Chłopak spojrzał sie na mnie zaskoczony...W sumie...Sama nie wieże że to powiedziałam...Czy to nie było dziwne?
Thomas POV
*W końcu od teraz jesteś częścią mnie*Zacząłem rozmyślać....Nad sensem tych słów.Aż w końcu zrozumiałem.Ja potrzebuje jej.Ona potrzebuje mnie...Coś jak Rumcajs i Cypisek.
Chwila...Co?Rumcajs i Cypisek? Tommy ty idioto. Nie nadajesz sie do tych rzeczy ... *uderzyłem sie w czoło a wiktoria spojrzała na mnie z niepokojem* Ty to udany jesteś. *pomyslałem*
-Mogłam tego nie mówić...-spuściła głowę i spojrzała zawstydzona w ziemie.
-Co?Czemu?Sorki...Nie o to mi chodziło -idiota-....Masz stu procentową rację. Po prostu....Porównałem nas do Rumcajsa i Cypiska....Tak wiem to głupie.Wiktoria spojrzała na mnie i nagle wybuchła śmiechem a ja wraz z nią.
-Tommy....Nie wiedziałam że przypominam ci ..
Czekaj mnie do kogo porównałeś?-dobre pytanie bardziej pasujesz mi na cypiska.
-Nie wiem..Raczej cypisek.Bo jesteś malutka 1,56 cm to naprawdę nie wiele-zaśmiała się.
-Okejj okejj..: Rumcajs i Cypisek forever? -powiedziała śmiejąc sie i wyciągnęła mały palec u prawej dłoni.Czekając aż złapie go swoim małym palcem.Jako zaakceptowanie, bez możliwości wycofaniu się przysięgi.Jaką zawsze stosowaliśmy w dzieciństwie.*
-Ależ oczywiście mój Cypisku.-I złapałem jej palec moim.Akceptując naszą przysięgę.-Zmieniając temat..Ten cały Niall...Cie lubi,lubi.
-Może próbuje byc miłym?Zaprzyjaźnić sie ze mną?
-Nie..nie...Wiem co mówię...-niestety.
-Yhyymm..A co.Zazdrosny? - zaśmiała sie lekko.
-No a jak-powiedziałem z sarkazmem.Ale mimo to i tak...Jestem o nią cholernie zazdrosny.
-No przecież wiem-Posłała mi ten słodki uśmiech .
*Ta kobieta definitywnie ze mną sie droczy*Nagle zadzwonił jej telefon...
Wiktoria POV.
-Kurwa....Pewnie babka.Nie maja kiedy dzwonić.-Przewróciłam oczami i wyjęłam telefon z kieszeni.To jednak breks!Szybko nadusiłam zieloną słuchawkę.
-Hej brex. Chciałas coś?
- Tak... -zająkała- Gdzie jesteś?-pociągnęła nosem.-Czy ona płacze?
-Jestem z Tommym w parku...Coś nie tak?-zapytałam zaniepokojona-Czy ty kurwa płaczesz?
-Wiktoria!!DYLAN ZE MNĄ ZERWAŁ!!-Zaczęła płakać.
-CO KURWA? Czemu!!! Co? Gdzie jesteś!-Tommy spojrzał na mnie z niepokojem.
- J.j..je..stem.. Na dworz..u..-wybełkotała. - Przyjdź prosze.
-JUŻ ZAPIERDALAM! POCZEKAJ NA MNIE! NIGDZIE SIE NIE RUSZAJ!-rozłączyłam się.
-Co sie stało!?-Zaczęłam szybko pędzić w strone jej domu ciągnąc go za rękaw.
- Podobno Dylan z nią zerwał.
-Co?Jak to?!
-Sama nie wiem!
-To sie wyjaśni..
-Tak..Na pewno.
*10 min później*
Wpisałam jej kod Wbiłam do bramy i szybko podbiegłam na murek gdzie zawsze na nim siedzieliśmy. ... Siedziała tam ona pocierając nos i oczy chusteczką.
-BREX CO SIE STAŁO!?-Thomas usiadł po jej lewej stronie a ja po prawej.
-No b..bo. on powiedział że go..Zdradzam z Jackiem! Zaczęłam mu mówić że on chyba jakiś chory jest. Co mu strzeliło do tego łba i wgl.Zaczęła sie awantura...Taka ostra......Potem wyszedł Darek. No i przywitał sie ze mną ...Spytał sie mnie czy cos jest nie tak.
A Dylan.
Może z nim tez mnie zdradzasz?!
Darek do niego czy go cos nie boli. Dylan ...Żeby go zaraz coś nie zabolało. No i zaczęli sie lać.
Potem dylan wykrzyczał. Że . To koniec z nami. -zaczęła płakać.Spojrzałam sie na rexa z niedowierzaniem...Po czym ja z Thomasem na siebie.
CZYTASZ
Best Friend?Never.
FanfictionPrzyjaźń jest piękna.Dbasz o drugą osobę..Sprawiasz że sie uśmiecha robicie razem najgłupsze i najdziwniejsze rzeczy.Mówisz o swoich problemach wiedząc że on o tym nigdy nikomu nie powie i zatrzyma to dla siebie, pocieszając cie,wspierając...Ale pew...
