Dedykacja dla owca1997
Severus Snape siedział w fotelu i przeglądał parę zdjęć ze swojego dzieciństwa. W większości zdjęć gdzie był jego ojciec była wycięta twarz rodziciela Mistrza Eliksirów. To były jego kolejne święta w samotności. W dodatku w każde święta się wściekał o to, że nie zdołał ocalić swojej szkolnej miłości. Z tego co pamiętał syn Lili mieszkał z mugolskim wujostwem. W tym samym czasie 4-letni Harry patrzył jak wujostwo szykuje się do wyjazdu do krewnych na święta. Oczywiście Harry musiał zostać sam w domu i to sam. Nie była to dla niego nowość. Od kąt pamiętał był zmuszany do ciężkiej pracy fizycznej. Harry z trudem zaniósł walizki i torby wujostwa do drzwi. Spojrzał słabo na ciotkę która dała mu listę rzeczy którą miał wypełnić do ich powrotu 1 stycznia 1985 roku. Harry spojrzał na krewnych gdy ci zmierzali do wyjścia. Oczywiście jego kuzyn musiał go popchnąć tak, że upadł. Zaraz po wyjeździe spod domu wujostwa Harry wszedł do komórki i wziął z niej jeden z prawie całkiem stemperowanych ołówków. Następnie zaczął wypełniać swoje prace. Zerknął do lodówki w której było prawie przeterminowane mleko, serki i inne rzeczy którym zbliżał się koniec terminu ważności. Nie chcąc patrzeć na to co będzie musiał jeść kontynuował sprzątanie. Do moment aż do domu ktoś wszedł. Wystraszony chłopiec wyszedł z salonu.
-Witaj Harry jest Vernon?- Zapytał się wysoki, blond włosy mężczyzna z lekkim zarostem na twarzy. Był to Dave Woods. Był on znajomym wujem chłopca, a zarazem ich sąsiadem mieszkającym kilka domów dalej. Harry pokręcił głową na nie.
-Wujek z ciocią i Dudleym wyjechali na święta do ciotki.- Powiedział chłopiec przyglądając się znajomemu wujka. Mężczyzna szeroko się uśmiechnął i zaczął do niego podchodzić.
-W takim razie mamy czas. Mówiąc szczerze nawet aż dużo czasu.- Powiedział po czym pchnął chłopca na kanapę przyśpieszając kroku w stronę wystraszonego Harry'ego.
&
Po kilku godzinach Severus postanowił nie wiadomo czemu sprawdzić czy z synem jego miłości życia wszystko w porządku. Przeniósł się jak najbliżej Privet Drive 4. Następnie poszedł do domu w którym mieszkał młody Potter. Nasłuchiwał ale niczego nie usłyszał. Postanowił wejść do środka. Nacisnął na klamkę i po cichu wszedł do środka zamykając za sobą drzwi. Usłyszał czyjeś głośne dyszenie. Podszedł bliżej salonu i zajrzał do środka. Zamurował go widok który zastał. Jakiś nieznany Severusowi mężczyzna gwałcił Harry'ego który nie dość, że miał związane ręce za plecami to jeszcze wsadzoną bieliznę do ust jako knebel. W dodatku czarnowłosy zauważył, że Harry ma nie dość, że porwane ubrania które są za duże to dodatkowo widział ślady pobicia. Podszedł do mężczyzny i odepchnął go od syna Lili. Następnie go ogłuszył za pomocą różdżki. Gdy ten zemdlał spojrzał na małego Pottera. Chłopiec drżał zestresowany do momentu aż widząc Severusa zemdlał. Starszy czarodziej zdjął z siebie płaszcz i okrył nim szczelnie chłopca. Następnie podszedł do nieznajomego i za pomocą różdżki użył zaklęcia Obliviate by ten zapomniał o pojawieniu się go. Przyczepił go znalezionym paskiem od spodni do stołu po czym wsadził mu do ust jego bieliznę. Na stole zostawił list. Poszedł następnie do komórki pod schodami i do znalezionej starej torby spakował małą część rzeczy młodego Pottera. Severus mimo, że nienawidził ojca chłopca uznał, że ze względu na jego matkę nie powinien żyć z myślą o zostanie zgwałconym i bity. Podszedł do chłopca po czym ostrożnie wziął go na ręce. Dziwnie się czuł mając za bardzo lekkiego chłopca. Jednak po chwili opuścił dom i prędkim krokiem przeniósł się do swojego domu.
&
Dopiero wieczorem obudził się mały czarodziej. Tylna, a zarazem dolna część ciała chłopca bolała niemiłosiernie. Przetarł oczy i rozejrzał się. Był w ciemnej sypialni. Spojrzał w stronę drzwi słysząc krzyki. Harry powoli wyszedł z łóżka. Zauważył na swoich pokaleczonych częściach ciała opatrunki, a na sobie miał za dużą koszulę nocną. Podszedł do drzwi i stając na palcach je otworzył. Wystraszył się słysząc kłótnie dwóch nieznanych mu mężczyzn. Zaczął po cichu iść do schodów by mieć widok na to co dzieje się.
-Do cholery jasnej ty cholerny dropsocholiku ten idiota go gwałcił! Gwałcił rozumiesz?!- Krzyknął wściekły Severus patrząc na pijącego soku dyniowego Albusa.
-Severusie uspokój się. Widząc jego oczy pewnie widziałeś zamiast niego...- Siwobrody czarodziej przerwał wypowiedź gdy Severus przewalił stolik. Na ten czyn Harry skulił się bardziej.- Posłuchaj mnie mój drogi. Nie tylko ty przeżywasz jej śmierć. Jest jeszcze Remus i Syriusz. No i rodzice Lili.- Powiedział Albus podchodząc do przyjaciela i poklepał jego ramię.
-Co ja ci mówiłem? Tych dwóch idiotów nie wymienia się w moim domu. Poza tym weź tego dzieciaka i zniknij mi z oczu.- Powiedział Severus patrząc na Albusa.
-Severusie do powrotu do szkoły zostało trochę czasu. Zajmij się nim, a ja potem przejmę ten obowiązek. Porozmawiam z Korneliuszem. Może udzieli mi pozwolenie na widzenie się z chrzestnym Harry'ego. Porozmawiałbym z nim, a może by pozwolili... By się spotkali.- Powiedział Dumbledore na co Harry nie pewnie wszedł do pomieszczenia.
-Dlaczego pan zna moje imię?- Zapytał się niepewnie chłopiec zwracając na siebie uwagę dwóch mężczyzn. Chłopiec został posadzony na fotel i po chwili zaczęli rozmawiać. Harry dowiedział się prawdy o czarnowłosym który od najmłodszych lat był zakochany w jego zmarłej mamie. Dyrektor ustalił z młodym czarodziejem, że po powrocie do pracy Severusa, Harry będzie pod jego opieką.
&
Zaraz po nowym roku Severususowi udało się przejąć prawa opiekuna Harry'ego. Dbał o niego i pilnował. Jednak w wolnej chwili przelewa swoją wiedzę na chłopca. Właśnie Severus spakował swój kufer oraz walizkę Harry'ego. Obaj udali się na stację po czym przeszli przez magiczne przejście. Widząc na peronie stojący pociąg Harry patrzył w szoku. Czasem myślał, że to tylko sen. Kiedy Severus wraz z Harrym zajęli miejsca w pociągu gdy ten po chwili wyruszył chłopiec podziwiał widoki za oknem. Chłopiec spojrzał na kobietę wioząca na wózku słodycze. Severus kupił ich trochę po czym dał je chłopcu. Oboje spędzili wspaniale podróż. Wysiedli dopiero wieczorem gdy dojechali do stacji w Hogsmeade. Severus kucną przed chłopcem poprawiając mu czarny płaszcz będący nieco mniejszą wersją jego samego.
-Trzymaj się blisko mnie Harry, dobrze?- Zapytał się Snape podnosząc się. Chłopiec pokiwał głową. Kiedy poszli do szkoły zaraz po wejściu do wielkiej sali wokół chłopca stało się wielkie zamieszanie. Szczególnie, że mógł siedzieć między swoim opiekunem, a Minerwą McGonagall. Większość nauczycieli mówiło, że ten ma oczy swojej zmarłej matki.
CZYTASZ
One Shot
NouvellesTytuł jak sam mówi to będą One Shot. Będę starała się je dobrze pisać. Gdybyście chcieli wiedzieć który one shot jest z danego shipu pytajcie śmiało w wiadomości prywatnej lub komentarzach. Dawajcie też propozycje Shipów lub fandomów. P.S Wyjaśnię...
