CHAPTER SEVENTEEN

876 56 8
                                        

•──•─•──•✦•──•─•──•

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

•──•─•──•✦•──•─•──•

Maegelle odstawiła porcelanową filiżankę, a jej delikatny brzdęk odbił się echem po tarasie. Dźwięk ten wydał się jej zbyt głośny, jakby nawet najmniejsza rzecz drażniła jej zmysły tego dnia. Oparła się wygodniej na krześle, spoglądając przez wielki ozdobny łuk, którego filary oplatał bujny, zielony bluszcz. Promienie słońca igrały na jego liściach, rzucając niewielkie cienie na ściany murów zamku. Zamknęła na chwilę oczy, wciągając w nozdrza słodką woń świeżych kwiatów niosącą się z ogrodów. Powietrze było przesycone zapachem róż oraz jaśminu, łaskocząc ją w nozdrza, lecz zamiast przynosić jej ulgę, przyprawiał ją tylko bardziej o mdłości i zawroty głowy. Chciała cieszyć się słonecznym dniem, odnajdując spokój pośród łona natury, lecz echo wczorajszych wydarzeń przyprawiło ją o bóle głowy. Bezustannie przez jej umysł wybrzmiewały słowa Aemonda, które mimo tego, że były wypowiedziane w gniewie, były gorzką prawdą.

Radosny śmiech jej siostrzeńców dochodził z oddali, niosąc się niczym świeża bryza po ogrodzie. Maegelle patrzyła na ich zabawę z zazdrością, tęskniąc za beztroskimi chwilami swojego dzieciństwa, kiedy świat wydawał się o wiele prostszy, a największym problemem było, którą lalkę wybrać do zabawy. Westchnęła cicho, wpatrując się w kwiaty, jakby w ich delikatnych płatkach mogła znaleźć rozwiązanie swoich problemów. Ale zamiast spokoju, czuła tylko coraz większe napięcie.

Nerwowo zabębniła palcami o kolano, próbując się na czymś skupić, by nie myśleć o Aemondzie oraz jego słowach, które wciąż zaprzątały jej umysł. Wzdrygnęła się delikatnie, gdy poczuła na swojej dłoni ciepły dotyk czyjejś ręki. Maegelle uniosła zdziwiony wzrok na siostrę, a Helaena uśmiechnęła się do niej łagodnym, pełnym empatii uśmiechem, jakby podświadomie wiedziała, co zaprzątało myśli młodszej księżniczki. Dziewczyna odwzajemniła uśmiech, choć z trudem, starając się nie zdradzać, jak wiele myśli kłębiło się w jej głowie.

Po drugiej stronie stolika rozległo się ciche westchnienie królowej, kiedy odłożyła list, który właśnie skończyła czytać. Jej oczy były zmęczone, a na czole malowała się zmarszczka od długiego wpatrywania się w słowa. Nawet w chwilach, które miały być poświęcone odpoczynkowi, obowiązki królowej regentki nie pozwalały jej na wytchnienie, kiedy to na swoich barkach musiała nosić brzemię odpowiedzialności za całe królestwo w zastępstwie za swojego męża.

Wzrok kobiety padł na stos nieprzeczytanych korespondencji, które wciąż czekały na jej uwagę. Zerknęła krótko na swoje córki, które dotąd milczały w jej towarzystwie, gdzie zazwyczaj w takich momentach prowadziły ze sobą konwersacje o najdrobniejszych rzeczach. Helaena, jak zwykle, emanowała spokojem i pogodą ducha, podczas gdy na twarzy Maegelle malowało się wyraźne przygnębienie. Alicent nie mogła nie zauważyć, że smutek coraz częściej gościł na obliczu jej młodszej córki, co zresztą ją martwiło.

— Jak minął twój wczorajszy spacer z ser Geroldem, aniele? — zapytała, chcąc dowiedzieć się, jak przebiegło spotkanie Maegelle z młodym rycerzem.

FAITH | AEMOND TARGARYENOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz