Usiadłem na łóżku i wyłączyłem budzik. Przetarłem dłonią zaspaną twarz i z westchnieniem wygrzebałem się spod pościeli. Ziewając poszedłem do łazienki, by się odświeżyć. Umyłem zęby i twarz, ułożyłem włosy i załatwiłem inne niezbędne czynności. Po opuszczeniu tych czterech ścian wróciłem do mojej sypialni. Mam dwie godziny do rozpoczęcia mojej zmiany w kawiarni.
Z szafy wyjąłem czarne rurki, białą koszulkę na krótki rękaw i czarny sweter. Niespiesznie to na siebie włożyłem, popsikałem ulubionymi perfumami i opuściłem mój pokój.
Będąc już w kuchni przygotowałem sobie śniadanie, składające się z dwóch tostów i kawy. Uwielbiam kawę, dlatego też moja praca jest dla mnie idealna. Zjadłem posiłek w ciszy oglądając jakieś kreskówki w telewizji. Następnie po umyciu naczyń ubrałem buty i bluzę, wziąłem telefon i portfel i opuściłem mieszkanie. Zamknąłem drzwi na klucz i swobodnym krokiem ruszyłem w kierunku schodów. W budynku jest winda, ale miałem ochotę zejść schodami więc tak zrobiłem.
Gdy znalazłem się na świeżym, jesiennym powietrzu odetchnąłem głęboko. Uwielbiam jesień. To piękna pora roku, wszędzie jest tak kolorowo i magicznie. Zacząłem wędrówkę w stronę mojego miejsca pracy.
Jak zwykle opuściłem moje osiedle, przeszedłem na drugą stronę ruchliwej ulicy i po chwili byłem już w parku. Stamtąd mam tylko piętnaście minut drogi. Wyjąłem telefon z kieszeni bluzy, by sprawdzić godzinę. Jest wpół do dziewiątej więc będę idealnie, dziesięć minut przed czasem-tak jak zawsze.
Szedłem spokojnie główną aleją parku, podziwiając kolorowe drzewa, latające wszędzie liście. Nieraz z jednego drzewa do drugiego przebiegała jakaś wiewiórka, albo jakiś ptak grzebał w ziemi w poszukiwaniu pożywienia. Codzienny rytuał mieszkańców tego parku.
Co jakiś czas na ławeczce siedziała jakaś staruszka czy dwie, karmiąc ptaki ziarnem i pieczywem, czy po prostu rozmawiając. Mijali mnie ludzie spieszący się do pracy, czy uczniowie do szkoły. Wszyscy są tak bardzo zabiegani, że nie dostrzegają piękna parku z rana. Rosa po nocy jeszcze trzyma się trawy, czy liści krzaków, a zwierzęta budzą się do życia.
Przeszedłszy przez park, pokonałem kolejną ulicę i znalazłem się w budynku kawiarni. Owionął mnie zapach kawy, który zawsze tutaj panuje. Poszedłem na zaplecze i zostawiłem bluzę, zamieniając ją na fartuch.
Za ladą stał już Taehyung, chłopak, który również tutaj pracuje. Jest on trochę dziwny, ale sympatyczny. Nie rozmawiam z nim za dużo, w ogóle nie rozmawiam z nikim zbyt dużo.
************************
Siedziałem za ladą i czekałem na klientów. Jak na razie nie ma dużego ruchu, ale zapewne około czternastej się to zmieni. Wtedy ludzie kończą pracę, szkołę i spotykają się tutaj ze znajomymi. Bazgrałem na kartce z notatnika, w którym zapisuję zamówienia. W końcu usłyszałem dzwoneczek obwieszczający przybycie nowego klienta.
Jednak zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, Taehyung już odbierał od mężczyzny zamówienie. Szybki jest... Znowu wlepiłem wzrok w kartkę na której powstały różne dziwne wzory. Wyrwałem ją i zacząłem rysować liścia. Takiego najzwyklejszego liścia.
W końcu nadeszły godziny szczytu i ludzie zaczęli wlewać się do tej małej kawiarenki. Co chwila robiłem kawę, czy kroiłem kawałek jakiegoś ciasta. W końcu jakieś zajęcie. Pracy było tyle, że wykonywałem wszystkie ruchy mechanicznie, zupełnie nie myśląc.
I tak minął mi czas aż do siedemnastej, kiedy kończyłem moją zmianę. Po pracy ruszyłem w drogę powrotną do domu. Jak zwykle szedłem przez park. Wszystko wyglądało tak samo, ludzie tym razem wracający z pracy, psy bawiące się ze swoimi właścicielami, dzieci biegające za piłką.
Jednak jedna rzecz wyjątkowo rzuciła mi się w oczy.. A raczej osoba. A mianowicie chłopak, na oko w moim wieku. Jasne włosy, delikatne rysy twarzy, łagodne spojrzenie. Siedział na ławce obok fontanny. Po prostu siedział i przyglądał się naturze tak myślę. Nic więcej. To dziwna odmiana. Zazwyczaj wszyscy tutaj się spieszą a on siedzi i po prostu... Nic nie robi.
Przechodząc obok niego musiałem odwrócić wzrok, bo nie wypada sie tak gapić. Było to jednak trudne, bo nieznajomy jest po prostu piękny i fascynujący.
Jak Anioł.....
CZYTASZ
Angel ✅/ Markson
Fiksi PenggemarJackson Wang to dziewiętnastoletni chłopak. Chociaż można go już nazwać mężczyzną. Jackson pracuje w kawiarni, mieszka sam. Chłopak jest jednak samotny. Jako spokojny typ człowieka nie ma wielu znajomych. Cichy nastolatek lubi czytać książki i słuc...
