Tak mnie zafascynowała ta księga, że zupełnie zapomniałam o rzeczywistości. Dowiedziałam się z niej wiele przydatnych rzeczy. Według księgi nadprzyrodzonych powinnam umieć kontrolować wszelkie światło z każdego urządzenia je wytwarzające. Wystarczyło jedynie się skupić. Nie powinno to być takie trudne. Przez swoją krew mogłam wytwarzać własne światło, ale to jest dla naszego gatunku niebezpieczne, gdyż użycie jej w nadmiernych ilościach może spowodować śmierć. Oprócz tego było tam jeszcze napisane, że duchy światła potrafią się unosić nad ziemią, ale nie wyżej niż dwa metry. Zafascynowana czytałam dalej.
"Krew jest ich 'paliwem', dzięki niej mogą również kontrolować swój organizm. Organizmy te mogą ukryć z ciała wzory, jakie posiadają na poszczególnych partiach skóry. A każdy duch światła posiada zupełnie co innego znaczące motywy. Człowiek nie jest w stanie ich rozczytać, jednak dla nich oznaczenia mają znaczenie. Być może tak są w stanie rozpoznać etap swojej mocy.
Są czysto-krwiste, stąd też jako jedyny gatunek mogą łączyć swoją krew jedynie z czystą hybrydą. Tworzy ona coś w rodzaju napoju uzdrawiającego. Nie wiadomo jednak jak, ale ten zaskakujący gatunek nadprzyrodzony jest w stanie zapanować nad przemianą wilków w czasie pełni.
— To wszystko? Niewiele tego jest
Przewróciłam kartkę papieru dalej, aby się upewnić, ale zamiast swojego gatunku znalazłam Hybrydę. Philip miał rację, informacji na ich temat było mało.
"Hybryda to istota, która została poczęta z dwóch czystych krwiście gatunków, a mianowicie wilkołaka i wampira. Posiada umiejętności dwóch tych gatunków, przez co staje się trudnym rywalem do walki. Wyćwiczona i panująca nad sobą hybryda jest wręcz nie do pokonania. Jest zarówno szybka, zwinna jak i silna. Krew tego stworzenia ma niezwykle gęstą konsytencję i ma czarny kolor. Gatunek ten w czasie gniewu, czy też pełni przybiera czarno-fioletowy kolor skóry. Skóra staje się twardsza i praktycznie nie do przebicia, a wtedy jest niczym maszyna do zabijania." - informacje o hybrydzie różniły się od pozostałych zawartych w księdze, pismem. Domyślałam się, że zostały napisane przez starca. Jako jedyny ze swoich przodków miał do czynienia z tym gatunkiem. Mało tego, miał okazje go badać. Na pewno wiedział o wiele więcej niż zdołał tu napisać.
— Matulu! Trochę przerażające...
Do pomieszczenia weszli Matt z dziadkiem. Jednym ruchem ręki zamknęłam księgę, jakbym czytała zakazane treści.
— Chcę nauczyć się używania tego światła! - podnosząc swoje cztery litery z kanapy odłożyłam grubą książkę na stolik.
— No i to jest prawdziwy duch światła! - Phil był wyraźnie zadowolony moją chęcią do nauki swojej mocy. — Chodź do piwnicy, tam bezpiecznie możesz ćwiczyć, bo tutaj jeszcze coś zdemolujesz...
Udaliśmy się drewnianymi schodami na dół. Z każdym krokiem schody wydawały przerażający skrzyp, jakby miały lada chwila się pod nami zarwać. Betonowe ściany i podłoga rozświetlały się jedynym blaskiem bijącym od dość dużej żarówki. Miejsca było w miarę dużo, więc myślałam, że niczego w pobliżu nie będę w stanie zniszczyć. Pod jedną ścianą stały dwa regały ze słoikami, gdzie na pewno znajdowały się konfitury, a pod nimi stały kartonowe pudła z rzeczami, których starzec nie potrzebował. Wszystko pokrywała gruba warstwa kurzu.
— Spróbuj zebrać światło w dłonie - wskazał palcem na gołą żarówkę nad naszymi głowami. — Wycisz się i skup jak tylko potrafisz. Wykorzystaj maksimum swoich zdolności. Na pewno ci się uda - dodał po chwili. Starzec zrobił parę kroków w tył, a jego czyn zaraz powtórzył Matthew. Skupiłam się więc na wypełnionej światłem żarówce. Momentami słyszałam prąd płynący przez kable. Miałam nadzieję, że choć drgnie, ale ona dalej paliła się wisząc nieruchomo.
