Nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam kolację z rodzicami. Taty nigdy nie ma. Oczywiście miałabym okazję spędzić tę krótką część dnia z mamą, ale zazwyczaj, gdy wracałam z namiotu szpitalnego, byłam zbyt zmęczona, żeby w ogóle coś zjeść i często szłam spać głodna. Za to, gdy byłam młodsza, kolacja była jedynym momentem, gdy zbieraliśmy się wszyscy troje i mogliśmy opowiedzieć sobie o tym jak spędziliśmy nasz dzień. Może to dziwne, ale trochę się stresowałam kolacją z rodzicami. Odzwyczaiłam się od tego i fakt spędzenia z nimi przy stole nie całej godziny wywoływał u mnie pewny rodzaj lęku.
A co jeśli tata zacznie pytać co ostatnio robiłam? Nie chciałam go okłamywać, ale zrobię to jeśli nie będę miała wyboru. Nie zrozumcie mnie źle - bardzo tęsknie za rodzicami i chwilami z nimi spędzanymi, ale przez to wszystko co się ostatnio działo, stałam się bardziej samodzielna. Nie potrzebuję już kogoś kto całe życie będzie prowadzić mnie za rękę i pilnować, żebym nie upadła. Do tego wmieszałam się w tyle tajemnic, że gdyby ktoś się o nich dowiedział, byłabym w niezłych tarapatach. Mogę mieć tylko nadzieję, że nikt nie poruszy żadnego problematycznego tematu. Z drugiej strony wspólny posiłek może być okazją, aby wypytać moich rodziców o ich plany.
Wracając ze szklarni, przechodziłam obok biura mojego taty. Jest to pokój, w którym stoi wiele regałów z książkami, a na ścianach porozwieszane są mapy. To tam ojciec rozpatruje listowne prośby poddanych i wszystkie inne sprawy związane z królestwem. Zazwyczaj spędza tam większość swojego czasu, gdy akurat nie jest na froncie. W sumie nie wiem kiedy ostatni raz tata miał czas odpocząć i nic nie robić - najprawdopodobniej kilka lat temu.
Gdy przechodziłam obok biura, kątem oka zobaczyłam ojca siedzącego za biurkiem i studiującego z uwagą jakiś zwój. Postanowiłam wejść do środka i skorzystać z okazji, że jest sam.
- Generał wrócił już do siebie? - spytałam.
Ojciec podniósł wzrok, a gdy mnie zobaczył szybko schował papirus do jednej z szafek w biurku, następnie uśmiechnął się i wstał.
- Nie, dzisiaj zostanie jako nasz gość w pałacu, a jutro razem ze mną wraca na front. - odpowiedział podchodząc do mnie, następnie przytulił mnie przez dłuższą chwilę. - Obiecuję ci, że to ostatni raz, gdy wyjeżdżam.
- Nie obiecuj czegoś, czego nie możesz do trzymać. - odparłam.
- Mówię naprawdę. Szykują się wielkie zmiany, po których wszystko się uspokoi.
Ciągłe tajemnice. Wielkie zmiany, wspaniały plan i wszystko trzymane w sekrecie. Mówią mi o tym, żeby mnie uspokoić, a tymczasem coraz większa ilość pytań przyprawia mnie o ból głowy. Wiem, że niedługo o wszystkim się dowiem, ale tak naprawdę im to nie zrobi żadnej różnicy czy powiedzą mi o ich zamiarach dziś czy jutro. Wcześniej mogłam im powiedzieć wszystko i wiedziałam, że mnie wysłuchają. W tym momencie mam przed nimi wiele sekretów i boje się, że wszystko się wyda. Do tego nie ufam rodzicom i oni najwyraźniej mi też, skoro nic nie zdradzają. Naprawdę chciałabym, żeby to wszystko już się skończyło.
- Tak szybko rośniesz. Za każdym razem, gdy wracam widzę, że jesteś coraz piękniejsza i doroślejesz. Chciałbym zatrzymać czas, żeby jeszcze chwilę móc pobyć z moją małą córeczką. - powiedział ojciec.
- Ja też bym tego chciała, ale to nie możliwe i nie oszukujmy się, ale to co było już nigdy nie wróci. Nawet, gdy ta wojna się skończy i tak pozostaną nam blizny.
- Skąd u ciebie ten pesymizm?
- Czy mam się bać? Tego waszego tajnego planu? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
Ojciec zastanawiał się chwilę.
- Zależy co masz na myśli. Nasze działania zakończą wojnę, a ty i cała nasz rodzina będziemy bezpieczni, ale wszystko ma swoją cenę. Jednak nie powinnaś się bać.
CZYTASZ
Olympia
FantasyCo byście zrobili, gdyby kazano wam poślubić waszego największego wroga? Gdy na drodze Melody staje Marcus - jedyna nadzieja, aby zakończyć trzydziestoletnią wojnę, dziewczyna nie waha się ani trochę. Jednak życie królowej nie jest usłane różami. Wo...
