XVIII

1.1K 53 69
                                        

 Witam i o zdrowie pytam.
Mam nadzieję, że czujecie się wszyscy dobrze, a jak coś to moje dm stoi dla was otworem.
Zapraszam na insta - ImportantbItch_watt

miłego czytania maleństwa.
mile widziane gwiazdki i komentarze ❤️🥰

               Świat wydaje się inny, gdy jestem w jego objęciach. Całe zło znika, a ja marzę tylko o tym, by to się nie kończyło. Ethan dawał mi tak cholernie ogromne poczucie bezpieczeństwa, że nie chciałam go opuszczać ani na chwilę. Chciałam zostać przy nim już na zawsze. Gdy tak leżeliśmy całkowicie nadzy, przestałam zamartwiać się przyszłością. Zajęłam się tym co jest tu i teraz, a byliśmy to my wtuleni w swoje rozgrzane nagie ciała. 

- Czy może to się nigdy nie kończyć? - spytałam, przerywając tym ciszę. - Czy możemy już zostać tak na zawsze? - Podniosłam się by spojrzeć w oczy bruneta. Patrzył on w sufit rozmyślając nad czymś.

- Mogłoby Maddy, ale to nie może zostać na zawsze. Wiesz o tym doskonale - odparł, przez co usiadłam odwrócona do niego plecami. 

- Zostawmy to wszystko. Ucieknijmy stąd nie przejmując się konsekwencjami - powiedziałam, bawiąc się swoimi palcami.

Nie wiem co chciałam usłyszeć - aprobatę czy może głos rozsądku, który powinien mi powiedzieć, że to nie tak postępuje Shires. Jedno jest pewne - chciałam zostać przy Ethanie.

- Nie możemy Madeleine. Nawet jakbym bardzo chciał. Cały interes ojca spada na mnie, a ty nie możesz zostawić swojej rodziny na rzecz jakiegoś debila. - Spojrzałam na niego z uniesioną brwią.

Nazwał siebie debilem. W pewnym sensie przyznał mi rację co do tego, ale to nie to chciałam usłyszeć. Jego słowa zakuły mnie z taką siłą, jakby ktoś wbijał ogromną szpile w moje małe serce. 

- Ubierz się. Pójdziemy pokazać innym, że naprawdę wróciłaś - odparł, wstając z łóżka. Złapałam go za rękę zatrzymując go w ten sposób.

- Obiecaj mi jedno, - zaczęłam, a chłopak  zmarszczył brwi - że przeżyjemy ten czas tak jakby nie czekało nas złe zakończenie. 

- To nie jest bajka Maddy. Tu nie ma dobrych i złych zakończeń, ale obiecuje ci, że nie zapomnisz tych chwil do końca życia - powiedział, powodując niemały uśmiech na mojej twarzy. 

Puściłam jego dłoń i zaczęłam zbierać ubrania. Dziwne, że nikt nie zaczął dobijać się do drzwi, ani nawet wydzwaniać. Leżeliśmy tak ponad trzy godziny, więc to bardzo dziwne, że ani Tyler, ani Gavin nie zaczęli próbować się dowiedzieć gdzie przepadliśmy, a bardziej - gdzie Ethan przepadł.

Ubrałam się i poprawiłam włosy by wyglądać w miarę ogarnięcie. Spojrzałam na bruneta, który ubrał się o wiele szybciej i stał oparty o framugę, przyglądając się mnie z zaciekawieniem. Uniosłam brew, a on jedynie obdarzył mnie ciepłym uśmiechem i uchylił drzwi od pokoju. Przewróciłam oczami na ten gest, gdyż Ethan nie pasował do roli gentelmana. Pierwszy raz widziałam, że otwiera drzwi przed jakąś dziewczyną - ba, przepuszcza ją pierwszą. Wyszłam z pokoju z uniesioną głową, czym wywołałam śmiech chłopaka.

- Na prawo do salonu Maddy - odparł, a ja skinęłam głową i zaczęłam iść w danym kierunku. - Wiesz, że idziesz na lewo, prawda? - spytał, a ja zatrzymałam się w pół kroku.

- Oczywiście, że wiem. - Nie miałam zielonego pojęcia, że pomyliłam kierunki. - Chciałam tylko sprawdzić co jest na lewo. Nie można?

- Powiedz mi, jak ty sobie radzisz prowadząc samochód, skoro tutaj mylisz kierunki? - spytał.

Angel Of DeathOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz