Obudziłem się koło małego chłopca wtulonego we mnie bardzo mocno. Było mi przyjemnie i zarąbiście ciepło. Delikatnie tak aby nie obudzić małego podniosłem się z łóżka i poszedłem ogarnąć się do łazienki. Jednak wcześniej dotknąłem czoła dziecka. Na szczęście było już z nim lepiej, bo nie wyczułem gorączki. Jednak całą noc malec kaszlał i pociągał nosem. Poszedłem wiec do kuchni i wstawiłem wodę na herbatę i kawę oraz wstawiłem ryż. Następnie poszedłem się przebrać, gdy byłem już gotowy akurat wstał malec. Był bardzo zaspany i zdenerwowany widziałem że tęskni za mamą. Wyjąłem z jego plecaczka czyste ubrania i kosmetyki. Wszedłem z nim do łazienki i pomogłem mu ustawić prysznic i przygotowałem ręcznik. Zostawiając pięciolatka w łazience i wróciłem do kuchni. Zrobiłem jakieś pierwsze lepsze kanapki zapominając całkowicie o ryżu. Chciałem zrobić dla małego zupę, ale tak średnio mi to wyszło. Postanowiłem wiec na kanapki. Po śniadaniu chciałem pojechać z małym do jej mieszkania po ubrania i potem zabrać go do szpitala do mamy. T/I powinna już się obudzić.
Po śniadaniu z młodym i podaniu mu leków pojechaliśmy do mieszkania T/I miałem na szczęście klucze. Gdy ta zemdlała zamknąłem za nią drzwi i tak jakby nie oddałem go jej. Wsadziłem wiec malca w samochód i pojechaliśmy na miejsce. Już w mieszkaniu malec poczuł się dużo swobodnej. Pobiegł do swojego pokoju z radością wpisaną na twarzy. Wiedziałem, że nie czuje się dobrze u mnie, ale nie sadziłem, że jest aż tak inny w domu i u mnie.
- SeMin spakuj sobie jakieś zabawki zostaniesz u mnie kilka dniu. - pouczyłem chłopca
[SM]- Jasne Tato.- uśmiechnął sie do mnie
Tato jakie to jest dziwne, nikt tak do mnie nie mówił nigdy a to jedno słowo zaczęło sprawiać mi naprawdę dużo radości. Może bycie ojcem nie będzie takie złe może uda mi się wychować dziecko z Sami i stać się prawdziwym ojcem. Jednak na razie muszę się ogarnąć, zaopiekować się tym chłopcem i jego mamą no i spakować kobietę do szpitala. Wszedłem do jej sypialni i jak najszybciej zamknąłem drzwi. Czułem się dziwnie z myślą, że zaraz będę grzebał jej po szafach. Zamknąłem jej pokój i z lekką niepewnością zacząłem sprawdzać jej szafy. Znalazłem niewielką walizkę, którą otworzyłem i zacząłem pakować kobietę. Jak najszybciej otworzyłem jej szafę z bielizną i zamykając oczy wyjąłem jakieś dwa staniki i dwie pary majtek, następnie otworzyłam szafę wyjąłem z niej jeszcze jakąś bluzę koszulkę i spodnie dla kobiety. Wszystko złożyłam w kostkę i spakowałem do walizki zamykając ją. Stwierdziłem, że kosmetyczne rzeczy kupię w sklepie z małym.
[SM]- Tato zrobisz mi kakao. - malec wpadł mi w moje nogi- Mama zawsze daje mi kakao jak tylko chcę.
- Dobrze leć do kuchni zaraz przyjdę.
[SM]- Jin a pojedziemy do mamy.
- Tak jasne wypijesz kakao pojedziemy do sklepu i później pojedziemy do mamy.
Po przyszykowaniu chłopcu napoju czekoladowego z dużą ilości pianek zacząłem rozglądać po mieszkaniu. Małe skrome mieszkanie było przyjemne było w nich kilkanaście zdjęć malca od jego urodzenia aż do teraz oraz jej selfie z chłopcem. Wyglądali uroczo i mimo wszystko byli szczęśliwi.
Gdy malec skończył pić kakao postanowiłam pójść z nim do marketu. W sklepie na szczęście nie było dużo ludzi. Wziąłem koszyk i wsadziłem malca na krzesełko w wózku ruszając w głąb sklepu. Mijałem alejki a malec co chwila coś dorzucał do koszyka. Po chwili koszyk był już całkowicie zapełniony. Podszedłem do kasy i wypakowałem wszystko wraz z chłopcem. Było tego naprawdę dużo słodyczy, płatki, batony, chipsy, żelki ogólnie wszystko co niezdrowe. Wiem że nie powinienem tego aż tyle kupować jednak, gdy spojrzałem w jego piękne duże brązowe oczy po prostu nie mogłem odmówić. Wziąłem też trochę zdrowego jedzenia takich jak kurczak, ryba, warzywa i owoce. Mały trochę się krzywił i ale gdy zobaczył moja zawziętą minę ustąpił. Jego matka naprawdę nie chciałaby, aby jej syn żywił się samym śmieciowym jedzeniem. Zapakowałem zakupy do 4 dużych toreb i w końcu ruszyliśmy do szpitala. Malec nie mógł doczekać się aż zobaczy mamę.
CZYTASZ
Tylko nie ty
Fiksi PenggemarSeokjin i T/I mają wspólną przeszłość. Nie jest ona przyjemna i można powiedzieć że wręcz drastyczna dla jednej z stron. On był tym popularnym pochodzącym z bogatej rodziny ona była wzorową uczennicą, kujonka z tylko kilkoma przyjaciółmi. Na jednej...