— Uda ci się - głos Matt'a rozbrzmiał w mojej głowie rozpraszając mnie i powodując totalny chaos. Okej, Alison jeszcze raz. Skup się!
Na nowo zebrałam myśli, które krążyły wokół chłopaka stojącego niedaleko.
Moje całe ciało spięło się, a myślami byłam przy żarówce. Jej jasne światło nie pozwalało na długie wpatrywanie się w nią. Wydawało mi się, że świeciła coraz mocniej i dźwięk jaki wydawała był coraz głośniejszy. Zamknęłam oczy. Byłam tylko ja i światło. Niespodziewanie żarówka pękła rozpryskując kawałki szkła na wszystkie powierzchnie. Zostałam przygnieciona przez coś do betonowej podłogi. Kiedy huk szkła uderzającego o betonową podłogę umilkł, byłam w stanie ujrzeć, co się stało przez ten ułamek sekundy. Gorące, a jednoczenie potężne ciało Matt'a przygwoździło moje do podłogi nie pozwalając aby drobinki mnie dosięgły. Jego nogi wplotły się w moje, a ręce utworzyły ochronną "kopułę" dla mojej głowy. Chłopak pochylał się delikatnie nade mną.
— Nic ci nie jest? - zapytał z troską wypisaną na twarzy. Przez chwilę wpatrywałam się w jego równą, lekko śniadą cerę, delikatne usta i zielone oczy. Ochronił mnie własnym ciałem.
— Jestem cała - zapatrzona w zieleń odpowiedziałam. — Phil! - spojrzałam w stronę starca, który leżał na ziemi. Jego niebieską koszulę w kratę przykryło parę drobniutkich odłamków szkła.
— Phil, nic ci nie jest? - podbiegliśmy do niego.
— Tak, wszystko gra. Musisz dużo poćwiczyć i będziesz w pełni duchem światła... - pomogliśmy mu wstać z zimnej posadzki. Drobniutkie kawałki szkła leżały niemal wszędzie. Razem udaliśmy się na parter. Philip zatrzymał nas jeszcze na ciepłą herbatę. A później próbowałam znów swoich sił. Jednak nic mi nie wychodziło. Starzec został w domu bez żarówek. Stwierdziliśmy wspólnie, że muszę najpierw nauczyć się kontrolować myśli.
— Dziękuję Phil - podziękowałam.
— Mam nadzieję, że uda ci się poznać swoją moc - powiedział przytulając mnie mocno.
— To my już będziemy się zbierać. Dzięki Phil - dopowiedział chłopak.
— Do zobaczenia. Odwiedzajcie mnie częściej - dodał z szerokim uśmiechem na twarzy.
Matt odwiózł mnie pod dom. Zgasił silnik i wpatrywał się w przednią szybę, jakby nad czymś myślał.
— Matt? Wszystko w porządku? - zapytałam po chwili ciszy.
— Alison... - chłopak zwrócił wzrok w moją stronę. — Twoja mama ma towarzystwo... - powiedział poważnie.
— To na pewno Sam. Nie martw się, ostatnio zaczęła się z nim spotykać - chcąc wyjść z samochodu rzuciłam z uśmiechem przez ramię. Niestety zostałam wciągnięta z powrotem do środka. — Matt co ty wyprawiasz?! - zmarszczyłam brwi i skierowałam na niego gniewne spojrzenie. Jego przeszywające na wylot oczy miały intensywniejszy kolor niż kiedykolwiek.
— Oni się kłócą o ciebie, Alison - momentalnie mnie zatkało. Z Samem? Ledwie zaczęli znajomość.
— Muszę tam pójść - otworzyłam drzwi samochodu.
— Nie zostawię cię
Weszliśmy do domu. Z salonu dotarł do mnie głos zdenerwowanej rodzicielki i męski głos, ale zdecydowanie nie należał on do Sama...
Matt
Gdy weszliśmy do środka poczułem silniejsze pulsowanie w skroni niż zwykle przy nadprzyrodzonych. Już wiedziałem, że to nie był zwykły człowiek i nie był taki słaby jak się spodziewałem. Ale wiedziałem jedno... Był tym samym gatunkiem co Alison.
CZYTASZ
Hybryda
FantasiaAlison to pełna niespodzianek nastolatka. Wraz z matką przeprowadza się do zupełnie nowego miejsca, gdzie szybko się odnajduje. Poznaje niezwykle urodziwego chłopaka z wieloma tajemnicami. Jak się okazuje Alison także jest chodzącą zagadką, o czym n...
