Chapter 17

810 98 11
                                        

Okazało się, że Mark mieszka niedaleko mojego miejsca pracy. Weszliśmy razem do bloku oddalonego o jakieś dziesięć minut od mojej kochanej kawiarni. Szedłem cały czas za chłopakiem, aż w końcu stanęliśmy pod drzwiami z numerem "9". Blondyn otworzył drzwi kluczem który wyjął z plecaka i wpuścił mnie do mieszkania.

Zdjąłem buty i kurtkę tak samo jak gospodarz i poszedłem za nim bodajże do jego sypialni.

-Chcesz pomóc mi się spakować?- zapytał nieśmiało nieco się przy tym rumieniąc.

-Oczywiście- posłałem mu uśmiech by się tak nie krępował. Mam nadzieje ze z czasem przestanie się tak wstydzić.-to co mam spakować?

-Emm możesz włożyć wszystkie książki z tamtej półki do plecaka. Leży pod szafą- tak więc zrobiłem. Nie powiem sporo tych książek..
Gdy spakowałem juz wszystkie, postawiłem plecak obok drzwi. Mark pakował nadal swoje ubrania i inne potrzebne rzeczy. Ręce mu się trzęsły...

Podszedłem do chłopaka i położyłem mu rękę na ramieniu. On wzdrygnął się i spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem.

-Nie stresuj się tak. - puściłem mu oczko i poklepałem po plecach.

------------------------------------------------

Pół godziny później wszystkie potrzebne rzeczy chłopaka były spakowane. Mogliśmy wiec juz wychodzić.
Nastolatek zamknął za nami drzwi i szedł za mną po schodach w dół.

-Dziwnie się czuje- usłyszałem jego delikatny głos gdy wyszliśmy z budynku. Rzeczywiście Anioł nie wyglądał za ciekawie. Był dość blady i miał niemrawą minę.

-Dobrze się czujesz?

-Tak tak. Jest okey.

Martwiłem się o niego. Chyba się rozchorował, co nie jest dziwne przy tej pogodzie.

-Nic cię nie boli? - zapytałem ponownie.

-Może trochę głowa- mruknął chłopak i schował nos pod grubym szalem w kratę.

-Jak będziemy już w domu to dam ci coś na rozgrzanie i jakieś witaminy.

Szliśmy dalej w ciszy. Słowa nie były nam raczej potrzebne. Z resztą Mark nie był zbyt rozmowny, to w większości spokojny człowiek. Nieraz ma jakieś tam swoje odchyły ale nie często. Szczególnie teraz gdy przechodzi ten właśnie okres w swoim życiu.

Ale właśnie ja mam zamiar pomóc mu przez to przejść! I uda mi się, bo ujrzenie jego szczerego uśmiechu jest warte wszystkiego.

Angel ✅/ MarksonOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz