2 rozdział maratonu.
Gdy przestałam się śmiać ucałowałam tego słodziaka w policzek i odłorzyłam naczynia do zmywarki.
- A to za co? - spytał się Remi umazany moją szminką na policzku.
- Za DARMOOO.. ciesz się bo więcej takich okazji może nie być.
- Mmmm... ja o to zadbam. - on jakoś nerwowo spojrzał na zegarek i zerwał się z krzesła. Dał mi szybkiego buziaka i poszedł chyba się ubrać. Powiedział tylko, że wychodzi i nic więcej. Bardzo mnie to zaniepokoiło. No ale dobra.. spytam się jak wróci. Chyba, że może teraz wyciągne coś z mojego brata.
- Kiiiaaaannnn...
- Co się stało siostrzyczko.
Pov. Kian
- Kiiiaaaannnn... - usłyszałem głos mojego ufoludka z kuchni.
- Co sie stało siostrzyczko.
- No bo Ty i Remigiusz się przyjaźnicie to może ty coś wiesz czemu on tak nagle wyszedł, taki wystraszony. - no i kur*a mówiłem, że ona będzie coś podejrzewać! No ku*wa mówiłem tej tempej pale, ale on NIEEEEE ona się nie domyśli. NIE! Ona jest ku*wa gupia! Co ja mam zrobić?! Przecież nie wydam przyjaciela, ale nie mogę okłamywać Olki.. szczególnie, że ma chore serduszko. Ja nie mogę, ale jak jej powiem to ich związek się rozpadnie, a Ola załamie o sobie coś zrobi. Dobra stary mniej gadania więcej robienia!
- Halllloooo! Kian!
- Emm.. tak ? Emm.. nie ja nic nie wiem. Sam jestem tym jego zachowaniem zasjoczony. - no brawo! Okłamać własną siostrę, ale robie to dla jej dobra! - a teraz cię przepraszam, ale idę pobiegać. - serio idę pobiegać. Tym razem nie kłamie. Ona wyszła z mojego pokoju, a ja przebrałem się w wygodny strój do tego co chce robić, wziąłem tylko telefon i słuchawiki. Wybiegłem z domu. Biegałem tu i tam. Właśnie w tym parku po którym aktualnie biagałem Remek miał spotkać się z pewną osobą. Widziałem go kilka razy. No ale coś musiało pójść nie po naszej myśli i w pewnej chwili zauwarzyłem idącą w strone Remka i *****, Olę.
CZYTASZ
Luck waiting for you
RomanceZnowu łzy.. Znowu smutek.. Znowu tory.. Znowu żyletka.. Znowu pytanie czy skończyć to co zaczęli moi rodzice.. On może uratować jej życie.. Ona może uratować życie jemu..
