Wsłuchiwałam się w słowa piosenki kiedy poczułam mocne szarpnięcie. Uniosłam głowę i ujrzałam że nade mną stał nauczyciel od geografi z niezbyt wesołą miną. Wyjęłam gwałtownym ruchem słuchawki z uszu i spojrzałam na mężczyznę miłym wzrokiem.
- Wiesz że twoje zachowanie było karygodne? *Zapytał mężczyzna świdrując mnie chłodnym wzrokiem*
- Zdaje sobie sprawę *mruknęłam chcąc zapaść się pod ziemie*
- Będziesz zostawać w piątki na zajęciach dodatkowych z mojego przedmiotu. Rozumiemy się? *Nie czekając na odpowiedź ruszył w stronę tablicy*
Odetchnęłam z bezsilności. Świetnie.
- Był wyjątkowo miły. Zazwyczaj krzyczy jeśli ktoś go nie słucha. *Szepnęła Mollie*
- Ma się ten urok osobisty prawda? *Uśmiechnęłam się słabo*
Wyciągnęłam długopis z piórnika i próbowałam się skupić na lekcji. Nie znosiłam tego przedmiotu. Kiedy próbowałam skupić się na temacie moje myśli odpływały zupełnie gdzie indziej. Kiedy zabrzmiał dzwonek szybko się spakowałam i wyszłam z sali. Unikałam dwóch kolegów z klasy najbardziej jak to było możliwe. Ruszyłam na poszukiwania Victori i Liama. Próbowałam wyciągnąć telefon z torby gdy nagle poczułam mocne uderzenie i straciłam równowagę, jednak w ostatniej chwili poczułam mocny ucisk na nadgarstku. Podniosłam wzrok widząc jakiegoś chłopaka zadrżałam. Patrzył na mnie chłodnym pustym wzrokiem jakby oceniał czy jestem warta jego czasu. Kiedy stanęłam na nogach puścił mnie.
- Uważaj jak chodzisz do cholery *mruknął w moją stronę*
Patrzyłam na niego przez dłuższą chwilę przez co napewno wyglądałam jak idiotka. Ale chłopak wyglądał świetnie. Nie złe określenie. Niesamowicie. Dodatkowo skądś go kojarzyłam Czarne jak węgiel gęste włosy opadały mu na czoło, ciemne brązowe oczy wyrażały pustkę. Nie było w nich żadnych emocji. Ostre rysy twarzy, idealnie zarysowana szczęka i idealne pełne usta prezentowały się świetnie na jego bladej cerze. Patrzył na mnie z malującą się na jego twarzy nonszalancją. Był wysoki przez co musiałam delikatnie unieść głowę by móc patrzeć w jego oczy. Puste oczy. Cholernie przystojny. Ubrany był w dużą bluzę i szerokie jeansy.
- Jeśli ci coś nie pasuje nie musiałeś ratować mnie od upadku *mruknęłam zdenerwowana*
- Ruda mogłabyś już nie komentować? *Uniósł brew spoglądając na mnie spod swoich długich rzęs*
Ruda.
Wypierdalaj.
- Nie przeszliśmy nawet na jebane ty więc tym bardziej nie pozwalaj sobie. *Wycedziłam przez zęby*
Moje włosy były jednym z moich największych kompleksów. Nienawidziłam ich bardziej niż mojego ojca. No prawie. Więc żaden obcy chłopak nie będzie się z nich śmiał.
Chłopak tylko prychnął wymijając mnie i odszedł. Jego osoba była...tak pusta i bezuczuciowa. Zachowywał się irytująco. Nie wiem kim był ale mimo jego urody nie chciałam go więcej zobaczyć. W tym samym momencie podszedł do mnie Liam.
- Cześć słoneczko *zawołał poprawiając moje włosy*
- Nie mam na nic siły błagam chodźmy stąd. *Spojrzałam na niego błagalnie*
- Nie ma opcji żeby Vic opuściła lekcje ale ja chętnie to zrobię *wziął ode mnie torbę i wyszliśmy ze szkoły*
- Ona marzy o 100% frekwencji? *Zapytałam ze śmiechem*
CZYTASZ
Do not lose hope.
Novela JuvenilByliśmy tylko dziećmi ze złamanymi duszami bez marzeń, gwiazdy miały dla nas jedno zadanie któremu nie byliśmy w stanie podołać. Tracąc czas na myśli traciliśmy siebie w oceanie pełnym naszych łez. TW samookaleczanie, zaburzenia odżywiania, problem...
