HP-Podmieniec (#4) +18

2.8K 18 6
                                        

(Perspektywa Severusa)

Zmierzałem po kolacji do lochów. Liczyłem, że w końcu będę mógł w spokoju ocenić wypracowania uczniów. Cóż poprawka. Nie będzie spokoju przez tych imbecyli przez których będę musiał popijać moją ognistą whisky klnąc pod nosem. Po wejściu do swojego gabinetu zamknąłem drzwi. Westchnąłem głośno. Fart chciał, że nie dałem dziś nikomu szlabanu. Wszyscy byli cicho jak myszy pod miotłami. Nawet Granger była cicho i nie robiła tego, że wtryniała się w moje słowa. Podszedłem do biurka i padłem na swój fotel. Machnięciem różdżki spowodowałem, że karafka z ognistym whisky oraz szklaną szklankę. Postawiłem oba przedmioty na biurko. Nalałem sobie whisky do szklanki i upiłem duży łyk. Uwielbiałem ten smak. Spojrzałem na biurko. Zauważyłem list od Albusa. Wziąłem go i otworzyłem.

-Severusie mamy problem. Ministerstwo przysłało mi informacje, że w Hogsmeade zarejestrowało podmieńca. Obawiam się, że dotrze on do Hogwartu. Gorzej będzie jeśli będzie stado. Miejmy nadzieję, że uczniowie zostaną w klasach. Na wszelki wypadek ty i inni nauczyciele będziecie patrolować.- Przeczytałem zawartość listu po czym westchnąłem głośno i wyszedłem po chwili z gabinetu. Zacząłem przechodzić przez korytarze lochów zmierzając do wyjścia. Nagle ktoś lub coś popchnęło mnie tak, że uderzyłem o ścianę. Warknąłem pod nosem. Przez popchnięcie wypadła mi różdżka.- Co do chole...- Nie dokończyłem swojej wypowiedzi. Czemu? Bo ktoś wbił swoje usta na moje. Poczułem zarost. Jakiś facet mnie całował. Czułem jak jego język penetruje moją jamę ustną. Chciałem coś zrobić lecz poczułem jak czyjaś dłoń wędruje na dolną partię mojego ciała. Gdy osoba całująca mnie odsunęła się nieco ujrzałem twarz Blacka.

-No co tam Snape? Nie podoba ci się nagła wizyta kolegi z czasów szkolnych?- Zapytał się gdy dłoń nagle powędrowała prosto na mojego penisa.

-Syriusz nie drażnij się z nim. Wściekły nie pozwoli się na rozluźnienie.- Powiedział nagle Lupin. Stał za mną. To znaczyło, że to jego łapa. Chciałem coś powiedzieć ale zacisnął dłoń na moim kroczu przez co cicho jęknąłem. Poczułem jak dłoń Remusa wsuwa się w moje spodnie i materiał bokserek. Poczułem chłód na członku aż zadrżałem. Poczułem jak zaczyna głaskać mnie po całej długości. Jęknąłem czując jak Black zaczyna ssać moją szyję rozpinając moje ubrania.

-Lunatyk on tak pachnie... Nie wytrzymam zaraz i się rzucę na niego.- Mówił Black liżąc mnie od szyi do ucha. Lekko przygryzł mój płatek ucha.

-Spokojnie Łapa. Chodźmy lepiej do sali od eliksirów. Tam będzie wygodnie.- Powiedział Lupin wyjmując dłoń z mojej dolnej garderoby. Zerknąłem na niego i zauważyłem jak zlizuje swoje palce.- Za to apetycznie smakuje.- Powiedział zabierając mnie z Syriuszem Blackiem do mojej klasy od eliksirów. Black popchał mnie Na jednał z ławek przez co na niej usiadłem. Lupin podszedł do mnie i wbił się w moje usta. Nie wiem czemu ale... Nie chciałem protestować. Czułem jak chrzestny Pottera pozbywa się moich ciuchów. Jęknąłem w usta Lupina głośno gdy... Gdy poczułem jak Syriusz bierze mojego penisa do ust. Zaczął go lizać na zmianę ssąc. Jęczałem czując to kiedy całowałem się z Remusem. Gdy miałem dochodzić Black przerwał. Spojrzałem na niego dysząc jak lokomotywa. Mężczyzna się chytrze uśmiechnął po czym zmienił się w psa zaczynając mi ponownie obciągać. Jęczałem. Lupin zaczął masować moje pośladki liżąc moją szyje i ucho. Nie wiem ile to trwało ale nagle doszedłem w pysk Blaka. Dyszałem. Czułem jak serce mi wali, a mój członek boleśnie pulsuje domagając się ponownej uwagi. Black się zmienił i zamienił się z Lupinem. Teraz to Lupin zaczął mi obciągać kiedy jęczałem w usta Blacka. Po ponownym dojściu Black położył mnie na brzuchu na ławce. Lupin staną przede mną i włożył mi do ust swojego penisa. Zaczął się poruszać kiedy ssałem penisa. Pisnąłem czując jak Black włożył we mnie dwa palce zaczynając nimi poruszać. Nie wiem to trwało ale nagle poczułem w sobie penisa Blacka. Ruchał mnie najpierw jako człowiek, a potem jako pies. Gdy kolejny raz Black doszedł zamienił się z Lupinem. Więc teraz to Black staną przede mną, a Lupin za mną. Oboje zaczęli mnie ponownie to robić. Lupin gwałcił mój tyłek, a chrzestny Pottera moje usta. Jęknąłem czując jak Lupin trafił w moje czułe miejsce. Dodatkowo Remus zaczął klepać mi dupę ruszając się mocno. Chyba całą noc mi tak robili. Nie wiem sam nawet. Dopiero rano przyszedłem na śniadanie. Miałem wory pod oczami, a dupa mnie bolała niemiłosiernie. Ledwo usiadłem na swoje miejsce. Napiłem się kawy z filiżanki.

-Na brodę Merlina co ci się stało Severusie?- Zapytał się Lupin. Czy on żartował? Spojrzałem na niego.

-Lupin ty głupi czy jak?- Zapytałem się ziewając.

-Nie jestem głupi Severusie. Patrolowałem w nocy razem z Profesorem Filiusem.- Powiedział Remus. Dałem łokcie na stół i oparłem twarz na dłoniach. Czyli Black i Lupin... To były podmieńce. Kurwa, że też dałem się zmolestować. 





One ShotOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz