67; rozdział

277 18 12
                                        

22/25

Liam jęknął, odchylając głowę.

-To jak... przyznasz się gdzie byłeś? Czy mam się spakować i wyprowadzić? - warknął blondyn.

-Uspokój się- westchnął- byłem w klubie, gdzie miałem być? Mówiłem ci przecież, że wychodzę ze znajomymi.

-Nie wyglądało mi to jak klub, a ten opis?! Z kim się do cholery pieprzyłeś? - prychnął.

Przygryzł wargę, nie przemyślał tego.

-Ale kto powiedział, że to dzisiejsze zdjęcie?

-Głupi nie jestem! No już, przyznajesz się czy mam się pakować?

-Miałem sesję- westchnął w końcu. Cóż, przynajmniej nie skłamał- Zdjęcie jest z studio Jamesa, zrobił mi kilka zdjęć i poszliśmy do klubu.

-A później go przeleciałeś? Czy on Ciebie?

-Niall- mruknął- Nikt nikogo nie przeleciał...

-Nie? Zdjęcie i opis sugerowały zupełnie co innego... - rzucił, wychodząc z salonu. Wkurwiony ruszył do sypialni, gdzie wyciągnął walizkę. Może to go zmobilizuje...

-Niall- poszedł za nim, obejmując od tyłu- Sesja była rozbierana, a opis miał być żartem- szepnął mu do ucha- Wiesz, że cię kocham...

-Jasne, świetny kurwa żart... jakoś nikt się nie śmieje - mruknął, odsuwając się od niego - jak zdecydujesz powiedzieć prawdę to się odezwij...

Jęknął pokonany.

-Dobra, masz rację- westchnął- Uprawiałem z nim seks- powiedział cicho- I to nie był pierwszy raz, spotykamy się od jakiegoś czasu.

Stanął w miejscu zszokowany. Nie wierzył w to co słyszał... jego Liam, ten którego tak cholernie mocno kochał.

-Pieprzony kurwa dupek! Dobrze się mną bawiłeś? - wydarł się, czując łzy na policzkach.

-Nie bawiłem się tobą- szepnął, łapiąc jego dłoń- Kocham cię...

-Skończ! Przestań kurwa kłamać... gdybyś mnie kochał to nie zdradziłbyś mnie... -wyszarpnął rękę, wrzucając najpotrzebniejsze rzeczy do torby.

-Niall, proszę- szepnął, wstając i podchodząc do niego- Skończę to, tylko nie odchodź, proszę cię Niall, kochanie- po jego policzkach zaczęły spływał łzy.

-Trzeba było myśleć zanim pieprzyłeś się z nim, miałeś zamiar to ukrywać, prawda? Nikt by się nie dowiedział..., wierz mi, że to boli, kiedy ktoś kogo kochasz robi Ci coś takiego...

-Nie, miałem zamiar to skończyć przed ślubem- mruknął. Klęknął przed Niallem- Daj mi szansę, kochanie proszę...

-Skończyć przed ślubem... teraz nie musisz tego kończyć... ułatwię Ci wszystko - zapiął walizkę, po czym zgarnął jeszcze bluzę. Może mu się przydać.

-Nie, Niall, błagam cię- złapał go za rękę. I co z tego, że klęczał przed nim?- Nie odchodź, nie zostawiaj mnie. Przepraszam, cholera Niall, przepraszam, kocham cię,nie zostawiaj mnie- rozpłakał się na dobre.

-I co? Myślisz, że od tak Ci wybaczę?

-Zrobię wszystko...

-Uwierz mi, że łatwo nie będzie żebym Ci znowu kurwa zaufał... -szepnął.

-Zdaję sobie z tego sprawę- mruknął, wstając- Zaraz pojadę to wszystko skończyć, urwę z nim całkowicie kontakt- szepnął, niepewnie go obejmując.

Goodbye Sunshine|| Zouis Instagram 2Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz