Mój smartfon leżał na stole i przyglądał mi się oskarżycielsko.
„Powinieneś zadzwonić do Rozalii i ją przeprosić" mówiło jego spojrzenie. „Powinieneś skontaktować się z Wieszczem, bo już od dwóch dni zaniedbywałeś waszą przyjaźń. A nade wszystko powinieneś zadzwonić do Jana i umówić się z nim."
No dobrze, to nie smartfon mi się przyglądał. To moja własna twarz odbita w ciemnym lustrze jego wygaszonego ekranu.
Westchnąłem ciężko.
- Hamlet! – krzyknąłem.
W drzwiach salonu pojawił się mój psiak. Mój – powoli godziłem się już bowiem z myślą, że jego właściciel raczej się po niego nie zgłosi, skoro nie zrobił tego do tej pory. W ogóle mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, obecność Hamleta miała wyjątkowo dobroczynny wpływ na mój stan emocjonalny.
To właśnie dlatego wezwałem go w tym momencie. Stałem bowiem przed wyzwaniem i potrzebowałem każdego wsparcia, jakie tylko mogłem uzyskać.
Hamlet wskoczył na kanapę i bezceremonialnie uwalił łeb na moje kolana. Podrapałem go między uszami, nadal nie odrywając spojrzenia od smartfona.
Najpierw Adam – zdecydowałem. Instynktownie czułem, że z tym pójdzie mi najłatwiej. Znakomita rozgrzewka przed poważniejszymi wyzwaniami.
Wybrałem numer i połaskotałem psa w nos. Hamlet warknął żartobliwie i delikatnie chwycił mnie zębami za dłoń.
- Zostaw – zaśmiałem się. – Wieszczu?
Po drugiej stronie zabrzmiał lekko zaaferowany głos. Coś w rodzaju krzyku albo odgłosów kłótni.
- Halo? Adam? – zaniepokoiłem się.
- Chwila – usłyszałem w odpowiedzi.
Czekałem cierpliwie kilka sekund, aż w końcu w słuchawce rozległ się zaaferowany głos Wieszcza.
- Ale moment wybrałeś – powiedział zamiast powitania. – Nie uwierzysz, czego się właśnie dowiedziałem.
- Czego? – zapytałem ucieszony, że najwyraźniej Adam nie ma do mnie żalu o brak kontaktu.
- Zgadnij.
- Wieszczu, nie dręcz mnie zagadkami! – poirytowałem się. – Mów.
- Będę wujkiem.
No tak, przypomniałem sobie natychmiast. Jakiś czas temu starszy z braci Mickiewiczów nieopatrznie zdradził mi ten sekret. Postanowiłem, że zgodnie z jego prośbą będę udawał zaskoczenie.
- Niewiarygodne! Po prostu niesamowita, niespodziewana informacja – wykrzyknąłem, wkładając w to chyba trochę zbyt wiele teatralnego entuzjazmu, bo Wieszcz odchrząknął podejrzliwie.
- Wyczuwam sarkazm w twoim głosie – powiedział. – Zupełnie zbędny. Jeśli wątpisz w to, że będę znakomitym wujkiem...
- Nie, skąd – zapewniłem żarliwie. – Po prostu wzięło mnie to tak zupełnie z zaskoczenia. Chcesz powiedzieć, że Zordon naprawdę odniósł sukces reprodukcyjny? Pogratuluj mu w moim imieniu.
- Tak zrobię. Dowiedziałem się jako pierwszy. Dopiero teraz rozmawia z rodzicami.
To tłumaczyłoby krzyki.
- I jak reakcje? – zapytałem.
- Mieszane. Mama płacze. Tata twierdzi, że Zenek będzie najgorszym ojcem w historii wszechświata.
CZYTASZ
Bracia Śliny
Teen Fiction"To będzie historia o wielu rzeczach. Na przykład o gofrach. Gofry są w niej bardzo istotne, choć pewnie trochę czasu minie, zanim do tego dojdę. Podobnie jak do kumkwatów, które również są ważne, choć nie aż tak, jak gofry (kumkwaty to takie owoce...
