Pov Taehyung
Siedziałem w firmie i czekałem na moment, kiedy będę mógł wyjść i zobaczyć się z moją T/I. W ogóle od kiedy ja chcę wracać do mieszkania i czekać na kobietę. Spojrzałam na mój gabinet w ktorym wyjątkowo nie mogłem znaleść dla siebie miejsca. Był on naprawę duży a widok z okna zapierał po prostu dech w piersi. Mój gabinet był miejscem, które naprawdę uwielbiałem, był duży, przestronny i 2 całe ściany były przeszklone, a że zajmował się on na najwyższym piętrze biurowca to widok był oszałamiający. T/I na pewno spodoba jej się tutaj. Już rano kazałem, aby moi pracownicy wstawili tutaj dodatkowe biurko. Nigdy nie pracowałem z nikim w moim azylu, ale chce widzieć T/I przez cały czas. Nie chcę ja zostawiać samą z moimi pracownikami dlatego że u nie pracuje większość mężczyzn. Nie chce, aby oni patrzyli się ma nią, śliniąc się na jej widok. Naprawdę T/I jest atrakcyjną kobietą z mega seksownym ciałem, nietuzinkową urodą, ślicznym uśmiechem a do tego wydaje się być bardzo inteligentna. Wszystko byłoby idealnie, gdyby tylko nie ten uparty dzieciak. Z początku myślałem ze uda mi się go owinąć wokół palca jak jego matkę jednak młody się nie daje. Chyba będę musiał jakoś go podejść i przekonać do siebie, bo naprawdę ciągłe walki nie są mi potrzebne do szczęścia.
Podpisałem kilkanaście dokumentów i nim się spostrzegłem wybił godzina 15:30. Pożegnałem się z moją sekretarką i wyszedłem z gabinetu zamykając go na specjalny zamek. Udałem się do windy i zjechałem na parking. Wsiadłem do mojego czarnego BMW i ruszyłem w trasę. Obiecałem T/I że przygotuję obiad dla niej i małego. Podjechałem pod cukiernie i kupiłem 3 zestawy gofrów, wybrałem dla nas gofry z bitą śmietaną i owocami wszystko było oblane sosem czekoladowym. Miałem nadzieję że to im posmakuje. Zamówienie włożyłem do bagażnika i ruszyłem pod szkołę malca. Zajechałem jakieś 10 minut przed dzwonkiem i zaparkowałem auto. Postanowiłem podejść pod bramę, aby mały mnie zauważył i nie pomylił samochodu lub nie pomyślał, że nie przyjechałem. Stanąłem wiec przy bramie wraz z kilkorgiem innych rodziców i czekałem na tego dzieciaka. Szczerze mówiąc czułem się trochę dziwnie a to towarzystwo było dość specyficzne. Wiedziałem, że to jest prywatna szkoła z naprawdę dużymi wymogami i to, że mały tu chodzi jest zasługą T/I która bez podawania danych swoich rodziców i chwalenia się ich majątkiem zapisała go do szkoła, musiała też pracować dużo z dzieckiem, aby ten był najlepszy w klasie i dostawał on stypendium. Rozejrzałem się po ludziach stojących koło mnie i poznałem wśród nich kilku prezesów firm z którymi współpracuję lub chciałem nawiązać się współpracę. Podszedłem do mężczyzn i przywitałem uprzejmie. Mężczyźni nie kryli zdziwieni jednak nic nie mówili z początku. Dopiero po chwili podszedł do mnie jeden z moich kontrahentów z którym moja firma prowadziła rozmowy.
[Song]- Witam serdecznie. – przywitał się ze mną.
- Tak witam. – ukłoniłem się grzecznie
[Song]- Co pana tu sprowadza z tego co wiem to jest pan singlem i to bezdzietny.
- No to się pan myli panie Song. Mam narzeczoną i pasierba, który chodzi do tej szkoły.
[Song]- Zaskakujesz panie Kim. Kim jest ta szczęściara?
- To córka państwa Ahn jej syn SeMin chodzi tutaj do przedszkola.
[Song]- Połączenie rodzin widzę, ale Kim warto. Ten dzieciak to całkowite utrapienie jakieś kilka miesięcy temu pobił się z moim synem. To jest mały szatan a ta jego matka jest wyszczekana i mega upierdliwa. Nie wiem, czy warto.
- Uwierzy mi pan warto. Mój majątek się powiększy 10 krotnie. Dzieciaka jak będzie sprawiał problemy wyśle się do szkoły z internatem jego matkę tak okręcę, że sama stwierdzi ze to dla jego dobra, a ja po pewnym czasie zrobię sobie własnego dzieciaka. Oni nie będą mieli do niczego prawa, bo jej rodzicie po ślubie przeniosą wszystko na mnie a oni nic nie dostaną wiec będą na mojej łasce.
[Song]- No nieźle obmyśliłeś sobie ten plan. Tylko nie daj się im wykiwać.
- O to niech się pan nie martwi mój ojciec wszystko zaplanował razem ze mną nie ma tu miejsca na pomyłkę.
[SM]- Taehyung jesteś!.
CZYTASZ
Tylko nie ty
FanfictionSeokjin i T/I mają wspólną przeszłość. Nie jest ona przyjemna i można powiedzieć że wręcz drastyczna dla jednej z stron. On był tym popularnym pochodzącym z bogatej rodziny ona była wzorową uczennicą, kujonka z tylko kilkoma przyjaciółmi. Na jednej...
