Rozdział 9

162 7 0
                                    

Po tym jak Nate wyszedł popędziłam do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic i zaczęłam się malować. Nałożyłam podkład, puder, bronzer, rozświetlacz, eyeliner, tusz do rzęs oraz czerwoną pomadkę. Następnie poszłam do garderoby i przebrałam w czarną krótką spódniczkę od Diora, czerwony top bandeau, skórzaną kurtkę z Calvina Kleina oraz tego samego koloru co top szpilki.

-Wow.- usłyszałam za plecami, dlatego szybko się obróciłam.- Nie wiedziałem, że moje słowa weźmiesz tak do siebie.- uśmiechnął się brunet przejeżdżając mnie ponownie wzrokiem. Sam wyglądał bardzo seksownie, ubrany w biały t-shirt, na to czarna kurtka skórzana, tego samego koloru jeansy z dziurami i nike. Przygryzłam lekko usta, gdyż podniecał mnie samym sobą.- Słuchaj, wiem że cię kręcę, ale spieszymy się.- zażartował.

-Ty tylko o jednym.- prychnęłam wymijając go, po czym chciałam otworzyć drzwi, lecz niestety były zamknięte.

-Chyba zapomniałaś o swojej roli tutaj.- warknął łapiąc mnie za nadgarstek, po czym obracając tak, że przypiął mnie do ściany.- Mała, masz się mnie słuchać rozumiesz?- szepnął seksownie, a równie zadziornie. 

-Rozumiem.- odparłam, a on odsunął się ode mnie i zaczął prowadzić na podjazd. Tym razem jednak nie było samochodu, lecz za to błyszczący motocykl. Uświadomiłam sobie coś, przez co zrobiłam się blada.- Ja na to nie wsiądę!- wrzasnęłam ze łzami w oczach. Boje się motorów i innych takich pojazdów. Za małego miałam wypadek właśnie na takim sprzęcie, co dało mi traumę, którą posiadam do teraz. Zaczęłam się wycofywać, lecz wpadłam na twardy męski tors. Obróciłam się, a tam stał Nate i nie wiedząc czemu zaczął mnie obejmować.

-Ciii...- szepnął mi do ucha, przez co zaczęłam się uspokajać. 

-Boje się motorów.- powiedziałam wtulona w niego.- Kiedyś miałam wypadek na nim. Jechałam razem z wujem, kiedy nieostrożnie zjechał z drogi. On.... on.... umarł na miejscu.- mówiłam płaczliwe, a brunet mnie pociesznie obejmował. 

-Ze mną nie musisz się bać.- szepnął patrząc mi prosto w oczy.- To pojedziemy?- spytał podając mi rękę. Nie wiele  myśląc podałam mu swoją, a on delikatnie zaprowadził mnie do motoru i usadził na nim. Następnie podał mi kask, a sam założył swój i wsiadł.- Złap mnie mocno w pasie.- powiedział, po czym zrobiłam to, co mi nakazał, lecz z podwójną siłą. Chłopak ruszył i zaczęliśmy jechać z dużą prędkością. Mijaliśmy różne budynki, wieżowce i inne miejsca, co było romantyczne. Wiem to głupie, lecz naprawdę podobała mi się jazda z moim porywaczem. Przyznam też, że spodobało mi się jego zachowanie i wiem, iż gdzieś głęboko w nim jest przemiły mężczyzna, lecz on go ukrywa. Widać to w jego oczach, że nie jest taki zły na jakiego się kreuje. Czyli jestem w dupie, bo zaczynam coś do niego czuć...

KidnappedOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz