Wczoraj spędziłam za dużo czasu konwersując z Neil'em. Chciałam dokończyć serial a wyszło na to że minęło kilka godzin w czasie których wymieniałam wiadomości z blondynem. Tyle wiem z jego wyglądu. Nie wysłał swojego zdjęcia ani nie prosił o moje. Poprostu rozmawialiśmy jak znajomi. Raz tylko otworzył się przede mną mówiąc o śmierci dziadka, który zmarł kilka tygodni temu. Ja sama nadal nic mu nie powiedziałam. Nie dlatego że nie wzbudził mojego zaufania, tylko cały czas z tyłu głowy miałam możliwość że wcale nie musi być Neil'em. A kimś z mojej szkoły który śmieje się z mojej naiwności. Miałam mętlik w głowie.
Przesunęłam wzrok na Madison która smacznie spała. Wróciła wczoraj późno w nocy cała roześmiana. Była zbyt rozemocjonowana żeby cokolwiek opowiedzieć. Więc kilka minut po umyciu się zapadła w sen. Próbowałam wyciągnąć informacje od Willa ale ten nie był zbyt rozmowny. Śpiewał piosenki z radia gotując makaron. Nie, nie wiem czemu gotował makaron o 2 nad ranem.
Westchnęłam cicho przyglądając się w lustrze. Dlaczego nie mogę wyglądać jak Vic? Rozczesałam włosy i zrobiłam lekki makijaż. Kiedy skończyłam nie wytrzymywałam już więc rzuciłam się na dziewczynę z poduszką.
- Wstawaj imbecylu! *Potrząsnełam nią*
- Daj mi spokój *mruknęła naciągając kołdrę na głowę*
- Przestań! Chce usłyszeć o waszej randeczce! *Zawołałam ścigając z niej kołdrę*
- Boże jak zimno. *skuliła się*
Prychnęłam patrząc na nią z bezsilnością.
- Bo nie dostaniesz śniadania. *Powiedziałam*
- Przecież jest sobota? Nie można się wyspać? *Odwróciła się w moją stronę*
- Nie, w tym domu wstajemy z kogutami
Dziewczyna westchnęła ciężko i zeszła z łóżka chwiejnym krokiem a po chwili zniknęła w łazience.
Kiedy wróciła usiadła na łóżku i spojrzała na mnie.
- Co tak patrzysz? *Mruknęła przecierając oczy*
- Opowiesz mi? *Uśmiechnęłam się słodko*
- Nie ma o czym *machnęła ręką* Najpierw pojechaliśmy do kina na przypadkowy film który okazał się strasznie nudny. Jako że byliśmy jedyni na sali zaczęliśmy grać w berka. Na szczęście żaden pracownik kina nie miał problemu *zaśmiała się* Potem kupiliśmy jedzenie i pojechaliśmy na obrzeża miasta. *Uśmiechnęła się* Rozmawialiśmy i jedliśmy. Wystarczy?
- Postarał się. *Zaśmiałam się* Nie wiedziałam że mój brat jest takim romantykiem. *Pokręciłam głową*
- Nie zaprzecze *wstała i spojrzała na mnie* Muszę się ogarnąć jeśli mam poznać twoją przyjaciółkę modelkę. *Powiedziała już sięgając po szczotkę*
- Tylko proszę żeby to nie trwało kilka godzin dobrze? Umuwiłam nas z nimi w restauracji na śniadanie. Tak za 2 godziny.
- Aż tyle? Wyluzuj *usiadła przed moją toaletką związując włosy*
Pokręciłam głową i sama otworzyłam szafę. Bluza o kilka rozmiarów za duża i szerokie jeansy były idealnym rozwiązaniem. Nie miałam takiego planu jak Madi by wyglądać idealnie. W końcu chce zrobić na nich świetne wrażenie. Popatrzyłam na nią uważnie kiedy nakładała rozświetlacz w kąciki oczu. Następnie nałożyła pomadkę co było ostatnim etapem jej makijażu.
- Jak myślisz ubrać się bardziej elegancko czy codziennie ale tak wiesz? *Spojrzała na mnie zagubionym wzrokiem*
- Ubierz się normalnie. Idziemy zjeść śniadanie a nie na kawior i białe wino. *Pokręciłam głową*
CZYTASZ
Do not lose hope.
JugendliteraturByliśmy tylko dziećmi ze złamanymi duszami bez marzeń, gwiazdy miały dla nas jedno zadanie któremu nie byliśmy w stanie podołać. Tracąc czas na myśli traciliśmy siebie w oceanie pełnym naszych łez. TW samookaleczanie, zaburzenia odżywiania, problem...
