Wymarłe istoty co ciemność oświetlały.
Zaginęły- gdyż inny świat poznały.
Piekne stworzenia- o spojrzeniu przejrzystym,
Z miłością w sercu i umyśle bystrym.
Patrzę na drzewo, co liście zgubiło.
W cieniu brzydoty, konary swe skryło.
Zatraciło kolor i chęć by słońce oglądać,
Poddało sie bez walki, by się nie wtrącać.
Szarość mu przyświeca, bo taka moda,
Minimalizm mówią. Po co komu swowoda?
Rozwój pędzi- a giną wartosci,
Zagrażają nam skutki codzienności.
Liście opadły, tak jak ludzie co walczyli.
Odeszły czasy gdy w blasku się pławili.
Nikt nie dba o drzewo- odeszło w zapomnienie.
Poszło z duchem czasu- na zatracenie.
CZYTASZ
Moja Samotnia
PoesíaMoja samotnia Mój azyl Mój dom Ja i tylko to co w duszy mej się skryło Co teraz czuje co widze a także to co było Wszysto tu spisze i o tym zapomne O demony z mej duszy sie już nie upomne I czysta jak łza powstane od nowa Wolność i spokój o tym tu m...
