Lena umówiła z Sohyu na spotkanie. Była bardzo ładna pogoda, wiec dlaczegoby nie skorzystać. Szły przez park, w stronę ich ulubionej kawiarni. Było wszystko świetnie, doszły do miejsca, do którego zmierzały, zamówiły co chciały. Z napojami wyszły i znowu szły parkiem tą samą drogą, co wcześniej. Rozmawiały, ale Sohyu, gdy zobaczyła kilka dziewczyn trochę dalej, zatrzymała się. -Coś nie tak?-Spytała jej przyjaciółka. -Niee, tylko...ahh, nie ważne. -Jak nie ważne? Przecież widzę. Powiedz. Sohyu wzieła głęboki wdech-Po prostu, te dziewczyny, co stoją tam.-Pokazała wspomniane osoby.-To były moje przyjaciółki. -Czemu były? -Ponieważ w pierwszej klasie przyjaźniłam się z Yuki, to ta w czarnych włosach. Byłyśmy nierozłączne, dopóki nie pojawiła się Jennie. Dołączyła do nas. Po jakimś czasie Yuki miała mniej czasu dla mnie, bardziej zaczeła się przyjaźnić z tą drugą. Same mi powiedziały, że do nich nie pasuję. Zostawiły mnie.- Lena słuchała z uwagą Sohyu. Była w szoku. Nie mogła uwierzyć, że została tak potraktowana przez swoją przyjaciółkę. Polka spojrzała na dziewczynę. Miała wzrok utkwiony w ziemię. Lena była pewna, że za chwilę zacznie płakać, więc przytuliła ją. -Ja cię nie zostawię.-Powiedziała. Wtulona dziewczyna odezwała się-Obiecujesz? -Obiecuję. Jeżeli będzie ci się coś działo, powiedz mi. Zrobię wszystko, żeby ci pomóc -Dobrze. Dziękuję Lenia. -Nie musisz dziękować. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ W końcu to napisałam. Dziękuję, że ktoś to w ogóle czyta.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.