40. Cel osiągnięty!

3.7K 297 32
                                        

     Z niecierpliwością podniosłam oczy w kierunku szkolnego zegara, który ku mojemu nieszczęściu wskazywał trzynastą. Do końca były jeszcze dwie godziny. Od tamtego incydentu z Maxem, najzupełniej w świecie go unikałam. Na lekcjach starałam się go nie zauważać, co wychodziło mi nieźle. Może nie było to nic tak dramatycznego, ale bałam się, że mógł posunąć się dalej.

— Alison? - zawołał Max, próbując nawiązać ze mną kontakt wzrokowy, ale udawałam, że nie widziałam jego niebieskich tęczówek wypalających mi dziurę w głowie. Był na skraju wytrzymania i gdyby nie trwająca lekcja już dawno wybuchnąłby gniewem.

— Hę? Mówiłaś coś Ange? - zwróciłam głowę do przyjaciółki, totalnie wkurzając tym Maxa. Wiedziałam, że zachowywałam się nieodpowiednio, ale strasznie mnie wkurzył. Dlatego postanowiłam, że i ja go wkurzę moją ignorancją i dam mu nauczkę, żeby więcej tak się nie zachowywał.

— Co? Nie - Ange jakby zbudzona ze snu spojrzała na mnie zmęczonym wzrokiem. Zadzwonił dzwonek. Nie czekając zsunęłam książkę i zeszyt do torby i szybko opuściłam salę, wiadomo było dlaczego...

— Alison!? - zawołał za mną.

Ruszyłam w kierunku szatni, gdzie miałam nadzieję, że przeczekam przerwę. Zatrzymałam się pod drzwiami nasłuchując parę głosów, które w ostatniej chwili wychwyciłam.

— A jeżeli to jest to, co mieliśmy wytropić? No wiecie na zlecenie rady - usłyszałam i wnet przypomniała mi się wizja.

— A jeżeli się mylisz? - przez hałas na szkolnym korytarzu mało co słyszałam.

— Wydaje mi się, że to może być to. Tylko dlaczego rada tak boi się jednego nadprzyrodzonego? - powiedziała jakaś dziewczyna.

— Nie powinniśmy o tym tutaj rozmawiać... - nagle głosy umilkły.

— Alison, unikasz mnie? - zapytał Max opierając się jedną ręką o ścianę i tym samym blokując mi prawą stronę. No tak, bo bym uciekła.

— Max! co? Nie - byłam tak zainteresowana rozmową wampirów, że pogubiłam się w słowach.

— A ja sądzę, że tak. Chodzi o tamten wieczór? Wiem, nie powinienem posuwać się do takiego czegoś... - wyznał skruszony opuszczając wzrok na ziemię.

W ogóle nie powinnam godzić się do ciebie przychodzić! Wrzeszczałam do siebie w myślach

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

W ogóle nie powinnam godzić się do ciebie przychodzić! Wrzeszczałam do siebie w myślach.

— Rany, Max... Yh... Wiesz co, jestem na ciebie wściekła!

— Rozumiem cię. Wybacz mi - jego niebieskie tęczówki skupiły się na moich oczach. Nienawidziłam tego.

— Matko, ale jesteś upierdliwy. Okej! A teraz mnie zostaw - powiedziałam nieco zmęczona. Kiedy Max odszedł zajrzałam do środka, ale wampirów już nie było. Musieli zmyć się drugim wyjściem. Ich rozmowa była niepokojąca, musiałam dowiedzieć się czegoś więcej.

HybrydaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz