37. Piątka nowych Wampirów

4.9K 371 58
                                        

Mijały kolejne dni. W każdy kolejny dzień Will witał mnie w kuchni czytając gazetę i popijając małą czarną kawę, która rankiem wypełniała zapachem cały dom. Niedługo potem do kuchni wchodziła mama, ubrana w błękitny szlafrok. Jej włosy były jak zawsze ułożone, a na twarzy od niedawna gościł uśmiech. Każdego dnia mogłam cieszyć się, że w końcu miałam ich oboje.

— Alison? Zaraz spóźnisz się do szkoły - głos Willa rozbrzmiał, wyrywając mnie z myśli.

— Tak, już idę - spojrzałam na nich ostatni raz i szeroko się uśmiechnęłam. — Pa! - wyszłam z domu z bananem na ustach. Słońce grzało coraz bardziej. Delikatny wiatr pieścił moją skórę powodując przyjemne dreszcze, które rozchodziły się po całym ciele. Nic nie mogło popsuć mi humoru.

— Alis! - usłyszałam głos Maxa z naprzeciwka. Chłopak wyglądał znacznie lepiej. Miał niebieską koszulkę z krótkim rękawem, która idealnie wpasowywała się w kolor oczu i podkreślała jego szerokie barki. Blond włosy były ułożone jak zawsze, ale parę kosmków błąkało się koło uszu. Dzięki wampirzemu tempie chłopak w mgnieniu oka, był u mojego boku. — Zastanawiałem się nad naszą rozmową... No wiesz, o powrocie do szkoły - spojrzałam ukradkiem na blondyna, który narzucał tempo chodu.

— I?

— Postanowiłem wrócić - powiedział obdarzając mnie urokliwym uśmiechem. — Wiesz, będziemy mogli częściej się widywać... Bo jak mniemam William się wprowadził?

— Tak, ale nie będzie już ci zagrażać - powiedziałam. Max zmarszczył brwi w niezrozumieniu.

— Jak to? - dopytywał.

— W końcu to mój ojciec, nie? - uniosłam lewą brew do góry i delikatnie szturchnęłam chłopaka łokciem w bok, żeby go rozśmieszyć. Max zaśmiał się i już nie wnikał w szczegóły przeprowadzonej przez mnie rozmowy z ojcem.

— Dzięki. Jesteś wspaniała - na twarz Maxa ponownie wtargnął ten urokliwy uśmiech. Zapatrzałam się na chwilę na niego.

Zaobserwowałam u chłopaka różne rodzaje uśmiechu

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Zaobserwowałam u chłopaka różne rodzaje uśmiechu. Jakby posiadał je na każdą okazję.
Pierwszy był tym "ukrytym", który maskował jego emocje. Był delikatny i na pewno wprowadził w błąd nie jedną osobę. Drugi był szczery, który większość z nas używa śmiejąc się.
A trzeci był to uśmiech, który rzadko pojawiał się u niego na twarzy, jednak spostrzegłam, że mnie dość często nim obdarowywał. Ten najbardziej mu pasował. Ukazywał rząd białych zębów.

Razem dotarliśmy do szkoły, przegadując całą drogę. Świetnie się dogadywaliśmy.

— Ange! - zawołałam do przyjaciółki rozmawiającej z jakimś chłopakiem. Dziewczyna podała karteczkę nieznajomemu i przyszła do nas. — Kto to był? - zapytałam zainteresowana skupiając na niej całą uwagę.

— Fajny, nie? Jak zadzwoni, będzie mój - pewna siebie powiedziała i odwróciła się jeszcze na moment w stronę chłopaka, który uważnie nam się przypatrywał z asymetrycznym uśmiechem. Zlustrowałam nieznajomego.

HybrydaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz