15. To może być prawda

677 40 14
                                        

Pov Seokjin

Wróciłem do mieszkania i poczułem przepiękny zapach. Ostre przyprawy i zapach przepysznych potraw aż kręcił w nosie. Tylko kto gotował w mojej kuchni, kto miął na tyle czelności, aby tu być. Oczywiście wiedziałem kto to był. Moja matka znów przyjechała w odwiedziny. Znów moje mieszkanie stało się pobojowiskiem polem minowym. Gdybym miał żonę to nie mogłaby się tak panoszyć jednak miałbym w mieszkaniu kobietę i kolejne pole minowe. Nie chciałem męczyć się z kobiecymi humorkami, nie byłem na to gotowy nie chciałem bawić się w kotka mi myszkę obrywać za każde przewinienie w zupełności odpowiadało mi życie wolnego singla.

Zdjąłem płaszcz oraz buty i wszedłem do mieszkania. Udałem się wprost do kuchni. Nie byłem głodny, ale musiałem pokazać się mojej matce. W końcu musiałem chociaż zachować jako takie pozory dobrze wychowanego syna. Chciałem tylko ukłonić się i po prostu położyć się spać. Jak się okazało moje przeczucia były trafne moja matka gotowała coś, ale co dziwne nie była sama. Wraz z nią siedziała młoda kobieta. Koreanka o długich do pasa włosach, jasnej cerze i naprawdę ładnej figurze siedziała przy wyspie kuchennej i sączyła kawę ochoczo rozmawiając z moją matką. Byłem ciekawy kim ona była? Chociaż znając moją matkę przyprowadziła mi kolejną żonę.

[M]- Jesteś w końcu musisz poznać kogoś? -uśmiechnęła się do mnie
- Witaj matko. Witam panienkę. – ukłoniłem się grzecznie
[M]- Jin kochanie pozwól, że przedstaw ci Kang Sami to córka miej dobrej przyjaciółki. Sami jest twoją fanką, oglądała wszystkie dramy z tobą a co najważniejsze jest tylko o 3 lata młodsza od ciebie i też jest sama. Jest studentką dziennikarstwa i idzie jej naprawdę świetnie.
[Sami]- Witaj bardzo miło mi cię poznać. - wstała z krzesełka barowego i podała mi rękę z uśmiechem a ja w końcu mogłem zobaczyć jej twarz.

Była ładna i to bardzo. Jaj twarz była mała, okrągła, miała usta pokryte różową pomadka, na policzkach odrobina różu, miała naprawdę duże oczy które eksponował brązowy makijaż i doklejane rzęsy. Jej ubiór był nad wyraz elegancki ale seksowny, dokładnie taki jaki nadawał się do pokazania na ulicy będąc na randce. Elegancka sukienka w kolorze pudrowego różu która z ledwością zasłaniała jej tyłek i spory dekolt podkreślał jej kształtną figure, na to miała założoną również różową marynarkę która luźno wisiała na  ramionach, pewnie dla pozoru aby nie gorszyć mojej matki. Wszystko co miała na sobie było z drogich sklepów. Musiała pochodzić z bogatej rodziny, skoro to znajoma matki to na pewno była bogata.

Czy mi się podobała? Tak, jednak nic nie poczułem do niej, w głowie miałaś cały czas miałem tą upartą kobietę z ranka. Jej oczy mnie prześladowały i w każdym szukałem ich. Te oczy były mi tak bardzo znane i tak cenne, znałem je, były tak bardzo znajome jakbym znał je od zawsze, a nie widział je dosłownie kilka razy. Tylko skąd? Ona była z innego świata nie należała do elity.

Dziewczyna w mojej kuchni była zupełnie inna niż ta którą zostawiłem z samego rana w jej obskurnym mieszkaniu. Ta dziewczyna była ładna tego nie dało się zaprzeczyć jednak nie tak ładna jak T/I mimo markowych ubrań to prostota zaczęła mi się podobać. Dobrze, że moja matka nie dopytywała na razie, gdzie byłem, dlaczego wyglądam tak jak wyglądam.

- Również miło mi cię poznać panno Kang. Rozgośćcie się, ja niestety zaraz wychodzę na plan. - odparłem szybko chcąc zwiać od niej
[Sami]- Już wychodzisz? - zapytała z udawanym smutkiem a jej wysoki głos podrażnił moje uszy
- Niestety praca. - wyszedłem do innego pomieszczenia. – Musze się przebrać, zostawię was same.

Wyszedłem do swojego pokoju nie przejmując się kobietami w kuchni. Jednak nawet tutaj nie byłem sama, krok w krok za mną ruszyła matka. Tupot jej szpilek o kafelki roznosił się po pustym mieszkaniu echem. Zawsze lubiłem ten zimny i minimalistyczny styl jednak teraz wydawał się zbyt  zimny. Po wizycie w domu u T/I zdałem sobie sprawę że mimo iż miałem duża ilość pieniędzy to mój wystrój domu nie był tak ciepły jak w mieszkaniu z podniszczonymi meblami, starymi dywanami i porysowanymi podłogami. Było tam biednie, ale ciepło miło i rodzinnie.

Tylko nie tyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz