28. Nadzieja jest siłą

339 12 1
                                        

,,Zbieram resztki swojej potłuczonej niewiedzą duszy"

Perspektywa Margaret.
-Ty wiesz co dla mnie dobre Panie. Obym nie zginęła od swoich dawnych uczynków których nie pamiętam. Mam nadzieje ze dasz mi możliwość poznania mojego dawnego życia. Każda droga którą wybieram zawodzi. On ciągle za mną podąża. Jak mam uciekać od kogoś kto żywi do mnie chore uczucie? Proszę Panie pomóż -wyrwałam się z modlitwy słysząc dzwony. Podniosłam się lekko opierając dłonie o ławkę. Chwyciłam torbę i założyłam ją na ramie. Popatrzyłam jeszcze raz na kościół i obrazy. Sama nawet nie wiedziałam czy jestem wierzaca czy tez nie. Wiedziałam za to tylko jedno po tej rozmowie było mi lżej czułam spokój wewnętrzny. Przepełniała mnie siła która dawała nadzieje do walki ze złem. Chwyciłam dłonią barierke i odeszłam po schodach które prowadziły do wyjścia. Na zewnątrz poczułam zapach czystości zupełnie inny niż w świętym budynku. Sama nie wiem czemu ale potrzebowałam być w tym miejscu by nabrać wsparcia duchowego. Po ucieczce z hotelu dobrze było czuć się bezpiecznie chociaz przez tą krótką chwilę, nim to zniknie. Autobus który wybrałam dojeżdżał tu najdalej, ale to wciąż pewnie za blisko. Nadal nie za wiele wiem o sobie. Myśli kołatały w mojej głowie. Nie wyjaśnione pytania które pozostały bez odpowiedzi nie dawały spokoju. Długo szłam chodnikiem dzwigajac ciężką torbę na ramieniu. Noszenie jej miało swoje skutki. Nie przyjemny ból pleców dawał się we znaki. Zobaczyłam mały budynek był to kiosk. przechodziłam obok a na witrynie ujrzałam pełno gazet. Kolorowe pisma rzucały się w oczy. Jedno przykuło moją uwagę. To było dziwne, ale na jednym ze zdjęć była właśnie moja twarz. Udałam się do sklepiku i kupiłam to wydanie. ,,Moda na okrągło" dziwne ale sama nazwa coś mi juz mówiła. Usiadłam na ławce przy kiosku, torbę położyłam obok. Otworzyłam pismo na szóstej stronie. Było tam kilka kolorowych fotografii na których widniałam. Oprócz mnie znajdowały się też moje projekty ubrań. Spojrzałam na tekst. Wywiad dotyczył mojej pracy nad najnowszą kolekcją mody wiosennej. Dostałam tez nagrodę za najlepszą prace tego roku. Ujrzałam tez imie Margaret Tracz. To moje dane? Z kieszeni spodni wyjełam telefon włączyłam internet i wpisałam w wyszukiwarce swoje dane. Wtedy strona pokazała mi wiele moich fotografii i nawet profil na mediach społecznościowych. Niestety miałam tylko swoje imie i nazwisko, to za mało by się zalogować. Wszystkie wiadomości i kontakty były usunięte nie miałam nawet kogo zapytać. On jest taki cwany i tak zły. Jak mam odnaleźć siebie skoro mam taką znikomą część informacji. Rękoma chwyciłam swoją twarz i zaczełam płakać. Bezsilność i nie moc poznania kim się jest tak naprawdę łączyła się z bólem. Moje łzy spadały na spodnie. A moje gardło się zacisneło od silnego płaczu. Myślałam teraz o moich rodzicach, którzy martwią się ze ich córka zaginęła. A może myślą ze juz umarłam, a ja nawet nie mogę im tego powiedziec. Tak strasznie brakuje mi wsparcia jakiegokolwiek. Wtedy zobaczyłam pod swoimi nogami kartkę. Była to informacja o zaginionym mężczyźnie. Juz wcześniej go widziałam byłam tego pewna. Z moich myśli wytraciło mnie ciepło na moim ciele. Poczułam kogoś dłoń opierającą się na moim ramieniu. Wzdrygnełam się tego uczucia. Uniosłam głowę wyżej by zobaczyć kto jest tą osobą. Byłam zdziwiona a moje serce biło mocniej. Oczy utkiwyły w jednym punkcie. Dlaczego?

ZłyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz