Po jakimś czasie kobieta wyszła. Chciałem do niej podejść, ale to nie leżało w mojej naturze. Dlatego dałem jej się w spokoju wypłakać.
Niedługo potem sam opuściłem lokal, kończąc swoją zmianę. Teraz idę się spotkać z Aniołem!
Szedłem szczęśliwy mimo tak okrutnej pogody. Deszcz ustał, jest tylko mokro i wilgotno.
Po chwili byłem w umówionym miejscu. Nie było tam jeszcze Marka. Czekałem wiec na niego.
Czekałem...
I czekałem..
Jednak nie doczekałem się. Stałem tam z godzinę i nie przyszedł. Wystawił mnie.
Ze spuszczoną głową i ramionami wróciłem do swojego domu. Dotarłem tam bardzo szybko, bo tym razem się spieszyłem. Chciałem tylko być w domu i zostawić to wszystko. Zapomnieć i olać, nie przejąć się- tak jak mam w zwyczaju.
Nagle się pojawił i źle się ze mną dzieje. Tak nie powinno być... Po co mi inni ludzie? Moje życie to moja praca, kawa, rysownik i ołówek.
Nie potrzebuje w swoim życiu ludzi..
Ale czy potrzebuje Anioła.....?
CZYTASZ
Angel ✅/ Markson
FanfictionJackson Wang to dziewiętnastoletni chłopak. Chociaż można go już nazwać mężczyzną. Jackson pracuje w kawiarni, mieszka sam. Chłopak jest jednak samotny. Jako spokojny typ człowieka nie ma wielu znajomych. Cichy nastolatek lubi czytać książki i słuc...
