HP-Oko za oko (#16)

185 6 2
                                        

Kolejna kolacja w Hogwarcie przebiegała spokojnie. Każdy jadł w międzyczasie rozmawiając. Chyba jedynym który był cicho był Severus Snape, opiekun Slytherinu i nauczyciel eliksirów. Mężczyzna o kruczoczarnych, tłustych włosach jadł spokojnie posiłek ignorując wszystkich wokół. Jednak spojrzał kiedy usłyszał wrzask Ronalda Wesleya. Każdy spojrzał na rudzielca który szarpał się z nietoperzem który starał się mu zabrać bułkę. Jednak zwierzak się nie poddawał i zabrał większość bułki. Oczywiście przyjaciele młodego Gryfona śmiali się z tego. Nietoperek z pyskiem zapełnionym bułką podleciał do Severusa po czym usiadł na jego ramieniu zaczynając swoją ucztę. Severus zerknął na zwierzątko które pałaszowało bułkę.

-Co ty tu masz?- Zapytał się poważnie po czym odwiązał z łapki zwierzaka przywiązaną kartkę. Rozłożył ją i przeczytał.- Szpital Świętego Munga czwarte piętro. Przyjdź szybko. E.S.- Przeczytał szeptem Snape. Już po piśmie jak i po inicjałach wiedział kto to wysłał. Wstał i swoim mrocznym krokiem podążył do wejścia do Wielkiej Sali którą szybko opuścił. Nie czekając na nic zmierzył w kierunku swojej komnaty.

&

Severus przez swój kominek w swoich komnatach przeniósł się do szpitala gdzie leżała jego matka. Zaraz gdy przybiegł do sali zacisnął mocniej ręce w pięści na widok jak ta była opatrzona. Kobieta miała podbite oko, opatrzoną głowę, rękę zabandażowaną i włożoną w temblak oraz opatrunek naklejony na policzek. Gdy ta wyczuła czyjąś obecność spojrzała na co Severus szybkim krokiem do niej podszedł.

-Znów ciebie pobił?- Zapytał się Severus biorąc w dłoń twarz matki oglądając jej obrażenia. Kobieta jednak złapała jego dłoń trzymając ją ostrożnie.

-Severusie nic mi nie jest. Zdążyłam uciec ale różdżka poszła, że tak powiem do kosza.- Powiedziała kobieta po chwili gładząc twarz syna.- Dobrze, że przynajmniej ty nie jesteś jak on.- Dodała kobieta. Kiedy przyszedł lekarz ten od razu powiedział, że Eileen może wracać do domu jednak musi na siebie uważać przez stłuczone żebra oraz złamaną rękę. Severus pomógł iść matce po czym poszli do kominków. Oboje przenieśli się do gabinetu dyrektora Hogwartu.

-Poczekaj tu. Ja muszę coś załatwić. Jeśli ktoś przyjdzie powiedz prawdę.- Powiedział Snape po czym opuścił pomieszczenie. Gdy tylko opuścił teren Hogwartu teleportował się.

&

Mistrz Eliksirów kiedy dotarł do swojego domu. Z impetem wszedł do środka. Kiedy podszedł do salonu zauważył ojca chlejącego jego alkohol który co roku dostawał z różnych okazji od Albusa albo od Minerwy. Wziął leżącą i pustą butelkę po czym rozbił ją na jego głowie. Kiedy Tobias upadł Severus zaczął go kopać i bić pięściami.

-Podoba ci się?! Podoba?! Masz za to co matka przeżywała z tobą debilu!- Wrzasnął Severus nie przerywając katowania ojca. Klęknął obok słysząc jak ten kaszle.- Zapłacisz za wszystko.- Powiedział po czym wziął nóż i zaczął nim dźgać ojca. Wbijał i wyrywał nóż mocno co chwilę. Przerwał w chwili gdy mężczyzna przestał się ruszać. Wiedział, że ojciec już nie żyje.

&

Severus kiedy tylko się uspokoił splunął na martwego ojca po czym teleportował się do Hogwartu. Idąc do gabinetu Dumbledore'a. Ignorował fakt posiadania na rękach, szacie i twarzy krew ojca. Kiedy tylko wszedł przez przejście do gabinetu dyrektora szkoły.

-Na Merlina Severusie co ci się stało?!- Wrzasnął Albus Dumbledore na widok Mistrza Eliksirów. Severus jedynie podszedł do barku z którego wyjął karafatkę z whisky. Nalał sobie do szklanki alkoholu.

-Mi? Mi nic się nie stało Albusie. Natomiast komuś już tak.- Powiedział po czym duszkiem wypił alkohol.

-M-Mój boże synu nie mów, że ty go pobiłeś.- Powiedziała Eileen zakrywając przerażona usta.

-Mamo on w ramiona śmierci już powinien dawno trafić.- Powiedział Severus nalewając kolejną szklankę. Severus wrócił po czasie do swojej komnaty gdzie zaznał długiej, gorącej kąpieli.

One ShotOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz