9. Psy wieszane na mnie

548 31 7
                                        

Podjechaliśmy pod blok, który wskazał mi wcześniej malec. Namjoon zgasił silnik a ja złapałem chłopca za rękę i wyprowadziłem z sporego samochodu. Malec pomachał jeszcze Namjoonowi uśmiechając się do niego. Auto zaparkowaliśmy po drugiej stronie ulicy. Złapałem przedszkolaka za rękę i ruszyłem z nim w stronę jego bloku. Już z daleka widziałem jak matka małego chodziła w tą i nasad. Była zdenerwowana i to było najdelikatniejsze określenie. Chodziła w kółko jakby miała motorek w tyłku. Spojrzała na nas a jej oczy od razu się uspokoiły.

[SM]- Mama! - malec puścił moją dłoń i pobiegł do kobiety.
T/I dopadła do chłopca i od razu go przytuliła do siebie mocno. Zrobiło mi się naprawdę niezręcznie. Kobieta z dzieckiem ściskali się niesamowicie mocno a ja stałem i przyglądałem się im jak ostatni jełop. Poczułem się naprawdę jak niepotrzebny element, którym zresztą teraz byłem.
[T/I] - Nawet nie wiesz, jak się martwiłam? - Wtuliła chłopca w siebie ponownie. - Nie może sobie sam wychodzić z domu. Mówiłam ci to tyle razy tu nie jest bezpiecznie.
[SM]- Przepraszam mamo już wiem to. Obiecuje już nie będę.
[T/I] - Mój aniołek.-pogładziła go-Dziękuję ci nie mam pojęcia, dlaczego jesteście razem, ale dziękuję ci ze się nim zająłeś, ale mogłeś zadzwonić. Wiesz, że ja odchodziłam od zmysłów.- popatrzyła na mnie z dołu
[SM]- Mamo mnie przytuliłaś a twojego przyjaciela nie przytulisz.

Kobieta spojrzała na mnie a ja już całkowicie nie wiedziałem co ma zrobić. Stałem jak ostatnia sierota i patrzyłem na nią z przestrachem. Kobieta też chyba miała to samo zdanie co ja, bo zamrugała szybko powiekami. Mamy się przytulić przecież to jest? Nie to nie może się wydarzyć.
[SM]- No już, nie wstydź się mamo, Jin jest naprawdę super. - pogonił ją mały a moje serce przyspieszyło

Kobieta bardzo powoli podeszła do mnie i niepewnie oraz bardzo delikatnie mnie objęła. Cały się spiąłem. Poczułem ciepło bijące od jej ciała. Jej małe ręce objęły mnie naprawdę delikatnie. Czułem, że to nie było komfortowe ani dla mnie ani dla niej, jednak dla swojego synka zrobiłaby wszystko. Również delikatnie objąłem kobietę, lecz wtedy przeszył mnie silny dreszcz, którego nie czułem nigdy wcześniej. Poczułem jej ciepło jej ciała jeszcze mocniej, delikatne perfumy podrażniły mój nos, słodki tani szampon do włosów zmieszał się z moimi drogimi perfumami i jej zapachem powodując mieszankę, której potrzebowałem. Tak słodką i tak bardzo potrzebną mi w tym momencie. Poczułem się szczęśliwy moje serce przyspieszyło mimowolnie. Nie miałem pojęcia co się ze mną dzieje. Nie wiem, ile to trwało, ale jak dla mnie stanowczo za krótko. Poczułem jej dłonie na moim płaszczu, kiedy ta lekko chciała się ode mnie odsunąć. Odpuściłem, nie chciałem, aby czuła się niekomfortowo.

Odsunęliśmy się od siebie a ona stanęła kilka kroków przede mną. Podniosła na mnie oczy i delikatnie powiedziała Dziękuję. Wtedy między naszą dwójkę wpadła mała nieokiełznana, burza energii nazywana SeMin. Chłopiec zaśmiał się radośnie.

[SM]-Zobacz co dostałem od Jina. – pochwalił się nowa ciepła bluzą i okularami.
Był przeszczęśliwy, kiedy tylko opowiadał kobiecie o tym, gdzie był ze mną i co widział. Opowiedział jej też jak pił po raz pierwszy czekoladę z bitą śmietana i jadł ciasto czekoladowe. Kobieta tylko lekko się uśmiechnęła i patrzyła na chłopca gładząc go po głowie. Jednak po chwili ostry przenikliwy wiatr przeszył nasze ciała. Kobieta spojrzała na mnie i na swojego synka.
[T/I] - SeMin idź do domu natychmiast, bo się przeziębisz. Zaraz do ciebie przyjdę musze jeszcze porozmawiać z Seokjinem. - podkreśliła moje imię

Przełknąłem głośno ślinę nie wiedziałem co mnie teraz czeka. Wiedziałem, że kobieta hamowała się przy synku jednak, kiedy malec uciekł do klatki schodowej zacisnęła mocno pięści także było jej widać białe kostki. Wiedziałem, że ta kobieta ma ostry charakter i zamartwiała się o małego a ja poinformowałem ją o tym za późno wiec nie liczyłem na łagodne potraktowanie.

Tylko nie tyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz