30. Śmiało, najdroższa. Nie krępuj się.

376 16 0
                                    

Adrian

Gdy obudziłem się rano, przez chwilę przetwarzałem informację z wczorajszego dnia. Mam nadzieję, że to nie był tylko niesamowity sen i Ewela naprawdę nosi pod sercem nasze dziecko.

Spojrzałam na nią, jak śpi zwrócona w stronę okna. Nie mogąc się powstrzymać, przytulam się do jej pleców i delikatnie wsuwam rękę pod jej piżamę, by pogłaskać płaski brzuszek.

  - Błagam... powiedz, że będę tatą... - szepczę jej do ucha. - ...że to nie był tylko piękny sen. - natychmiast się odwróciła w moją stronę, z najpiękniejszym uśmiechem.
  - Dzień dobry... ekhem... tatusiu. - chrypie. - Nic Ci się nie śniło, mój drogi. - położyła rękę na mojej dłoni i przesunęła ciut niżej. - W tym miejscu, jest nasze maleństwo, które urodzi się pod koniec sierpnia. - uśmiechnąłem się szeroko.
  - Chyba pęknę ze szczęścia, jak urodzi się w moje urodziny.
  - O tym samym pomyślałam.
  - To będzie najpiękniejszy i najwspanialszy prezent na 45 urodziny.
  - Idziemy do dzieci, powiedzieć im o ciąży?
  - No jasne.

To co czuję teraz, jest nie doopisania.

Będę tatą...

Choć jestem już ojcem trójki wspaniałych dzieci, jednak to dziecko będzie naprawdę moje. Czuję niesamowite szczęście, ale i też nutkę smutku. Nigdy nie miałbym dziecka, gdyby Adam nadal żył. Chciałem tylko jedno i tylko z Ewelą.

Idziemy za rękę do jadalni, gdzie dzieci już szykują sobie płatki na śniadanie. Oni jeszcze nie poszczą cały dzień, jak ich mama i teraz ja, by zjeść dopiero wigilijną kolację i wątpię, by Ewela ich do tego zmuszała.

  - Dzień dobry. - mówimy, z wielkimi uśmiechami.
  - Dzień dobry. - odpowiadają.
  - Kochani... - już chciałem zabrać głos, ale naprawdę bałem się ich reakcji, szczególnie Liwki.
  - Tak? - zapytał Alek.

Ewela widząc, moje zacięcie, dokończyła za mnie.

  - Chcielibyśmy wam coś powiedzieć.
  - Jesteś w ciąży. - stwierdził Leon.
  - Leo! - krzyknęła moja żona, a ja się uśmiechnąłem.
  - Co!? Naprawdę? - pyta Liwka.
  - A ty skąd wiesz? Powiedzieli Ci? - pyta go Aleksy.
  - Nie. Po prostu zazwyczaj tak się rozpoczyna rozmowa, na taki temat. - uśmiechnął się półgębkiem.
  - No, ale jesteś w ciąży, mamo... czy nie? - pyta Liw.
  - Leo trochę popsuł niespodziankę, ale tak, ma rację... jestem w ciąży. - uśmiecha się moja mała.

Nagle wszyscy zaczęli krzyczeć z radości i mocno nas przytulać, a my mogliśmy odetchnąć z ulgą. 

Przez całe śniadanie, buzię im się nie zamykały. Zaczęli wymyślać imiona i jak będą się opiekować, najmłodszym członkiem rodziny.

  - Spokój! - krzyczy Ewela. - Imię, wybierze tata. Koniec i kropka. - zakończyła ich walkę. - I proszę mnie od dziś nie denerwować. A teraz szybko kończcie to śniadanie, bo musimy wszystko przygotować na dzisiejszą kolację.

W południe zadzwoniliśmy do wszystkich naszych przyjaciół i przy okazji składania im życzeń i zaproszeniu ich na sylwestra do nas, nie wytrzymałem i pochwaliłem się, że Ewela jest w ciąży. Każdy był w takim szoku jak ja wczoraj, bo rzeczywiście nikt nie wiedział, że coś takiego planuje, nawet Monia.

Tak... od kiedy Ewela wróciła z małym Aleksym, to jej najbliższą przyjaciółką stała się Monia. Nie dziwne, bo obie spędzały ze sobą bardzo dużo czasu, kiedy to Monika zaszła w ciążę z Aurelką. Od tamtej pory, o wiele więcej je łączy, jak z Natką, która robiła wtedy karierę w jakiejś korporacji. Nadal są bardzo blisko, ale to z Monią i Mateuszem, widywliśmy się co tydzień, jak nie częściej.

Moje Życie Bez NiegoOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz