44. Niepamięć

2.5K 217 23
                                        

Nareszcie przyszedł czas powrotu do domu. Rodzice wydawali się czymś zmartwieni. Niewiele pamiętałam, a szczerze powiedziawszy to nic nie pamiętałam sprzed wypadku. Rodzicielka powiedziała, że porządnie uderzyłam się w głowę i dlatego wylądowałam w szpitalu, stąd też ta amnezja. Czułam jakbym zaczęła nowe życie.

— Gotowa? - zapytał tato. Patrzył na mnie z widoczną troską w oczach.

— Tak - rozejrzałam się po sali, w której spędziłam parę dni na obserwacji. Cieszyłam się, że w końcu wychodzę. Zaczynałam się nudzić leżąc sama w pokoju. — A gdzie jest mama? - zapytałam ojca.

— Poszła załatwić formalności - powiedział i przepuścił mnie w drzwiach.

Matt
Wszedłem do budynku i rozejrzałem się za Beth. Gdy ją dostrzegłem ruszyłem w jej kierunku.

— Witaj, Matt - przytuliła mnie ciepło. — Jak się czujesz? - zapytała.

— Bywało lepiej, dziękuję - odpowiedziałem zgodnie z prawdą. — Alison wraca dziś do domu? - zapytałem patrząc w oczy zmartwionej kobiecie.

— Tak. Chcesz się z nią zobaczyć? - zapytała. Spuściłem wzrok, aby kobieta nie odkryła, że kłamałem.

— Nie. Lepiej będzie, jak zostanie tak jak jest, a przynajmniej na ten czas - nie potrafiłem znieść rozłąki z Alison, jednak uznałem, że na jakiś czas powinienem się usunąć. Mącenie jej w głowie nie było dobrym pomysłem. Powinienem cierpliwie zaczekać, aż wszystko sobie przypomni i do mnie wróci.

— Matt... - Beth położyła dłoń na moim przedramieniu i spojrzała na mnie zatroskana. — Nie możesz jej tego zrobić. Lekarz powiedział, że pamięć po jakimś czasie jej wróci. Nam też jest ciężko, gdy zachowuje wobec nas taką ostrożność. Nie jest pewna, ale to minie i wszystko sobie przypomni nim się obejrzymy. Będzie jak dawniej - powiedziała spokojnie ze łzami napierającymi na powieki, które otarła przy linii wodnej oka.

— Wiem... Alison to silna dziewczyna -  podniosłem wzrok na twarz Beth. Przed oczami pojawiła mi się Alison. Uśmiechnąłem się delikatnie. Dziewczyna była twardsza, niż nam się wydawało. Potrafiła wiele znieść.
Zobaczyłem na końcu białego korytarza sylwetkę Alison, a obok niej Williama, którzy zmierzali w naszym kierunku.

— Pójdę już, lepiej żeby mnie nie widziała - pożegnałem się z Beth i ruszyłem ku wyjściu. Spojrzałem się za siebie i natknąłem się na badawcze spojrzenie dziewczyny. Uśmiechnąłem się do siebie, kiedy otaksowała mnie wzrokiem, jak robiła to dawniej.
Parę dni przesiedziała w domu. Nie wychodziła, nawet nie wyglądała przez okno, przez które uwielbiała patrzeć w głąb lasu. Z każdym dniem rozbudzała we mnie tęsknotę na nowo. Pragnienie ujrzenia jej było coraz silniejsze. Każdego dnia stałem pod drzewem i wpatrywałem się w jej okno. Światła zapalały się i gasiły każdego wieczoru, kiedy kładła się spać. Tak bardzo chciałem wtedy przy niej być, widzieć jak zasypia.

Pewnego dnia w końcu pokazała się światu. Spleciony warkocz spływał na zwiewną, delikatnie różową koszulę. Szczupłe nogi były okryte jeansowymi szortami. Wyglądała inaczej. Inaczej też pachniała. Nie znałem wcześniej tego zapachu. Był nieco ostrzejszy, mniej słodki, ale jednocześnie bardziej kuszący.

Spojrzała na zegarek i ruszyła pewnie przed siebie. Nie wiedziałem dokąd zmierza. Postanowiłem nacieszyć oko jej osobą idąc za nią w bezpiecznej odległości. Dzięki tabletką Philipa, nie przeszkadzał mi zapach jej krwi.
Dziewczyna stanęła pod jakąś kawiarenką i najwyraźniej na kogoś czekała. Wpatrywałem się, jak delikatnie kołysała się w rytm letniego wiatru, który porywał kosmki jej włosów. Jedyny który mógł bezkarnie jej dotykać. Chciałem przypadkowo na nią wpaść i zacząć rozmowę, że się dobrze znamy. Moje myśli szybko ucichły, gdy ujrzałem krwiopijcę idącego w jej kierunku. Zamarłem na chwilę. Wyczuł moją obecność, posłał mi spojrzenie mówiące: "Teraz moja kolej, ty już swoją wykorzystałeś". Przekręciłem kark pozwalając kościom trzasnąć i powróciłem wzrokiem do "pary". Zacisnąłem z nerwów szczękę. Nie mogłem tak po prostu im się przyglądać, to było ponad moje siły.

HybrydaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz