V

5K 285 81
                                        

- No to ja. - odparłem zmieszany. Białowłosa tylko wywróciła oczami wstając z ławki.

- No to ja się będę zbierać. - westchnęła. Nie chciałem zostawać z fanką sam.

- Nie! Um, to znaczy, poczekaj muszę Ci coś pokazać. - skłamałem. Zrobiłem sobie zdjęcie z blondynką.

- Jak masz na imię, mordo? - wymusiłem uśmiech.

- Magda. - uśmiechnęła się pokazując rząd białych zębów. 

- Ładne imię. A teraz idę, bo muszę z Arielką pogadać. - uniosłem kąciki ust przepraszająco. Blondynka podniosła jedną brew pytająco.

- To znaczy z Aurą. Paa! - poszedłem w stronę Aurelii. Szliśmy dość szybko jedną z alejek. Nadawała się.

- Nadajesz się. - mruknąłem. - Tak sądzę.

- Co.. do czego? - zagryzła wargę. Wyglądała tak seksownie gdy to robiła.

- Dowiesz się w swoim czasie. Jutro o 17 będę czekać w parku na Ciebie. - odszedłem. Stała chwilę w miejscu, a po chwili poprawiła włosy i poszła w przeciwnym kierunku. Zadzwoniłem do Ryana.

- Halo? - ziewnął.

- W przeciągu 2 tygodni załatwię dziewczynę. - syknąłem. 

- Nieźle, stary. - zaśmiał się. Rozłączyłem się.

* Perspektywa Aurelii *

Cholera, kompletnie nie wiem o co mu chodzi. Szłam wolno w kierunku domu.  Zastanawiałam się nad jego słowami. Mam do niego mnóstwo pytań. Odwróciłam się na pięcie, ale go już nie było. Westchnęłam i poszłam do domu.

***********************

Nacisnęłam klamkę furtki. Weszłam cicho. W ogrodzie krzątała się mama. 

- Aurora, nie umawiaj się na jutro z nikim, bo będziemy mieli gości - uśmiechnęła się lekko. W tym momencie zrujnowała moje plany na jutro. Westchnęłam zażenowana.

- Coś się stało? - mruknęła przycinając trawę.

- Tak, no, bo umówiłam się... - głos mi zadrgał. - na randkę. - przełknęłam głośno ślinę, nie wiedząc do końca czy powiedziałam prawdę czy nie. Mama była pozytywnie zaskoczona.

- No rozumiem... Wymyślę jakąś wymówkę. - puściła do mnie oczko. - A z kim to, mogę wiedzieć? 

- Um.. no, bo to skomplikowane. Kojarzysz Jasia? - spytałam niepewnie.

- No oczywiście, ciągle o nim nawijasz. - zachichotała mama.

- No to właśnie z nim... - zarumieniłam się, a moja mama otworzyła buzię ze zdziwienia. - ale on nie może się dowiedzieć, że jestem firanką! 

- Yhm. - uśmiechnęła się ciepło. Zadała mi jeszcze kilka pytań typu: o której, gdzie, do której, o której zamierzam być w domu. Wyszło na to, że zabierze mnie na zakupy za godzinę. Weszłam do kuchni, wyjęłam z białej szafki szklankę i nalałam do niej zimnego soku pomarańczowego. Wskoczyłam na blat zamaczając usta w napoju. Gdy wypiłam sok wyjęłam z szuflady zapomnianego wafelka czekoladowego i szybko go zjadłam. Wymieniłam kilka słów z tatą i poszłam do swojego pokoju. Olciiak ( chamska reklama, hehe ) dodała nowy filmik. Obejrzałam go, i kilka innych. Na kanale JDabrowsky cisza od dwóch tygodni. Westchnęłam cicho. Raz w tygodniu chodzę na hip-hop. Stwierdziłam, że te wolne 20 minut spędzę na tańczeniu. Włączyłam na średnią głośność piosenkę Wiggle i zaczęłam tańczyć. Po ok. 5 minutach dostałam smsa.

~ Co robisz, ślicznotko? ;) - od nieznanego numeru.

~ A kto pisze? :) 

~ Chłopak, którego bardzo lubisz. - zastanowiłam się chwilę, ale przyszło mi tylko jedno imię do głowy.

Delete me. / FF JDabrowskyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz