Wróciłem do twojego pokoju. Leżałaś tam całkiem spokojnie.
-Jak mam na imię? -zapytała mnie cicho.
-Kochanie, masz na imię Laura. -powiedziałem to z małym zawahaniem. W końcu wymyśliłem to imię na poczekaniu. Skojarzyło mi się to z Laurą Palmer. Pomyślałem, że postać jest fikcyjna tak jak twoje imię, więc pasuje. Usiadłem obok jej łóżka i chwyciłem ją za dłoń. Ona odskoczyła. Widocznie tego się nie spodziewała.
-Nie dotykaj mnie! -krzyknęła.
-Spokojnie jestem twoim narzeczonym. -mówiłem spokojnym tonem. Widziałem w jej oczach niepewność co do moich słów.
-Nie poznaje cię. Jak mam ci wierzyć, że coś nas łączyło? -skrzyżowała ręce.
-Hm, nie chciałem tego mówić, ale masz tatuaż na lewym biodrze w kształcie serca. Pamiętam jak go robiłaś trzymając mnie za rękę. -mówiłem to i miałem nadzieje, że mi uwierzy. Spojrzała na mnie po czym podwinęła spodnie od piżam.
-Faktycznie, masz racje. Teraz ci wierzę. A jak ty masz na imię? -spojrzała znowu na mnie.
-Alan. Mam na imię Alan. -byłem niepewny i chwyciłem ją znowu za dłoń.
-Kojarzę tę imię. -ścisnęła mnie za palce mojej dłoni.
-Cieszę się skarbie, że coś sobie przypominasz. Niedługo zabiorę cię do naszego wspólnego mieszkania. -byłem dumny. że udało mi się ją przekonać. Jednak to był dobry pomysł by przywłaszczyć sobie imię jej niby chłopaka.
-Mieszkamy razem? -zapytała.
-Tak, kochanie. Przecież za miesiąc bierzemy ślub. Pamiętam jak cieszyłaś się z tych przygotowań. -patrzyłem jej prosto w oczy.
-Nie pamiętam tego, wybacz. W sumie skoro jesteśmy narzeczeństwem to gdzie jest mój pierścionek? -spojrzała na swoją dłoń. Kurczę musiała to zrobić i o to zapytać. Zakłopotałem się strasznie, ale muszę coś wymyślić.
-Musiałaś go zgubić. Gdy cię znalazłem nie miałaś go na sobie. A pamiętam, że nigdy się z nim nie rozstawałaś. -uśmiechnąłem się do niej.
-Pewnie masz racje. Z czasem sobie wszystko przypomnę. Dziękuję, że jesteś ze mną i że pomagasz mi wszystko sobie przypomnieć.
-Przecież, wiesz, że cię kocham.
-Teraz to wiem i rozumiem. Wybacz, że nie mogę ci tego samego powiedzieć. Hm, jeśli wtedy nas coś połączyło to z pewnością odzyskam to uczucie do ciebie. -złapała mnie za ramiona i przytuliła.
-Jestem pewny, że tak się stanie, kochanie -objąłem ją mocniej. Czekałem na tą chwilę wieczność. By sama z własnej woli mnie przytuliła. Nie mogę tego zniszczyć. Muszę uważać na słowa by było wiarygodnie. Dopóki mi wierzy jestem spokojniejszy. I lepiej by tak pozostało.
CZYTASZ
Zły
Mystery / ThrillerNie chciałem jej tego zrobić, lecz tak bardzo jej pragnąłem. Wszystko co robię jest dla jej dobra, choć czasem zmusza mnie do złego. Nigdy bym jej nie skrzywdził specjalnie. Była taka niewinna i beztroska kiedy ją dostrzegłem. Teraz na zawsze pozost...
