12. Zatracenie

671 21 0
                                        

Wróciłem do twojego pokoju. Leżałaś tam całkiem spokojnie.
-Jak mam na imię? -zapytała mnie cicho.
-Kochanie, masz na imię Laura. -powiedziałem to z małym zawahaniem. W końcu wymyśliłem to imię na poczekaniu. Skojarzyło mi się to z Laurą Palmer. Pomyślałem, że postać jest fikcyjna tak jak twoje imię, więc pasuje. Usiadłem obok jej łóżka i chwyciłem ją za dłoń. Ona odskoczyła. Widocznie tego się nie spodziewała.
-Nie dotykaj mnie! -krzyknęła.
-Spokojnie jestem twoim narzeczonym. -mówiłem spokojnym tonem. Widziałem w jej oczach niepewność co do moich słów.
-Nie poznaje cię. Jak mam ci wierzyć, że coś nas łączyło? -skrzyżowała ręce.
-Hm, nie chciałem tego mówić, ale masz tatuaż na lewym biodrze w kształcie serca. Pamiętam jak go robiłaś trzymając mnie za rękę. -mówiłem to i miałem nadzieje, że mi uwierzy. Spojrzała na mnie po czym podwinęła spodnie od piżam.
-Faktycznie, masz racje. Teraz ci wierzę. A jak ty masz na imię? -spojrzała znowu na mnie.
-Alan. Mam na imię Alan. -byłem niepewny i chwyciłem ją znowu za dłoń.
-Kojarzę tę imię. -ścisnęła mnie za palce mojej dłoni.
-Cieszę się skarbie, że coś sobie przypominasz. Niedługo zabiorę cię do naszego wspólnego mieszkania. -byłem dumny. że udało mi się ją przekonać. Jednak to był dobry pomysł by przywłaszczyć sobie imię jej niby chłopaka.
-Mieszkamy razem? -zapytała.
-Tak, kochanie. Przecież za miesiąc bierzemy ślub. Pamiętam jak cieszyłaś się z tych przygotowań. -patrzyłem jej prosto w oczy.
-Nie pamiętam tego, wybacz. W sumie skoro jesteśmy narzeczeństwem to gdzie jest mój pierścionek? -spojrzała na swoją dłoń. Kurczę musiała to zrobić i o to zapytać. Zakłopotałem się strasznie, ale muszę coś wymyślić.
-Musiałaś go zgubić. Gdy cię znalazłem nie miałaś go na sobie. A pamiętam, że nigdy się z nim nie rozstawałaś. -uśmiechnąłem się do niej.
-Pewnie masz racje. Z czasem sobie wszystko przypomnę. Dziękuję, że jesteś ze mną i że pomagasz mi wszystko sobie przypomnieć.
-Przecież, wiesz, że cię kocham.
-Teraz to wiem i rozumiem. Wybacz, że nie mogę ci tego samego powiedzieć. Hm, jeśli wtedy nas coś połączyło to z pewnością odzyskam to uczucie do ciebie. -złapała mnie za ramiona i przytuliła.
-Jestem pewny, że tak się stanie, kochanie -objąłem ją mocniej. Czekałem na tą chwilę wieczność. By sama z własnej woli mnie przytuliła. Nie mogę tego zniszczyć. Muszę uważać na słowa by było wiarygodnie. Dopóki mi wierzy jestem spokojniejszy. I lepiej by tak pozostało.

ZłyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz