Kiedy on/ona ma koszmar+podziękowanie

463 17 6
                                        

Pisane z perspektywy chłopaków/dziewczyn

🌑Mitsuki🌑

Sen

Byłem na łące pełniej ulubionych kwiatów [Imię] a w oddali ona. Była taka słodka. Moje słoneczko. Nagle podszedł do niej Boruto i Sarada. Widać, że o czymś rozmawiali. Zacząłem do nich podchodzić ale podchodząc zauważyłem, że Boruto trzyma za plecami kunai. Gdy byłem wystarczająco blisko by usłyszeć ich rozmowę zdziwiła mnie ona:

-Nienawidzę cie! To przez ciebie Himawari nie żyję!

-Boruto... uspokój się- Sarada złapała ją z tyłu. Zacząłem biec ale było za późno. Boruto wbił kunaia prosto z serce [Imię] i z Saradą odszedł. Złapałem ciało [Imię]. Martwe ciało

Koniec snu

Obudziłem się z krzykiem i spojrzałem na [Imię]. Wtuliłem się w nią:

-Mitsuki?- usłyszałem jej zaspany głos- pocałowałem ją w czoło:

-Spokojnie. Po prostu miałem zły sen. Chodźmy spać

🍃Boruto🍃

Sen

Szedłem do Suny na spotkanie z [Imię]. Tak dawno się z nią nie widziałem i tęskniłem za nią. Nagle zauważyłem moją dziewczynę z Himawari. Pobiegłem do nich a one? Rzuciły w siebei kunaiem. Obie padły:

-[Imię]?! Himawari?!- pobiegłem do nich i przytuliłem do swojej piersi. Zacząłem płakać. Dlaczego? Dlaczego?!:

-Pomocy!- może żyją? Nie wiadomo skąd pojawiła się matka Sarady:

-Boruto...one nie żyją

Koniec snu

Usiadłem na łóżku ciężko oddychając. To sen. To tylko sen. Odwróciłem głowę w lewo. Leżała tam [Imię]. Delikatnie wstałem i spojrzałem prze okno. Jeśmy w Sunie. No tak. Dziś nocuję u [Imię]. Uśmiechnąłem się od niej. Na szczęście śpij obok mnie a moja siostra na bank śpij w swoim łóżku. One...one są bezpieczne. Znowu położyłem się koło [Imię]. Pocałowałem ją w czoło i poszedłem spać

🌺 Inojin🌺

Sen

[Imię] jak zwykle leciała na swoim ptaku:

-Przepraszam- szepnęła do mnie. Nie mogłem się ruszyć. Ona poleciała w dół i usłyszałem jedynie:

-Katsu!- jej ptak wybuchł. Ptak na którym była. Z łzami w oczach pobiegłem tak. Może w porę zeskoczyła z niego? Przecież nie raz to robiła. Ale wtedy mnie nie przepraszała. Gdy byłem w tym miejscu ujrzałem jej i jakiegoś kolesia ciała. Nie ruszały się. Pobiegłem do [Imię] i uklęknąłem przed nią:

-[Imię]? Kochanie? O...odezwij się!- płacząc przytuliłem ją do siebie:

-O...obudź się- szepnąłem do siebie. Dlaczego ona? To... to powinienem być ja a nie ona. Ona nie zasłużyła na to. Nagle pojawił się przede mną mój ojciec:

-Daj Inojin. Weźmiemy ją do Konohy i odprawimy pogrzeb

-NIE!!! Nie. Nie. Nie. Nie- nawet nie wiem kiedy przestałem zaprzeczać. Ona... ona na pewno sobie z nas żartuję

Koniec snu

Obudziłem się i przestraszony spojrzałem na [Imię] i przytuliłem ją. Ona obudziła się i zaspana spytała:

-Inojin? Skąd ci się wzięło na czułości- pocałowałem ją w czoło:

-Nigdy nawet nie myśl o tym by zabić się własną sztuką. By popełnić samobójstwo dzięki niej. Nawet gdyby to było jedyne wyjście do uratowania kogoś- szeptałem w jej włosy. Ona zdziwiona przytuliła mnie:

Preferencje BorutoOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz