XXXII

2.4K 155 14
                                        

U Janka przebrałam się w nowe, luźne, czarne spodenki i białą bokserkę. Chłopak postanowił pomóc mi w nagrywaniu. Ustawiał właśnie kamerę na statywie, a ja bawiłam się palcami. W końcu znudzona sięgnęłam po telefon i weszłam na Pełzacze. Zobaczyłam post dodany przez Julię Krenz.

" Elo pełzaki!

Dzisiaj byłam w galerii legnickiej i spotkałam na parkingu Aurelię - dziewczynę Jasia dla niewtajemniczonych. Płakałam, myślałam, że zrobi sobie ze mną zdjęcie i pójdzie. Przepraszam Cię, jeśli to czytasz. Ale ona ze mną rozmawiała, a potem jeszcze zadzwoniła po Jasia, żeby przyszedł. Spędziłam z nimi fajnie godzinę, są na prawdę świetni, tobie Jasiu gratuluję dziewczyny, jest świetna, na lepszą nie mogłeś trafić. Tobie Arielko dziękuję i powodzenia w twoich supi planach o których wiedzą tylko fajni <3 8) "

Do tego dodała zdjęcie case'a i nasze selfie. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Polubiłam to i skomentowałam.

" Ojej, Julka, dzięki za miłe słowa! :D A moje supi tajne plany poszły w realizację 8) Jasiek mi właśnie pomaga, pozdrowię cie, czuj sie fajna XDDD <3 "

Po kilku sekundach mój komentarz zdobył 72 like. Nie sądziłam, że zbierze aż tyle, w końcu jest to komentarz kierowany bezpośrednio do Julki. Najwidoczniej nie doceniłam Pełzaczy.

- Już jest gotowe. - oznajmił Jan. - Pomóc Ci w czymś jeszcze? - spytał.

- Nie, poradzę sobie, dzięki. - powiedziałam i wstałam z kanapy. Chłopak ani myślał wyjść, więc westchnęłam głośno. Czułam się zestresowana, w końcu będą to oglądać ludzie, a on na pewno będzie mi przeszkadzać. - Wyjdź, proszę. - mruknęłam, a on o dziwo posłusznie wyszedł. Włączyłam nagrywanie, upewniłam się, że działa dźwięk i ponownie zajęłam miejsce na sofie.

- Cześć misie! Ja jestem Arielka i to mój pierwszy filmik. Tiaa, pewnie was to nudzi? - udawałam znudzenie i oparłam się na ręce. - Nic nie szkodzi! Postanowiłam opowiedzieć o sobie 10 faktów, żebyście wiedzieli kim jestem. - puściłam oczko do kamery i włączyłam notatki w telefonie.

- Fakt numer jeden. - przedłużyłam ostatnie słowo wygłupiając się. - Mam na imię Aurelia, ale większość osób mówi Ari, Aur, Aura i właśnie Arielka, stąd nazwa mojego kanału. A i właśnie! Chciałabym pozdrowić Julię Krenz, wiernego Pełzacza i świetną dziewczynę jednocześnie. Czuj się fajna iks dedededede. - zrobiłam dziubek do kamery.

- Fakt drugi. Chodzę z tępym i brzydkim DżejDabrowzgim. - wydęłam usta w grymasie. - współczujecie mi c'nie?

- Ej! Słyszałem. - pacan otworzył drzwi. - Tak na prawdę jestem zniewalająco przystojny i mądry. - wszedł mi w kadr.

- Janek, chcę to zrobić sama, ić sopie stont. - mruknęłam, to się wytnie. - Fakt trzeci, mam 18 lat. - uśmiechnęłam się. - Cztery, mieszkam w Legnicy, bitch. Piąty, mam kilka przyjaciółek w tym supi mega fajną Sylwię Przybysz. Szósty niedługo przeprowadzam się do Warszawy. - powiedziałam ze sztucznym uśmiechem. - Siódmy fakt to, to że... byłam firanką dopóki nie poznałam osobiście Jasia. Ósmy, poznałam T-Dżeja dzięki Sysi, za co bardzoo jej dziękuję, kocham mordko. - złożyłam dłonie w serduszko. - Dziewiąty to, to, że jestem od kilku miesięcy administratorką na Pełzaczach i znam wiele osób z tamtej grupy, większość komentuję. Dziesiąty to, to że dzisiaj rozdałam swój pierwszy autograf i zdjęcie, a osoba, która to dostała to Julcia. - skończyłam mówić i pożegnałam się. Oznajmiłam Jasiowi, że skończyłam, ale chłopak wcale się nie cieszył.

- Wyjeżdżasz do Warszawy? - spytał poważnie. Skinęłam głową i spuściłam wzrok. - Kiedy? - podniósł ton.

- W..w ferie zimowe. Pod koniec lutego. - wyjąkałam. - Mamy połowę grudnia. Kiedy zamierzałaś mi o tym powiedzieć?! - wrzasnął. Podskoczyłam lekko w strachu.

- Jasiek, ja... - próbowałam coś z siebie wyrzucić, ale nie potrafiłam. Pokręcił z niedowierzaniem głową.

- Wychodzę, cześć. - warknął i trzasnął drzwiami. Rzuciłam się na kanapę z płaczem. Nienawidzę gdy się kłócimy. Wtedy całe uczucie, które jest pomiędzy nami wyparowuje i go nie ma. Tak po prostu. Cicho szlochając przeszłam do sypialni, w której wszystko się zaczęło. Pierwsze słowa "kocham Cię", płacz, a potem łzy szczęścia. Jego ciepły kark, plecy i nie schodzący uśmiech z twarzy. Tak bardzo się zmienił. A może pokazał swą prawdziwą twarz? Tak na prawdę nic o nim nie wiem. Nie wiem czy ma rodzeństwo, co z jego rodzicami, ile prawdy jest w jego filmach. Tak na prawdę nie wiem nawet czy jego prawdziwe imię to Jan. Może nazywa się Mateusz, ale woli Jan więc tak każe na siebie mówić? Pusty związek bez sensu. Miłe słówka, żeby stwarzać pozory. Może jestem tylko jego przykrywką, a tak na prawdę mnie nie kocha? Scenariusz mego życia jest zły. Bardzo zły. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja go piszę. Ja decyduję czy teraz się zabiję, czy pobiegnę za nim i mu wszystko wyjaśnię. A może jednak tak nie jest? Może to jest tak zapisane, żeby mi się tak tylko wydawało? Mam mętlik w głowie, wszystko mi się miesza, ale wiem jedno. TO NIE BYŁA PRAWDZIWA MIŁOSĆ. To było zauroczenie sprytnie owiane czymś głębszym. Ukryte głęboko pod fałszywą miłością. To było uczucie, którym darzy fan idola. Jest moim crush'em. Nikim więcej. To jest definitywny koniec.

__________________________________________________
Zostawiam was z tym.

Koniec pierwszej części za mniej niż 10 rozdziałów...


Delete me. / FF JDabrowskyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz