Z kawą poszedłem w stronę salonu. Odłożyłem kubek na szklany stół i usiadłem na kanapie. Mieszkanie przepełniała cisza i zapach świeżej kawy, co doprowadzało mnie do szału. Nienawidziłem ciszy. Wyobrażałem sobie, jak bezgłośnie się ze mnie śmieje. Z mojej bezsilności i nerwów. Z tego, że jestem tak poddany Aurelii, że nie chcę jej do niczego zmuszać. Ale to chyba dobrze, prawda? Przecież tak wygląda prawdziwy związek. Chwila, chwila... Zapomniałem, że ja nie potrafię żyć w normalnym związku. Boli mnie fakt, że prędzej czy później zranię Aurelię, ale za mocno ją teraz kocham, żeby ją zostawić. Teraz ją kocham. Nie wiem kiedy się odkocham. Mam nadzieję, że nigdy, ale jak to bywa z moim sercem pewnie będziemy razem jeszcze jakieś dwa tygodnie. Z myśli otrząsnął mnie dźwięk przychodzącej wiadomości. Odblokowałem telefon.
" Wątpię, że będziemy. A o której? Może się uda ;) ". Nie byłem zadowolony z treści wiadomości, chciałem żeby pojechały. Ryan powinien usłyszeć z ust Ari, że się zgadza na dołączenie do gangu.
" Za 2 godziny będę dzwonić po Floriana. Jak coś to możemy was podwieźć. " Odpisałem. Nie miałem ochoty wdawać się z Sylwią w większe rozmowy, jakoś nie miałem humoru. Chciałem tylko załatwić to co mam do załatwienia, wrócić do domu i iść spać.
" No okej, będziemy na was czekać. :) " Uśmiechnąłem się lekko do telefonu i zablokowałem telefon. Odłożyłem go ostrożnie na stół i włączyłem telewizor. Przeleciałem przez około 20 programów, aż w końcu jeden mnie zainteresował. Szybcy i Wściekli 7. Oglądałem to już milion razy, ale jeszcze mi się nie znudził. Zrobiłem łyka kawy i pogrążyłem się w filmie.
****
Film się skończył i dochodziła godzina 21. Chwyciłem za telefon i wybrałem numer Florka.
- Halo? - usłyszałem jego głos.
- Siema stary, słuchaj bo dziś do Ryana nie..? - zacząłem. - Mógłbyś podwieźć mnie, Sylwie i Aurelię? Slicznie proszę.
- Huh? A, tak, pewnie. Będę za jakieś - uciszył się na chwilę. - pół godziny.
- Okej, to narazie.
- No siema. - powiedział, a po chwili połączenie się urwało. Odłożyłem telefon, na wcześniejsze miejsce i westchnąłem. Żółwim tempem poszedłem do swojej sypialni. Wygrzebałem z szafy szare dresy i biały t-shirt. Przebrałem się niechętnie, a na nogi włożyłem lekko zniszczone adidasy. Przeczesałem włosy dłonią i wróciłem do salonu. Na twarz włożyłem swoją maskę o nazwie "szczęśliwego youtubera". Włączyłem aplikację snapchat i nagrałem kilka krótkich filmików jak gadam do telefonu. Wypadało by coś nagrać, nie mam już filmów w zapasie, a ostatni dodałem na Youtube tydzień temu. Mając jeszcze dobre 20 minut czasu odłożyłem telefon i poszedłem po lustrzankę. Stwierdziłem, że nagram moje mieszkanie. Zrobiłem kilka dobrych ujęć w kuchni i usłyszałem dzwonek do drzwi. Wyłączyłem aparat i położyłem go w bezpiecznym miejscu. Przeszedłem przez salon, korytarz i znalazłem się przy drzwiach. Otworzyłem je i zobaczyłem mojego przyjaciela.
- Siema. - uśmiechnął się lekko. Wyszedłem za drzwi i zamknąłem je na klucz.
- Cze. - mruknąłem niezrozumiale. Przejmowałem się Aur, nie wiem co jest i się nie uspokoję dopóki się nie dowiem. Bez słowa schodziliśmy po schodach gdy nagle coś sobie przypomniałem. Stanąłem w miejscu i walnąłem się otwartą dłonią w czoło.
- Co jest? - spytał roześmiany Florian. Zaśmiałem się przez chwilę uświadamiając sobie jak głupi jestem.
- Czekaj, telefonu zapomniałem. - rzuciłem i pobiegłem schodami na górę. Otworzyłem mieszkanie i wbiegłem po telefon. Gdy miałem go w rękach spokojnie wyszedłem z mieszkania zamykając drzwi.
CZYTASZ
Delete me. / FF JDabrowsky
Fanfiction" - Jasiu zrobisz mi herbatę? - Szafka po lewej, cukier na blacie a łyżki w szufladzie pod zlewem. - Pieprzony romantyk. " __________ Aurelia ma 17 lat. Ma bladą cerę, prawie białe włosy i niebieskie oczy. Ogląda JDabrowsky'ego i marzy o spotkaniu...
