Resztę drogi przejechaliśmy w całkowitej ciszy, nawet nie patrzyłam na niego nie chciałam się z nim kłócić. Zabolało mnie to jak do mnie powiedział. Nie jestem własnością, jestem żywą osobą, człowiekiem z krwi i kości a nie przedmiotem, który można posiadać i ustawiać według swoich upodobań. Weszłam do jego mieszkania i nie odzywając się ani słowem do chłopaka ruszyłam z małym na rękach do pokoju. Przebrałam dziecko w wygodniejsze ciuchy i przytuliłam go do siebie kładąc się koło niego na łóżku. Nie kontrolowałam już siebie nie czułam już nic. Chciało mi się tylko płakać.
Dlaczego ja zawsze musze trafić na dupków. Czy tylko ja zawsze muszę mieć pod górkę. Dlaczego wszyscy faceci starają się zrobić ze mnie przedmiot, zabawkę która najpierw się pobawią a gdy im się znudzi wyrzucą.
Usłyszałem kroki za drzwiami, a po chwili ktoś zapukał do drzwi. Nie ruszyłam się jednak. Udawałam, że śpię. Usłyszałam jak drzwi się otwierają i mężczyzna wchodzi do środka . Podszedł do mnie i pogładził mnie po włosach. Byłam zdziwiona, że to zrobił jednak nie poruszyłam się, nie chciałam go widzieć, dopóki nie przepracuje sobie wszystkiego w głowie.
[V]- T/I śpisz?
- Mhmm - mruknęłam tylko obojętnie
[V]- Nie chcesz gadać prawda.-westchnał- Przepraszam cię, odpaliłem się i byłem zazdrosny. Jak będziesz chciała pogadać to przyjdź do salonu.
Pocałował mnie delikatnie w skroń i wyszedł z pokoju.
Szczerze nie spodziewałam się po nim tego. Myślałam że Taehyung jest osobą, którą nie obchodzi to co czuję, tak jak powiedział, miałam być od niego zależna. Poleżałam jeszcze chwilę i myślałam o zachowaniu mężczyzny. Może naprawdę go poniosło i nie chciał tak powiedzieć była to po prostu chwila słabości. To ja potraktowałam go naprawdę niemiło. Nie powinnam tak zareagować, może byłam dla niego za ostra. Ten policzek był naprawdę niepotrzebny. Jednak to nie zmazuje tego ze potraktował mnie przedmiotowo. Usiadam na łóżku i popatrzyłam na małego.
- Co ja mam teraz zrobić. Mam mu zaufać, czy może powinnam na niego uważać, jak sugerował mi Yoongi i Jin. Ashh sama nie wiem. - szepnęłam
Pov Taehyung
Co mi strzeliło do głowy, żeby tak do niej powiedzieć. Ona nie jest jeszcze ze mną aż tak związana żebym mógł wyznać jej prawdę. Jednak serio wkurzyłem się na nią. Bo zawsze w jej okolicy pojawia się ten sam facet, Jin. Jak ten gość mnie wkurza to nawet nie można sobie wyobrazić zawsze jest gdzieś koło jej niby przez przypadek jednak nie wierzę w to. On naprawdę nie chce się odczepić od mojej kobiety. My przecież mamy umowę ona jest już moja i na pewno jej nie zostawię w końcu to będzie dobry układ dla nas obojga.
Zapukałem do pokoju, w którym dotychczas spał dzieciak z matką jednak, gdy nie usłyszałem odpowiedzi. Oho, była wściekła i chciała wziąć mnie na przetrzymanie jednak nie miałem na to czasu. Jak najszybciej musiałem rozdzielić ją od Jina. Nasze rodziny zaczęły już naciskać na mnie, chciały jakiegoś potwierdzenia ze jesteśmy razem i mogą swobodnie współpracować z sobie. Wiec jak najszybciej musiałem odsunąć ją od Jina i zachęcić do sobą. Co ja mam zrobić z tym faktem.
Podszedłem do niej. Chciałem ją przeprosić jednak ta nawet na mnie nie spojrzała na mnie. Byłem wściekły naprawdę wkurzało mnie jej zachowanie była jak małe naburmuszone dziecko. Jednak nie mogłem pokazać tego po sobie wiec odpuściłem. Wyszedłem z pokoju i usiadłem w salonie zastanawiając się co dalej. Przeprosiłem ją i to powinno wystarczać. Włączyłem telewizję starałem się wymyślić jakiś pomysł, aby znów wkupić się w jej łaski, jednak nie trwało to długo, bo po niecałej godzinie do salonu weszła kobieta i usiadła koło mnie.
[T/I] -Przepraszam zachowałam się naprawdę nieodpowiednio, nie powinnam cię spoliczkować, powinnam powstrzymać swoje nerwy. - podniosłem zszokowany brwi. Tego to ja się nie spodziewałem.
- To ja przepraszam za zachowanie w samochodzie powiedziałem o kilka słów za dużo. Nie powinienem cię tak traktować.
[T/I] - Nie powinieneś.- Oho zaczyna się. - Ja przecież nic nie robiłam, nie zdradziłam cię i nie robiłem z Jinem nic złego. On mi pomógł znaleźć naszego syna. On chce mieć z nim kontakt z czego się cieszę. - Plant popisuje się przed nią. Przewróciłem oczami- Wiec nie traktuj go jak wroga a mnie jak swoją własność na przyszłość.
- Nie podoba mi się to, że kręcisz się koło Jina. Nie chcę, żebyś miała z nim kontakt, bo jesteś moja.
[T/I] - Nie jestem twoja. Nie jestem rzeczą rozumiesz, ile razy mam to powtarzać!- warknęła
- Właśnie że jesteś. Mam ci to udowodnić. - warknąłem na nią już mega wkurzony
CZYTASZ
Tylko nie ty
ФанфикшнSeokjin i T/I mają wspólną przeszłość. Nie jest ona przyjemna i można powiedzieć że wręcz drastyczna dla jednej z stron. On był tym popularnym pochodzącym z bogatej rodziny ona była wzorową uczennicą, kujonka z tylko kilkoma przyjaciółmi. Na jednej...
