Dedykuje ten One Shot dla Lidka_2000
(Perspektywa Johna)
Obudziłem się w... Lesie? Jak? Pamiętam, że z Sherlockiem goniliśmy kolejnego zabójcę. Nadepnąłem na coś. Chyba na minę i nastąpił wybuch. Po czym był mrok. Usiadłem powoli masując głowę która niemiłosiernie mnie bolała. Rozejrzałem się po czym spojrzałem na siebie. Zdziwiłem się. Miałem na sobie błękitny garnitur. Podniosłem się i wytrzepałem się.
-Gdzie ja jestem? Gdzie Sherlock? Jak się tu znalazłem?- Znaczyłem rozmyślać idąc powoli Usłyszałem jakieś śmiechy. Podszedłem do jakiś krzaków i rozsunąłem je lekko. Zauważyłem wielki, stary młyn. Zaraz niedaleko niego stał długi stół. Przy nim były trzy osoby i pies. Prawdopodobnie. Ktoś zamachnął się mocno i po chwili patyk mocno walnął mnie w czoło. Uderzenie sprawiło, że upadłem prosto na tyłek. Zacząłem masować czoło gdy nagle coś wyskoczyło zza drugiej strony krzaków. Wrzasnąłem gdy na mnie skoczył pies. Była to rasa seter irlandzki. O ile się nie mylę. Z tego co Sherlock mówił to wyobraził sobie, że jego przyjaciel Rudobrody była właśnie rasą tego psa gdzie na prawdę był to zmarły Victor Trevor.
-Bernard oddawaj mój kijek!- Usłyszałem krzyki... Sherlocka? Spojrzałem kiedy po chwili przybiegł Sherlock, a z nim był Greg i Molly. Mało nie padłem. Molly miała bordową sukienkę, białe uszy myszki oraz mysi ogon. Greg miał uszy jakiegoś zająca oraz garnitur. Zaś Sherlock. On miał na głowie czarny cylinder z granatową wstążką. Na sobie miał czarną marynarkę pod którą była fioletowa koszula. Na sobie miał również jeansy tego samego koloru co marynarka. Sherlock kucnął przede mną i chwycił moją dłoń.- Alicjo. Jak miło, że przybyłaś.- Powiedział z uśmiechem po czym pocałował moją dłoń. Zarumieniłem się po czym zabierając rękę zaśmiałem się nerwowo.
-D-Dobra Sherlock przyznaj się. To twój nowy eksperyment tak?- Zapytałem się nerwowo uśmiechając się do niego.
-Sherlock? Nic nie rozumiem Alicjo? Jestem Kapelusznik. Mimo, że większość tu bierze mnie za wariata ja uważam siebie za socjopatę.- Powiedział pomagając mi wstać z ziemi.
-Alicji przyda się herbata.- Powiedział Greg po czym wraz z Molly i psem pobiegli w stronę młyna. Nie zdążyłem nic powiedzieć, ponieważ ten wariat mnie pociągnął za sobą biegnąc jak szalony do stołu. Gdy do niego dobiegliśmy Kapelusznik wszedł na niego zmuszając mnie do tego samego. Przeszliśmy po nim na drugi koniec. Ten szaleniec nie dość, że zwalił filiżanki i talerze to podebrał kilka słodyczy. Nalał mi herbaty i podał mi filiżankę. Wyczułem znany mi zapach ulubionej herbaty z owoców leśnych. Zawahaniem wziąłem filiżankę i wziąłem łyk parującej herbaty.
&
Po podwieczorku spędzonym w towarzystwie Grega zwanym Marcowym Zającem, Molly znaną jako Mniamałygą oraz Kapelusznikiem i Bernardem szedłem przez las. Razem z Kapelusznikiem. Słońce powoli zachodziło, a było powoli widać latające świetliki gdy szliśmy.
-Jesteś byłym lekarzem wojskowym jak i byłym żołnierzem. Masz siostrę nadużywającą alkoholu. Nie utrzymujesz z nią kontaktu ze względu na jej nałóg. W dodatku rozwiązujesz zagadki.- Powiedział Kapelusznik. Pamiętam Sherlock powiedział podobne słowa związane z Harriet. Jednak... Wtedy się pomylił bo nie wiedział, że miałem siostrę, a nie brata. (Ej bo skoro John to Alicja to Harriet to Małgorzata🤣~Autorka)
-Dokładnie.- Powiedziałem patrząc na niego. Gdy wiatr zawiał aż zadrżałem z zimna. On musiał to zauważyć, ponieważ po chwili okrył mnie swoim płaszczem. Spojrzałem na niego ale szybko odwróciłem wzrok. W pewnej chwili usłyszałem mruczenie kota. Rozejrzałem się i po chwili zauważyłem leżącego na gałęzi Andersona. Nie byłbym zaskoczony gdyby nie niebiesko-fioletowo-szary ogon i uszy oraz szmaragdowe, świecące, kocie oczy.
CZYTASZ
One Shot
Short StoryTytuł jak sam mówi to będą One Shot. Będę starała się je dobrze pisać. Gdybyście chcieli wiedzieć który one shot jest z danego shipu pytajcie śmiało w wiadomości prywatnej lub komentarzach. Dawajcie też propozycje Shipów lub fandomów. P.S Wyjaśnię...
