𝐜𝐡𝐚𝐩.𝐗𝐗𝐈𝐈☕︎

970 45 23
                                    

Mam dla was szczęśliwą nowinkę!!!
Dzisiaj na kanale Polsat puszczają dokładnie o godzinie 21.05, film Avengers: Wojna bez granic. Kto będzie oglądał? Ja na pewno, i będę wyć jak powalona.

Ogółem to będę oglądać to pierwszy raz, więc życzcie mi powodzenia żebym nie umarła z rozpaczy, przez Lokiego :')

*pov Loki*

Zmartwiony przyglądałem się spokojnej twarzy Sarah, która nadal nie odzyskała przytomności. Wiem co było tego powodem, i przerażała mnie sama myśl o tym, że dwóm życiom zagraża teraz niebezpieczeństwo. Nerwowo przeczesałem dłonią swoje włosy i spojrzałem na swego ojca.

- Wiadomo kiedy się wybudzi? - Zapytałem, nie powstrzymując nawet drżącego brzmienia mojego głosu.

- Za niedługo. - Odpowiedział zamyślony.

Znajdowaliśmy się w Asgardzie, gdzie bez namysłu zabrałem moją ukochaną.
Przed tym, posprzeczałem się ze Starkiem, gdyż nie miałem czasu na jakiekolwiek wyjaśnienia.

- Zbadały ją doświadczone osoby, Loki. Jak mówiły, stan Sarah jest w normie, tak samo jak i dziecka. - Odyn złapał mnie za ramię, chcąc dodać otuchy.

Kiwnąłem jedynie głową, zatracając się we własnych przemyśleniach. Po chwili dołączyła do nas również Frigga, bardzo przejęta.

- Dlaczego mi nie powiedzieliście? - Zapytałem z żalem w głosie.

- Chcieliśmy, abyście sami się o tym dowiedzieli. - Odpowiedziała Frigga, spoglądając na mnie ze współczuciem.

- Jak widać, wasza decyzja była błędna. - Westchnąłem. Nie chciałem się z nimi kłócić, nie w takim momencie. - Jak to możliwe, że jako pierwsi się o tym dowiedzieliście?

- Pierwszy dowiedziałem się ja. - Odparł Odyn. - To nie było trudne, dowiedziałem się dzięki moim więzom z Bogami, albowiem wasze dziecko, urodzi się jako Bogini miłości i zrozumienia. - Powiedział z dumą spoglądając na mnie i moją ukochaną.

Byłem zszokowany tym faktem. Dopiero co dowiedziałem się, iż Sarah która początkowo miała nie mieć w przyszłości dzieci, niesie nasze dziecko pod sercem, a dodatkowo ma być ono Boginią, czegoś tak bardzo ważnego.

- Rozbolała mnie od tego wszystkiego głowa. - Mruknąłem i złapałem odrobinę mocniej dłoń Sarah.

- Rozumiemy cię Loki, ale nie masz się czym przejmować. - Odparła Frigga z łagodnym uśmiechem. - Jeśli postanowicie zostać w Asgardzie dla większego bezpieczeństwa, będzie to dla nas ogromna przyjemność. Pamiętaj również, że Sarah to silna i dzielna kobieta, nie zamartwiaj się na zapas.

Przytaknąłem matce, posyłając jej nikły uśmiech. Tyle rzeczy chodziło po mojej głowie, gdybym wiedział wcześniej, nie pozwolił bym wychodzić jej nawet z łóżka. Dowiedziałem się jednak trochę za późno, i to tylko dzięki dokładnemu wsłuchaniu się w jej podbrzusze, kiedy to akurat chciałem mieć z nią bliższy kontakt, nie koniecznie związany ze sprawami łóżkowymi.

Wtedy też poczułem jakąś dziwną więź, coś obcego a jednak tak związanego ze mną. Gdy postanowiłem się bardziej skupić, usłyszałem ciche, przytłumione bicie drobnego serca, a gdy przyłożyłem dłoń, poczułem niesamowitą siłę. Pierwsze odczucie jakie wtedy miałem, to niewyobrażalne szczęście pomieszane z nutą strachu i obawy. Jednak tak, już teraz chciałem przyjścia na świat naszego dziecka, naszego promyka.

- Wiadomo już, kiedy nasze dziecko się urodzi? - Spojrzałem na przybranych rodziców, nie ukrywając mojego szczęścia.

Odyn wraz z Friggą przyjrzeli się mnie, również uśmiechając szeroko. Cieszyli się razem ze mną.

Kneel Before You~Loki Laufeyson ||2||Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz