2 maj 2015r.
Sobota, 10:00
Wstałam bardzo wcześnie. Spodziewałam się, że będę budzona, jednak tak się nie stało. Przez dłuższy czas siedziałam przy oknie i spoglądałam przez nie na ludzi, a w zasadzie wilkołaki przechadzające się ulicami. Uznałam, że jest dosyć wcześniej, ponieważ słońce znajdowało się jeszcze nisko. Nie mając nic innego do roboty, zaczęłam się zastanawiać nad tym co robi Isabelle i mama. Normalnie pewnie obudziła by mnie bardzo wcześnie i upierałaby się, żebym się z nią bawiła. Napewno na początku bym się opierała, jednak potem nie mając innego wyjścia wygramoliłabym się z łóżka, poszła zjeść śniadanie i pobawiłabym się z pięciolatką. Na myśl o jedzeniu aż zaburczało mi w brzuchu. Nie jadłam niczego już od kilkunastu godzin, więc nie było się co dziwić. Jak na zawołanie, do mojego pokoju wszedł strażnik i na ziemi położył talerz z jakimś jedzeniem i szklankę. Kiedy podziękowałam mu, a on zaskoczony tym zniknął za drzwiami, podeszłam by sprawdzić, co było mi dane zjeść na śniadanie. Okazało się, że dostałam dwie kromki chleba i jajecznicę, a do tego szklankę wody. Cóż, to więcej niż się spodziewałam. Przyznam szczerze, że myślałam, iż będę żyła tutaj tylko na chlebie i wodzie, a tu proszę bardzo. Cieszyłam się z tego co miałam i nie miałam zamiaru narzekać. Kiedy zjadłam swój posiłek, zanurzyłam się w swoich wspomnieniach.
Był pochmurny sobotni dzień. Miałam wtedy może pięć lat, a wszystko było jeszcze normalne. Bardzo chciałam wyjść na dwór, ponieważ umówiłam się ze swoimi koleżankami, że pójdziemy budować zamek z piasku, mama jednak zabroniła mi wychodzić, gdyż grzmiało i zbierało się na deszcz.
Pamiętam jak podeszłam do taty i chciałam go poprosić by przekonał mamę do tego, bym mogła wyjść na dwór.
- Tato, tato! Proszę! Powiedz coś mamie. Proszę, tylko na chwilę wyjdę, a jak zacznie padać to obiecuje, że wrócę do domu. Proszę, proszę, proszę! - nie dawałam mu spokoju.
Pamiętam, że był bardzo rozbawiony moim zachowaniem, jednak mimo to, poszedł do mamy i z nią porozmawiał. Jakimś cudem udało mu się ją przekonać do tego, żebym mogła wyjść na podwórko pobawić się z innymi dziećmi, jednak pod jednym warunkiem.
- Jeśli nie dotrzymasz swojej obietnicy, będziesz musiała ponieść konsekwencje swoich czynów, pamiętaj. - ostrzegł kucając obok mnie i pomagając mi założyć kalosze.
- Dobrze tatusiu! - wykrzyknęłam, a kiedy byłam już gotowa do wyjścia, pocałowałam go szybko w policzek i wybiegłam z domu.
Cóż, można się domyśleć, że zaczęło padać, tak jak to przewidziała mama. Byłam dzieckiem, więc stwierdziłam, że nie chce wracać do domu, ponieważ inne dzieci bawiły się i skakały po kałużach, co ja także chciałam robić. Wróciłam do domu cała przemoczona.
Tata spojrzał na mnie i pokręcił głową. Kiedy mama pomogła mi się przebrać i osuszyć, tata podszedł do mnie.
- Pamiętasz co powiedziałem Ci przed wyjściem? - spytał patrząc na mnie, a ja tylko kiwnęłam głową. - Więc dlaczego nie wróciłaś do domu tak jak ustaliliśmy?
- Bo chciałam się bawić. - wytłumaczyłam spuszczając wzrok.
- Wiesz, że teraz musisz ponieść konsekwencje, prawda? - ponownie kiwnęłam głową - Tak więc wybierz sobie jakąś karę. - poprosił.
Przez długi czas nad tym myślałam i w końcu doszłam do wniosku, że nie potrzebuje aż tak bardzo oglądać telewizji, więc jako karę wybrałam sobie właśnie zakaz oglądania telewizji przez dwa dni. Tata przystał na to razem z mamą, a kiedy myślałam, że to koniec, tata mnie zatrzymał.
- Posłuchaj. Teraz może wydawać ci się to niczym, jednak musisz zrozumieć pewną rzecz. Mogłaś przed chwilą wybrać sobie karę, która jest efektem twoich decyzji, jednak zapamiętaj sobie, że kiedy będziesz starsza, nie będzie już tak łatwo. Kiedy podejmiesz jakieś niewłaściwe decyzję, nie zawsze będziesz mogła wybrać sobie kary. Poniesiesz konsekwencje swoich czynów, nawet jeśli będziesz ich żałować. Musisz to zrozumieć. - na tym zakończył.
CZYTASZ
BOND
Fantasy- początek zainspirowany Igrzyskami Śmierci - Kiedyś myślałam, że wilkołaki to jedna wielka fikcja. Jak dla mnie istniały tylko w bajkach, baśniach, legendach, filmach i książkach, czyli były po prostu fikcją. Pewnego dnia cały świat wywrócił się do...
