XXIV

2.9K 153 24
                                        

Tej nocy nie zmrużyłam oka. Wpatrywałam się w okno, mając nadzieję, że zobaczę tam coś co pomoże mi w tej chorej grze z listami. Swietnie, jeżeli szanowny lub szanowna M.R wie gdzie mieszkam ja lub Jaś to jestem w czarnej dupie. Sprowadziłam na swojego chłopaka niebezpieczeństwo, to się nazywa miłość. Przewróciłam się na drugi bok i odblokowałam telefon. Jest godzina 6:30, a mi się chce spać jak cholera. Wyszłam z łóżka i po omacku doszłam do łazienki. Przemyłam twarz zimną wodą i spięłam włosy w mizernego koka. Mrużąc oczy od światła wyszłam z pokoju i stanęłam przed drzwiami pokoju rodziców. Zapukałam dwa razy, a gdy usłyszałam ciche "proszę" otworzyłam drzwi. Na łóżku leżała moja mama przykryta po  czubek nosa pościelą. Wpatrywała się w krajobraz za oknem. Szukałam wzrokiem taty, ale nie znalazłam go.

- Gdzie jest tata? - spytałam po cichu, obawiając się, że to ją rozzłości.

- Nie wiem. - powiedziała nie zwracając na mnie uwagi. Podeszłam do rodzicielki i usiadłam na boku łóżka. Chwyciłam ją za dłoń i poczułam jak przechodzi przez jej ciało dreszcz. Miała wory pod oczami, a usta wydęły się w grymasie. 

- Mamo, co się dzieje? Jak się czujesz? - spytałam niepewnie. Bałam się odpowiedzi, nie wiedziałam co z nią jest, nigdy nie pokazywała, że nie daje rady, choć wiele razy słyszałam jej cichy szloch w nocy. Tym razem tak nie było.

- Problem w tym, że się nie czuję. Coś ze mnie odeszło. - powiedziała i spojrzała na mnie na ułamek sekundy. Wszystko się wali. Łza z mojego oka spłynęła na dłoń mojej rodzicielki. - Nie płacz. - szepnęła i nabrała powietrza w usta.

- Przynieś Ci jakieś leki? Wodę, sok, jedzenie? - spytałam szybko mrugając. Pokręciła przecząco głową. Westchnęłam. Nie mam pojęcia co się z nią dzieje, powtarzam to kolejny raz, ale taka jest prawda. - No dobrze, ale, bo... jest sprawa. - zaczęłam. Czekałam aż moja rodzicielka na mnie spojrzy, ale na marne. - Nie idę dzisiaj do szkoły. - oznajmiłam i pociągnęłam nosem.

- Dlaczego? - spytała obojętnie. Podejrzewam, że gdybym powiedziała, że mi się nie chce to i tak bym się zgodziła. 

- Nie mogłam zasnąć całą noc, nie mam na nic siły. - westchnęłam. Kiwnęła głową zgadzając się. Otarłam kolejną łzę, która miała zamiar uciec. 

- Trzymaj się mamo. Jak coś to mów. - szepnęłam i opuściłam pomieszczenie. Nie miałam nastroju. Najpierw listy, potem bezsenność, a teraz mama. Wszystko się wali, ale zamierzam być silna. Nie poddam się. Byłam śpiąca, więc szybko poszłam skorzystać do łazienki i wróciłam do łóżka. Nakryłam się kołdrą i wpatrywałam w okno. Nie, nie będę tam patrzeć. Odwróciłam się w stronę z której nie widać okna. Przez dłuższą chwilę biłam się z myślami, ale udało mi się odpłynąć do Krainy Morfeusza. Tam wszystko jest takie łatwe i piękne. Totalne przeciwieństwo mojego życia.

******

Przeciągnęłam się leniwie w łóżku i otworzyłam oczy. Popatrzyłam w okno. To się chyba stanie moją obsesją. Pogoda nie była najpiękniejsza. Niebo było pełne ciemnych chmur, wiał wiatr i nie było widać ani grama słońca. Typowa jesienna pogoda, chociaż powinno być jeszcze ciepło, jest dopiero 11 września. 6 październik - moje upragnione 18 lat. Chwyciłam za telefon. 

4 nieprzeczytane wiadomości od: Jaś <3

2 nieprzeczytane wiadomości od: Sysia ;*

Od: Jaś <3

Przepraszam Cię za te siniaki, na prawdę nie chciałem...

Od: Jaś <3

Ari, proszę, wybacz mi....

Od: Jaś <3 

Ari, odpisz..

Od: Jaś <3

Aurelia, stało ci się coś?!

Zachichotałam. Nagle się martwi. Smieszne. W sumie wzięłam ten telefon żeby sprawdzić godzinę, a tego nie zrobiłam. Przeciągnęłam pasek powiadomień. Jest godzina 10:40. No to nieźle mi się pospało.

Do: Jaś <3

Dużo się działo tej nocy, oj dużo! Mam poplamione i wywinięte prześcieradło na drugą stronę, kołdrę zmiętą na podłodze a poduszki są dosłownie wszędzie! Boli mnie trochę tyłek, wiesz? :/ 

Postanowiłam sobie porobić bekę z Janka, więc napisałam to co napisałam. W większości była to prawda. Otworzyłam teraz wiadomości od Sylwii. 

Od: Sysia ;* 

Czemu nie ma cię w szkole? Jasiek stoi pod budynkiem i do mnie pisze. ;-;

Od: Sysia ;*

AURELIA, KURDE! Co się stało?! Jaś powoli odchodzi od zmysłów!

No zajebiście, tak się martwi, że nawet do mnie nie przyjechał. Jesteś świetnym chłopakiem Janek. Nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz się całowaliśmy. Miesiąc temu? Tak, chyba tak.

Do: Sysia ;*

Nic mi nie jest! Potem ci opowiem czemu mnie nie ma.

Od: Jaś <3

Zdradzasz mnie? 

Do: Jaś <3

Tak, z okresem. ;-; 

Odłożyłam telefon i wstałam z łóżka. Wyjęłam z szafy dresy, czarną bokserkę i bluzę (jpg na górze). Do tego wygrzebałam ciepłe frotowe skarpety. Z takim zestawem poszłam do łazienki. Do wanny nalałam ciepłej wody a po chwili już w niej leżałam. Nie miałam ochoty z niej wychodzić, ale kiedyś trzeba było.

Ten sam dzień, 21:00

Za półtorej godziny powinnam być już w parku. Bardzo się boję, ale tym razem mam plan. W parku jest dziura w płocie w krzakach przy placu zabaw. Pójdę tam za pół godziny, może tak dowiem się kto mnie nęka. Bardzo bym chciała się dowiedzieć, może bym się się tak nie bała?

______________________________

Przepraszam bardzo za tą przerwę w dodawaniu rozdziałów, ale jestem chora i przeżywałam też odwołanie spotkania z moją przyjaciółką internetową :') Nie obiecuję, że jutro dodam rozdział, ale postaram się. W sumie to niepotrzebnie wplątałam tu ten wątek z listami, bo muszę przez to przedłużyć to opowiadanie o kilka rozdziałów, a już na prawdę nie chce mi się tego ciągnąć :') Wolę drugą część, lepiej mi się ją piszę :) 

Buziaki

Zu


Delete me. / FF JDabrowskyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz