Święta Bożego Narodzenia. Dla wielu to był magiczny i piękny czas. Ozdobiona choinka pod którą znajdowały się prezenty, w kuchni przeróżne zapachy potraw, a w salonie cieszące się dzieci patrzące w niebo szukając pierwszej gwiazdki. Jednak taki czas nie był dla Severusa Snape'a który miał już na kącie 40 lat. Dwa lata temu gdy umierał został w ostatniej chwili odratowany. Przez kogo? Przez jednego z aurorów który był przyjacielem Alastora Moody'ego. Po wojnie trafił przed oblicze sądu. Nie ukrywał swoich uczuć. Wiedział, że zasługuje na karę. Chciał odpokutować to, że zabił swojego przyjaciela Albusa Dumbledore'a. Jednak został uwolniony po roku po tym gdy Harry Potter pokazał wszystkim którzy wtrącili Mistrza Eliksirów do Azkabanu jego wspomnienia. Jednak Snape nie miał zamiaru wracać do swojej pracy. Nie miał nawet takiego zamiaru. Wolał spędzić resztę swojego życia w osamotnieniu. Jak zawsze Severus wracał z zakupami do swojego mieszkania. Mijał różnych ludzi. Kobiety, mężczyzn, zakochanych nastolatków czy małe dzieci z dziadkami. Ciągle słyszał typową wypowiedź z życzeniami świątecznymi. Severus po chwili wszedł do swojego mieszkania i zamknął za sobą drzwi. Zdjął swój płaszcz oraz buty. Idąc w samych skarpetkach poszedł do kuchni gdzie rozpakował zakupy. Spojrzał na widzące zdjęcie gdzie był on jako mały chłopiec wraz ze swoją matką. Nie raz wspominał swoją matkę która nie raz w obronie jego dostawała uderzenia od męża. Severus ugotował dobie herbatę i wziął herbatniki. Następnie poszedł do salonu. Usiadł w fotelu przed kominkiem. Spojrzał w stronę zegara. Jeszcze nie było południa. Siedział tak jedząc herbatniki które popijał herbatą.
&
Dochodziła godzina 15:20, a Severus otworzył oczy. Musiał zasnąć kiedy wpatrywał się w ogień kominka. W pewnej chwili machnięciem różdżki wziął z półki książki wspomnień z czasów gdy w Hogwarcie pojawił się słynny Harry Potter. Przeglądał każde zdjęcie wspominając dawne czasy. To jak odejmował punkty, dawał szlabany i poniżał uczniów. Szczególnie Gryfonów. W pewnej chwili zauważył kopertę z piątego roku Pottera. Wziął ją i powąchał. Wciąż na kopercie czół zapach goździków i przeróżnych przypraw. To właśnie wtedy on i Hermiona zbliżyli się do siebie. Lecz ta miłość nie przetrwała długo. Pod koniec szóstego roku na wieść o jego czynie zostawiła go. Snape jak to on. Przebolał to na swój sposób. Wyjął z koperty zdjęcie. Był na niej on i Hermiona. Wspólnie siedzieli na łące w weneckich maskach. Ze wspomnień wyrwało go ciche pukanie do drzwi. Spojrzał w ich kierunku po czym chowając zdjęcie odłożył książki na miejsce. Zaczął iść do drzwi słysząc nadal ciche pukanie.
-Już idę!- Krzyknął Severus podchodząc do drzwi. Kiedy je otworzył był w wielkim szoku. Był w szoku nie widząc dzieci przebranych za postacie biblijne. Za drzwiami stał mały chłopiec. Na oko 4-latek. Severus przyjrzał się chłopcowi który miał czarne włosy schowane pod szaro-żółtą czapką. Zmarszczył brwi na co chłopiec zadrżał.- Zgubiłeś się?- Zapytał chłodno na co chłopiec na niego spojrzał. Patrzył nieco niepewnie.
-J-Ja... Zabłądziłem proszę pana. Szukałem wujków. Mieliśmy być na spacerze gdy nagle przypomnieli sobie o czymś... Nie nadążałem za nimi.- Mówił wystraszonym głosem chłopiec.- N-Nawet nie pamiętam adresu domu wujka i numeru mamy.- Powiedział zestresowany. Przybliżył jedną z rąk do ust i zaczął gryźć materiał rękawiczki. Severus ciężko westchnął i uchylił niechętnie drzwi.
-Właź. Coś zaraz wymyśle. Nie jestem chamem by zostawiać dziecko na mrozie.- Powiedział na co mały chłopiec niepewnie wszedł. Gdy Severus zamykał drzwi zauważył jak dzieciak zdejmuje buty i daje je na ręcznik koło butów byłego nauczyciela. Następnie zaczął się siłować z zamkiem od kurtki.- Czekaj nie na siłę bo jeszcze popsujesz kurtkę i rodzice się zdenerwują.- Powiedział Severus kucając przed chłopcem. Ostrożnie zdjął z szyi chłopca szalik po czym szalik. Odwiesił kurtkę z szalikiem na wieszak. Czapkę razem z rękawiczkami odłożył na grzejnik w pomieszczeniu. Severus był w szoku swoim zachowaniem w stosunku do obcego dziecka. Zaprowadził chłopca do salonu i posadził w fotelu.- A teraz słuchaj. Skoro będziesz tutaj przez nie wiem jaki czas musisz przestrzegać kilka zasad. Po pierwsze nie musisz się słuchać. Po drugie nie wchodzisz do pomieszczeń na górze. Po trzecie łazienka jest w pomieszczeniu obok koło kuchni. Po czwarte jeżeli będziesz potrzebował czegoś do picia lub jedzenia od razu mi mówisz. Nie lubię jak ktoś obcy w moim domu zachowuje się jak u siebie. Oczywiście pytania możesz zadawać jednak musisz zrozumieć, że są sprawy o których nie lubię rozmawiać. Zrozumiałeś?- Zapytał poważnym tonem patrząc na dzieciaka.
CZYTASZ
One Shot
Historia CortaTytuł jak sam mówi to będą One Shot. Będę starała się je dobrze pisać. Gdybyście chcieli wiedzieć który one shot jest z danego shipu pytajcie śmiało w wiadomości prywatnej lub komentarzach. Dawajcie też propozycje Shipów lub fandomów. P.S Wyjaśnię...
