Chapter 14

721 111 10
                                        

-Jackson? - usłyszałem głos Anioła. Pierwszy raz zwrócił się do mnie po imieniu! *

-Tak?

-Kto to jest?

Podniosłem głowę ze sterty poduszek, by spojrzeć na Marka. Chłopak stał przy komodzie, na której stały zdjęcia.
Wskazywał na moją siostrę Xianmei. Byliśmy na tym zdjęciu w moim rodzinnym domu w Hongkongu.

Podniosłem się z łóżka i podszedłem do chłopaka stając za nim.

-To moja siostra, Xianmei. - odpowiedziałem.

On tylko kiwnął głową i wskazał na kolejną osobę.

-A to moja mama i mój tata obok.

-Jesteś podobny do swojej mamy- jego delikatny głos zasiał kolejne ziarenko ciepła w moim sercu. -A to kto?

-To mój przyjaciel z Chin. Niestety nie mam już z nim kontaktu.

-Dlaczego? - chłopak spojrzał na mnie z pytającą miną i może nawet lekkim zdezorientowaniem, o którym świadczyły zmarszczone brwi.

-Gdy się wprowadziłem to jeszcze trochę rozmawialiśmy ale z czasem kontakt się zerwał- wzruszyłem ramionami.

-Mhmm- chłopak wyglądał jakby się nad czymś zastanawiał.

Ja stałem tylko i czekałem na jego kolejny ruch. Nie chce zrobić czegoś nieodpowiedniego.
Blondyn cofnął się o krok wpadając na mnie. Z jego ust wymsknęło się małe "ojć". Nie odsuwał się jednak wiec usadowiłem swoją rękę ma jego talii i przytuliłem od tyłu.

Z początku jego ciało się spięło ale po chwili się rozluźnił, wtulając plecami w mój tors.

I staliśmy tak wtuleni w siebie, noc nie mówiąc...

Angel ✅/ MarksonOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz