CHAPTER NINE

987 64 5
                                        

•──•─•──•✦•──•─•──•

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

•──•─•──•✦•──•─•──•

Po korytarzu roznosił się dźwięk jej szybkich kroków. Maegelle zmierzała przed siebie, aż dotarła do ciężkich wrót, które popchnęła, otwierając je na oścież. Gwar rozmów oraz dźwięki ścierających się ze sobą mieczy uderzyły w nią, gdy tylko wkroczyła na zamkowy dziedziniec. Podeszła do krawędzi jednego z balkonów, z gracją kładąc dłonie na kamiennej poręczy i wychylając się przez nią, by dojrzeć co się dzieje na dole.

Nie zajęło jej dużo czasu, by zlokalizować Aemonda. Jego srebrne włosy powiewały na wietrze pod wpływem jego nagłych ruchów, kiedy sparingował się z ser Cristonem Colem. Mężczyzna raz po raz, wykonywał zamachy swoim morningstarem, podczas gdy Aemond zręcznie unikał ciosów, ciężko stawiając stopy na przysypanej piachem ziemi, zgrabnie balansując i kręcąc piruety. Aemond był wyśmienitym szermierzem oraz uczył się od najlepszych.

Styl walki obu mężczyzn wyglądał podobnie, i choć Maegelle nie znała się na sztuce wymachiwania mieczem, mogła dostrzec pewne mankamenty w obronie ser Cristona. Aemond również je zauważył, znając styl walki swojego nauczyciela na wylot. W kilku ruchach odparł jego atak, po czym przemknął pod jego lewym ramieniem, przystawiając końcówkę ostrza do jego krtani.

Ser Criston skinął z aprobatą, zdmuchując zbłąkany kosmyk włosów, który przylepił mu się do czoła. 

— Dobra robota, książę.

Maegelle zaklaskała, przyciągając ich spojrzenia. Na jej widok Aemond uśmiechnął się pod nosem z zadowoleniem, widząc, że jednak się zjawiła. Złapała skrawek materiału swojej sukni w dłonie i zeszła po schodach na dziedziniec. Criston Cole, widząc nadchodzącą księżniczkę, skinął jej głową na przywitanie.

— Księżniczko.

Maegelle obdarzyła mężczyznę uśmiechem i złączyła dłonie przed sobą. 

— Ser Cristonie — przywitała się. — Jak radzi sobie mój brat? Nie dokucza ci zanadto?

Zerknęła kątem oka na chłopaka, który poszedł odłożyć swój miecz na stojak, po czym znów spojrzała na swojego rozmówce.

— Nie, księżniczko. Książę Aemond jest bardzo dobrym szermierzem — odpowiedział, zdejmując z rąk skórzane rękawice. — Książę Aegon mógłby czasem wziąć z niego przykład.

— Obgadujesz mnie za plecami, Cole?

Gwardzista obrócił się przez ramię, w stronę nadchodzącego głosu. Aemond zbliżył się do nich, wbijając świdrujący wzrok w mężczyznę.

— Nie, mój książę — odpowiedział mu Criston. — Księżniczka pytała mnie o twoje postępy w nauce, więc odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą.

— Odejdź. Chcę porozmawiać sam na sam z moją siostrą — powiedział stanowczo chłopak.

Gwardzista skinął głową i pozbierał porozrzucaną broń, po czym się oddalił. Aemond zwrócił wzrok na Maegelle, a jego spojrzenie stało się cieplejsze i pełne zadowolenia.

FAITH | AEMOND TARGARYENOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz