-Jaką chcesz herbatę? Wiśniową, zwykłą czy miętową? - zawołałem z kuchni.
-Wiśniowa- Chłopak nie krzyczał bo nie musiał. Stał zaraz za mną.
Wyjąłem z szafki kartonik z saszetkami herbaty i kubek. Włożyłem do niej dwie torebeczki, a następnie wstawiłem wodę.
-Jesteś głodny?- blondyn pokręcił głową. - zmęczony?
Na jego wargi wpłynął lekki uśmiech.
-Może troszeczkę.
Jego głos był cichy i smutny. Tak samo smutny jak ciemne oczy...
-To może rozłożymy kanapę w salonie i włączymy jakiś film?- zaproponowałem.
-Jasne.
Popędziłem do salonu i tak jak mówiłem wcześniej, rozłożyłem kanapę. Wyjąłem z niej jeszcze trzy koce i zapasowe poduszki po czym rzuciłem wszystko na mebel.
Usłyszałem gwizdek czajnika, sygnizujący ze woda się gotuje. Po chwili jednak zwiększa ucichł. Wszedłem do pomieszczenia gdzie Mark zaparzał herbatę. Dosypał do niej dwie łyżeczki cukru i pomieszał.
-Juz wszystko przygotowałem- oznajmiłem chłopakowi. - teraz tylko dam ci witaminy.
Podszedłem do szafki w której trzymam leki i wyjąłem z niej witaminy.
Podałem mu dwie tabletki, które od razu połknął popijając herbatą.
Następnie przenieśliśmy się do salonu. Rozsiedliśmy się na kanapie, okrywając kocami i układając sobie lepiej poduszki.
Włączyłem telewizor i przełączałem kanały aż w końcu zatrzymałem się na jakiejś komedii, która dopiero się zaczęła.
-Może być?
-Mhm - mruknął chłopak wpatrując się w telewizor i popijając ostrożnie gorący napój.
Wyglądał jak Anioł... Jak zawsze z resztą...
Wooow długo mnie tu nie było, wybaczcie 👀
CZYTASZ
Angel ✅/ Markson
FanfikceJackson Wang to dziewiętnastoletni chłopak. Chociaż można go już nazwać mężczyzną. Jackson pracuje w kawiarni, mieszka sam. Chłopak jest jednak samotny. Jako spokojny typ człowieka nie ma wielu znajomych. Cichy nastolatek lubi czytać książki i słuc...
