←19→

235 18 0
                                    

Siedzieliśmy w ciszy, ponieważ rozmyślaliśmy no i dziewczynki spały w tym samym pomieszczeniu. Nasze rozmyślenia, nad przyjacielem przerwał dzwonek do drzwi. Przez chwilę myśleliśmy, że to Lewy, lecz to nie był on. Przed drzwiami stała postać Benzemy. Po chuj tu przyszedł?

- Czego chcesz? - powiedział Gavi.

- Jest tu może Lewandowski? - Spytał z dziwnym uśmieszkiem, chyba się czymś najebał.

- Nie, nie ma. Może ty nam powiesz o historii na stadionie? - odpowiedziałem.

- No myślałem, że jak sobie gdzieś poszedł, no to do domu, ale jak nie, to idę szukać dalej. - powiedział po czym poszedł dalej.

Gdy tak szedł to się wyjebał, bo było mokro. Nie muszę dodawać, że wewnętrze się dusiłem. On wstał i wrócił do nas i przekazał nam swój numer, jakby Lewandowski wrócił. 

Wziąłem się za robienie śniadania. Gavi mi pomagał, a Szczęsny siedział z już obudzonymi dziewczynkami. 

*Z dupy wyczarowali jedzenie *

Pov: Gavi

Usiadłem sobie na blacie. Jak obok przechodził Nicola, przyciągnąłem go do siebie i pocałowałem.  

- Oj, Gavi jutro wieczorem wracam do Włoch. 

- Już? Czemu mnie opuszczasz? Po naszych przygodach...

- Pablo, ja mam tam dom, rodzinę i w ogóle... Ale jeszcze się zobaczymy. 

Zraniły mnie te słowa, ja tu zostanę sam. No teoretycznie, to z Lewym, ale... Załamka...

Zjedliśmy z dziewczynkami i z Szczęsnym śniadanie, a w jego trakcie wrócił we własnej osobie Robert Lewandowski. 

- O kurwa! Kto to do nas wrócił! - krzyknął Szczęsny.

- Nie krzycz, głowa mnie boli. - odpowiedział Lewandowski.

- Co ty odjebałeś znowu? - spytał Gavi.

- Eee nic? - odpowiedział niepewnie.

- Na pewno? - spytał bramkarz.
_________________________
Witam :) Chciałabym wam podziękować za 1000 wyświetleń. Publikując tą treść myślałam, że nikogo nie zainteresuje, a jednak...

Jak do tego doszło?  Zalewski x GaviOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz