XXXIII

142 14 0
                                    

Minął miesiąc. Miesiąc od spotkania z rodziną Mendesa, miesiąc od kiedy chłop przysiągł że nigdy mnie nie skrzywdzi, miesiąc od powrotu do trasy. Wszystko układało się wprost idealnie. Byłam prawie najszczęśliwsza na ziemi. Dlaczego prawie?

A więc 2 tygodnie temu nastała między mną i Spencerem mała...sprzeczka? Chyba tak to mogę nazwać.

Pokłóciliśmy się o Shawna. Spencer nadal nie wierzy w intencje chłopaka co do mnie. Uważa że będę przez niego cierpieć, ale przecież ja wiem że to kłamstwo. Shawn przecież nie był by w stanie mnie skrzywdzić. Prawda?

Odgoniłam od siebie myśli i wstałam z hotelowego łóżka. Podeszłam do walizki z której wyciągnęłam dżinsowe, białe spodenki oraz lekko za dużą, różową bluzkę którą do nich włożyłam. Na nogi wsunęłam moje ulubione, czarne Vansy, a na szyi zapięłam złoty łańcuszek który dostałam od Shawna. Był on w kształcie księżyca i był naprawdę piękny.

Związałam włosy w rozburzonego koczka i wyszłam z pokoju uprzednio biorąc ładowarkę którą pożyczył mi Shawn jakiś czas temu. Kompletnie o niej zapomniałam, a myślę że Shawn chciałby ją odzyskać. Kiedy stałam pod pokojem mojego chłopaka zauważyłam że drzwi są uchylone i usłyszałam rozmowę.Rozpoznałam głos Justina. Chwila..kłócą się?

Wiem że to nie kulturalne, ale kiedy usłyszałam swoje imię postanowiłam podsłuchać rozmowę chłopaków.

-Jak to chcesz zerwać zakład?-spytał Justin

Chwila... jaki zakład?



Remember |S.MOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz