Rozdział 31

6.8K 359 86
                                    

W sobotę późnym południem szykowałam się na imprezę. Nie miałam ochoty nigdzie wychodzić, szczególnie bez Lauren, która do późnego wieczoru miała być z rodziną. Wolałam przeleżeć ten wieczór oglądając nowe odcinki swojego ulubionego serialu, ale Shawn miał inne plany. Robił u siebie imprezę. Nie widziałam się z chłopakiem od miesiąca i przez telefon narzekał, że o niczym mu nie powiedziałam i sam dowiedział się z plotek. Myślę, że chłopak nie będzie w stanie ze mną porozmawiać przez alkohol, ale pójdę tam. Nawet Lauren nalegała, abym poszła i trochę się wyluzowała. Na szczęście będzie tam Su i Becca, więc nie będę się nudzić. Trzymałam się tego co Lo powiedziała mi dzisiaj rano, gdy zadzwoniłam do niej poinformować ją o imprezie:

- Skarbie, jeżeli będziesz źle się tam czuć to po prostu wyjdziesz.

I tego się trzymałam.

Nagle usłyszałam dźwięk telefonu. Dostałam wiadomość, więc od razu po niego sięgnęłam. Zawibrował ponownie kilka razy, a ja zmarszczyłam brwi. Kto to mógł być skoro Lo miała odezwać się dopiero w nocy? Gdy odblokowałam telefon i przeczytałam pierwszą wiadomość od swojej siostry, poczułam jak krew odchodzi z mojej twarzy. Usiadłam od razu na łóżku i zaczęłam czytać resztę wiadomości:

Angela Cabello: WTF, Camila?!

Angela Cabello: Czy wy jesteście razem?!

Angela Cabello wysłał(a) zdjęcie:

Angela Cabello: Powiedz mi, że to żart i moja siostra nie jest

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Angela Cabello: Powiedz mi, że to żart i moja siostra nie jest.....

Angela Cabello: Kurwa, Camila!

Karla Cabello: Skąd Ty to masz?

Angela Cabello: Czy to prawda?

Karla Cabelllo: Tak, jesteśmy razem. Chciałam Ci powiedzieć, ale zabrakło mi odwagi.

Patrzyłam w telefon i czekałam aż mi odpisze. Nie zrobiła tego - zadzwoniła.

- Halo? - odezwałam się, gdy tylko odebrałam.

- Czy Ciebie popieprzyło, Camila? Eksperymentujesz? Nudzi Ci się w życiu?

- O co Ci chodzi? - warknęłam. Nie sądziłam, że zareaguje tak źle na wiadomość o tym, że jestem z Lauren. O co jej w ogóle chodziło? Nawet tutaj nie mieszkała, więc nas nie widziała. Poza tym to moje życie nie jej.

- Od kiedy podobają Ci się laski? Mama wie? Boże, co za wstyd.

- Powiem mamie jak wróci. Wstyd? - prychnęłam. - Bo co, bo kocham dziewczynę?

- Camila, homoseksualizm nie istnieje. To tylko eksperymenty, koniec z końcem i tak będziesz z facetem. Dziewczyna Cię tak nie..

What if? /Camren Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz