Rozdział 34

139 18 3
                                        

Stał za nimi ON. Ten dupek, który zostawił ciężarną 19'latke. Po miesiącu nie odżywiania się nareszcie wrócił. Tylko po co teraz ? Co, myśli że jak wróci to ocali tym świat ?

- To prawda. Nie zasługuje na nich. Taka super dziewczyna powinna mieć lepszego faceta ode mnie. - teraz już wstałam i podeszłam do niego i  zaczęłam mówić..

- Ale wybrałam ciebie Remek. To ty jesteś w moim serduszku. To cb kocham. To ty jesteś ojcem tego dziecka. Wiesz przecież, że dla cb zrobiłabym wszystko. Kochamy cię bardzo.

- Ale to ja jestem jebanym tchórzem. Boję się zostania ojcem bo nie wiem czy będę mógł dać wam wszystko.

- Remek, my tylko chcemy ciebie. Nic więcej nam do szczęścia nie jest potrzebne.

- Przepraszam że byłem takim chujem i tchórzem. Przepraszam że nie było mnie przez ten miesiąc. - wtedy Remek podszedł do mnie i zaczął całować. W mgnieniu oka ja nie miałam już bluzy na sobie bo mój kochany chłopak chciał całować moje obojczyki. Widziałam jak Adi się ewakuował z tego pokoju. Patrzyłam w oczy mojego ukochanego. Nagle Remek spojrzał na moją rękę. Zapomniałam! Szybko ją zabrałam z nadzieja że ten jełop nie widział. Jednak moje przekonanie poszło się jebać no. Zabrał moją rękę i na nią spojrzał.

- CO TO JEST ?!

- Ręka..

- A co przepraszam jest na niej ?!

- Skóra?

- Ku**a! Miałaś tego nie robić!

- No nie moja wina że nas zostawiłeś i myślałam że to ze mną jest coś nie tak.

- Jprdl.. ale.. ugh.. db wiem to moja wina. Przepraszam. Już nie będę. Kocham cię i nie rób tego więcej.

- Skarbie to nie jest takie proste - odeszłam od niego i usiadłam na łóżku bo rozbolał mnie brzuch. Chwyciłam się za niego i cicho syknęłam. Szybko podbiegł Remek i zaczął pytać co się stało. Widziałam że chłopak był wystraszony i nie chciał już kontynuować tamtej rozmowy. Ból nie odpuszczał. Nie mogłam już wytrzymać i powiedziałam do Remka że chce jechać do szpitala. Wcześniej pytał mi się o to ale mu odmówiłam. Chłopak słysząc słowo "szpital" szybko wziął mnie na ręce i pojechaliśmy w to miejsce. Nawet w samochodzie nie mogłam wytrzymać z bólu. Czułam że coś się dzieje. Mam nadzieję że tylko nie stracę dziecka. Nie dałam rady i zaczęłam płakać z bólu i strachu. Modliłam się w myślach żeby nic się nie stało.

Luck waiting for youOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz