Aurelia pomachała do Sylwii, a w jej oczach zauważyłem szczęście. Zaparkowałem auto przed leśną ścieżką gdzie stało kilka innych aut. Odpiąłem pasy i wyszedłem z auta, Aura zrobiła to samo.
* Perspektywa Aurelii *
Podbiegłam do Sylwii.
- Cześć mała. - przytuliła mnie. Odwzajemniłam uścisk. Usłyszałam niezłe bity w uszach. Poczekałam chwilę na Janka.
- Bądź zimną suką, zabij, ale nie daj się. - warknął. Wystraszyłam się i zagryzłam wargę.
- I skończ kurwa z tym przygryzaniem wargi. - nie poznawałam go. Zaszkliły mi się oczy.
- Janek, przesadziłeś. - Sylwia westchnęła obejmując mnie ramieniem.
- Nie będzie mi mówić co zrobiłem dziewczyna, która się wydała. Rozumiesz, kurwa?! - krzyknął. Zaczęłam płakać. Bałam się.
- Jasiek, przestań. - wyciągnęłam rękę w jego kierunku patrząc mu w oczy. Była w nich złość, ale potem przerażenie.
- Przepraszam, Ari. To miejsce tak na mnie działa. No już, uspokój się, nie możesz się tak pokazać. - przytulił mnie. Po kilku minutach się uspokoiłam. Odepchnęłam go od siebie. Posłałam mu spojrzenie mówiące " zawiodłam się na tobie". Sysia się uśmiechnęła i zaczęła stawiać kroki na ścieżce. Poszłam za nią. Po ok. 200 m skręciliśmy w lewo. Moim oczom ukazał się stary drewniany dom i wielka polana. Podeszliśmy pod drzwi domu, Sylwia zapukała a po chwili drzwi się otworzyły. W drzwiach stanął wysoki ok. 1,90 m blondyn z papierosem w ręce. Był dobrze zbudowany. Uśmiechnął się zadziornie. Weszliśmy do pomieszczenia, a do moich nozdrzy dostał się zapach papierosów i alkoholu. Kaszlnęłam kilka razy, na co blondyn się zaśmiał. Posłałam mu zabójcze spojrzenie.
- Puść za mnie bucha głęboko w płuca, za wszystkie nasze dni. - szepnęłam w kierunku Jasia. Nie usłyszał. Weszliśmy do większego pomieszczenia z czarną kanapą białymi fotelami, plazmą i dużą ilością butelek po piwie. Jasiek przyciągnął mnie do siebie i chwycił za rękę.
- Ona jest moja, zrozumiano? - warknął w kierunku chłopaków, którzy siedzieli na kanapie. Blondyn stał za mną, a na kanapie siedział brunet a obok niego niebieskowłosy. Wszyscy byli dobrze zbudowani.
- Jest wtajemniczona? - spytał brunet.
- Nie. Przyprowadziłem ją tu, żebyś ocenił czy się nadaje. - splunął Janek.
- Kurwa, Jasiek, może nas wydać. - warknął.
- Ryan.. Jest zbyt niewinna żeby to zrobić. - zaśmiał się.
- Powiesz mi kurwa o co w tym gównie chodzi? - warknęłam.
- Stanowcza jest. Ładna też. Białe włosy, blada.. Idealna do roli niewinnej, zbuntowanej nastolatki. Mów, i tak już może nas wkopać. - Westchnął Ryan. Janek wplótł swoje palce we włosy i pociągnął za nie.
- Ryan, nie jeźdź po nim. Znam Aurelię dobrze, Jasiek nie wziął by pierwszej lepszej. - stanęła obok mnie Sylwia. Ryan wywrócił oczami i powiedział żeby Janek mi wszystko wyjaśnił. Jaś chwycił mnie za rękę. Wyszliśmy z "domu" i udaliśmy się na polanę. Spojrzałam na niego wymownie.
- Słucham. - powiedziałam oschle. Wypuścił głośno powietrze z ust.
- Dobrze, ale musisz mi obiecać, że nikomu nie powiesz o tym czego się dowiesz i, że nie uciekniesz. - patrzył mi w oczy. Skinęłam głową.
- Więc tak... Należę do jedynego w Polsce gangu. Jesteśmy rozdzieleni na trzy grupy po maksymalnie 10 osób. Im więcej tym lepiej. Rywalizujemy z gangami z innych krajów. - westchnął, a ja wytrzeszczyłam oczy. - W naszej grupie jestem ja, Sylwia, Rafał ( Kiślu), Stachu ( Thor), Ryan, Florian (Skkf), Paul, John oraz pomaga nam Filip ( Smav ). Marco, przywódca hiszpańskiego gangu jest najbardziej znienawidzony przez nas i Amerykę. Ostatnio Marco dowiedział się, że Sylwia jest nasza i się wszystko zjebało. - warknął. - Dlatego potrzebujemy jeszcze jednej dziewczyny. Pomyślałem o tobie. - Stanęłam jak wryta. Chłopak, który jest znanym youtuberem, należy do gangu i właśnie proponuje mi dołączenie do niego. Czy ja zasnęłam?!
- Co ty sobie myślisz? Że będę narażać życie? - warknęłam. - Że będę ludzi zabijać?
- Nie. Nie pozwoliłbym zabić ani Ciebie ani Sylwii. Wy macie umieć obsługiwać pistolet, uwieść, potem wyjść do łazienki, a wtedy my wkraczamy do akcji i pozamiatane.
- Czy ty mi proponujesz bycie dziwką? - zaśmiałam się sarkastycznie.
- Nie! - wrzasnął. - Masz tylko zaprowadzić do jakiegoś pokoju, rozpiąć koszulę, powiedzieć, że idziesz do łazienki a my wtedy zabijemy jakąś winną osobę. Nie dotknie cię nikt oprócz mnie. - syknął.
- A skąd ty możesz wiedzieć, że chcę być przez ciebie dotykana? - zaśmiałam się ironicznie. Wywrócił oczami.
- Zwracaj się dobrze do Ryana, i rób to co mówi, on tu rządzi. - syknął łapiąc mnie za rękę. Nie splotłam jego palców z moimi. Byłam na niego zła. Weszliśmy do " salonu ".
- Więc? Zgadzasz się? - Spytał brunet.
- Nie wiem. Muszę to przemyśleć. - sapnęłam. Skinął głową na znak, że rozumie.
- Może powie mi ktoś jak ma kto na imię? - spytałam zirytowana. Po chwili już znałam imiona wszystkich. Brunet to był Ryan. Niebieskowłosy to Paul, a blondyn to John. Reszty niestety nie mogło być, bo nagrywali na Youtube.
- To może pogramy w pytania? - klasnął Paul. Wszyscy się zgodzili. Wzięliśmy butelkę, jako, że byłam nowa kręciłam pierwsza. Wypadło na Sylwię. Po chwili zastanowienia zadałam jej pytanie.
- Od kiedy należysz do tego gangu? - spytałam ze złością w oczach.
- Od jakichś 5 miesięcy. - wzruszyła ramionami. Teraz kręciła Sylwia. Nie chciałam być pytana i na szczęście butelka kręciła się jeszcze kilka sekund gdy trafiło na mnie, więc na szczęście odpowiadał Jaś.
- Podoba Ci się ktoś? - poruszyła zabawnie brwiami.
- Nie. - uśmiechnął się. Jaś kręcił. Wypadło na mnie, ugh.
- Miałaś chłopaka? - syknął. Na wspomnienie mojego byłego chłopaka się uśmiechnęłam, ale uśmiech zszedł mi z twarzy gdy przypomniałam sobie nasze rozstanie. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Potem długo nikt mnie nie pytał, jakieś 15 minut. Byłam znudzona, chciałam jechać do domu.
- No, Ari, jesteś dziewicą? - parsknął John.
- Nie. - mruknęłam. To była prawda, robiłam to jeden raz z moim byłym. Nie żałuję. Wszyscy chłopacy oprócz Janka się zaśmiali. Graliśmy jeszcze jakieś 20 minut, po czym księciowi się przypomniało, że miał live robić. Biegliśmy do auta jak poparzeni. o 17;47 byliśmy pod domem Jasia. Zażenowana weszłam do przedpokoju. Sciągnęłam (sr nie mogę zrobić dużego "ś") buty i poszłam do salonu.
- śmierdzę alko i papierosami. - stwierdziłam. Janek przewrócił oczami, na co westchnęłam oburzona. Powiedział, że mogę się umyć, a ubrania wypsikać malinową mgiełką do ciała. Zgodziłam, się i po 10 minutach byłam gotowa. Weszłam do biura Janka, gdzie on przygotowywał kamery do live'a.
- Mamy jeszcze 15 minut, napisałem, że live będzie o 18;20. Więc, zgadzasz się? - powiedział niepewnie.
- Janek, kogo ty udajesz?! Tego miłego chłopaka czy tego chamskiego chuja, którym byłeś 15 minut temu?! - wrzasnęłam. Wypuścił głośno powietrze z ust.
- Posłuchaj...
__________________
Hehe, ja polsat, kończę w tak dobrym momencie. :') Ten rozdział jest rozpoczęciem wszystkich problemów w życiu Aurelii, ten gang ją zniszczy, buahaha. Możecie mnie palić na stosie, pozdrawiam. :D
2 votes, 2 kom = nowy rozdział
CZYTASZ
Delete me. / FF JDabrowsky
Fanfiction" - Jasiu zrobisz mi herbatę? - Szafka po lewej, cukier na blacie a łyżki w szufladzie pod zlewem. - Pieprzony romantyk. " __________ Aurelia ma 17 lat. Ma bladą cerę, prawie białe włosy i niebieskie oczy. Ogląda JDabrowsky'ego i marzy o spotkaniu...
