Olivier otworzył oczy, czując, że jest zdrętwiały. Spróbował przeanalizować co się działo wczorajszego wieczoru i powoli odzyskać władze nad swoim ciałem. Leżał na brzuszku, więc przekręcił się powoli na plecy i przysłonił przedramieniem oczy. Jego dziurka piekła delikatnie, tak jak i uda, oraz łydki od zakwasów. Mocno je napinał w nocy. Spojrzał w bok, bo mąż spał w najlepsze leżąc na brzuchu. Oboje byli nadzy, bo w sumie padli po intensywnych godzinach pieszczot i seksu. Gdy sobie przypomniał co się z nim działo... Jego policzki robiły się czerwone z zażenowania. Wydawał z siebie tyle dziwnych dźwięków ... ale nawet jak próbował je zdusić to mąż mu nie pozwalał. Chciał je słyszeć, bo było podniecające ale i jeszcze mocniej żenujące.
Powoli się podniósł czując ból w plecach. Oparł się o zagłówek i rozejrzał się. Zasłonił oczy, bo na podłodze leżało pełno zabawek erotycznych. Mąż zajął się nim od samego początku do samego końca. Nie pozwolił sobie na niechlujne rozciągnięcie i wsadzenie. Zaczęli jak nastolatkowie przy pierwszym razie, na początek małe zabawki a potem coraz większe. Byli bardzo blisko siebie, mąż dopytywał czy mu dobrze i czy chce więcej tej konkretnej zabawki czy innej. Najlepszą zabawką okazał się i tak jego penis, bo był zdecydowanie dłuższy i grubszy od gumowych. Sądził, że mąż specjalnie wybrał te konkretne na te noc, by jednak nie stwierdził, że woli sztuczne. Oliv starając się oddać przyjemność mężowi, zrobił mu loda, ale i tak czuł, że to za mało za to co ten robi, więc też zdecydował się go ujeżdżać, dostosował tępo pod siebie i miał nadzieję, że mężczyzna nie będzie zły. Doszedł będąc na nim, ale ukochany nie, co go zmartwiło, ale ten rozwiał jego nieprzyjemne myśli i nakierował go co zrobić by i dominat się spuścił w jego środku. Jeszcze z trzy razy penis go świdrował, a przy jednym z razów Było mu tak dobrze, że nie był w stanie złapać tchu... Nigdy żadna zabawka nie da mu tyle przyjemności co kutas męża. Był tego pewien.
Powoli podniósł się, by udać się do łazienki. Nie ubierał nawet szlafroka, bo był oblepiony spermą, swoją i męża. Wziął rzeczy by po kąpieli się w nie ubrać i zamknął się w pomieszczeniu. W jego głowie było pełno myśli, które były głośne i nie dawały mu spokojnie się umyć.
Matko! Eric! Całkiem zapomnial o tym, że wystawił przyjaciela. To było okropne i musiał do niego zadzwonić jak tylko wyjdzie.
Gdy wyszedł z łazienki do sypialni, dostrzegł brak zabawek na podłodze i świeżą pościel. Zszedł do kuchni, zauważając ukochanego, był po prysznicu, w samych dresach.
- Dzień dobry Oliv - wymruczał mężczyzna, gdy tylko go dostrzegł. Podszedł i musnął jego usta na dzień dobry obejmując go w talii. - Było wczoraj dobrze? - musnął jego policzek a ten zarumienił się.
- Tak... dziękuję ze byłeś dla mnie tak wyrozumiały i delikatny. - oznajmił a ten uśmiechnął się tak szeroko, że mężczyzna przygryzł wargę. - Kocham cię...
- Nawet nie wiesz jak cieszę się, że zaczęłeś mi to mówić i to tak często - mruknął i złapał go, przez co uległemu wyrwał się pisk. Posadził go na blacie i podał mu telefon. - Twój kochanek wczoraj bardzo dużo dzwonił a dziś namiętnie smsuje - oznajmił z usmieszkiem, a ten spojrzał na urządzenie. Zaczął czytać wiadomości od przyjaciela. Ten koniecznie chciał wiedzieć co się działo i zapraszał ich na obiad. Oliv nie wiedział czy ma zadzwonić do niego czy pisać, bo wiedział, że ten wyczuje wszystko w jego głosie, to że jest zadowolony, to że zrobili to i że w końcu czuje się piękny... i że bardzo chce jeszcze, ale wstydzi sie poprosić... wolałby to mu przekazać na żywo. - Proszę. Twoje ulubione wytrawne naleśniki z szpinakiem i suszonymi pomidorami. - oznajmił, a ten przygryzł wargę po raz kolejny.
- Liam.. - szepnął, bo ten kładł kawę obok śniadania, gdy miał wolne ręce to złapał je i przyciągnął do siebie. - Chcę seksu - szepnął a ten uniósł brew. - Chodźmy na górę... Odgrzejemy jedzenie później... - szepnął zawstydzony, a ten przysunął się I wsunął między jego nogi, całując go w ramię.
- Może zrobimy to tutaj? - dominat zaczął podciągać mu bluzę do góry kładąc dłonie na jego bokach. - Chcę cię wziąć na stole - mruknął. - Oczywiście przyniosę zabawki jak chcesz je użyć.
- I-I tak to twój penis sprawił mi najwięcej przyjemności, w-wiesz? - mruknął wtulając się w niego zawstydzony a ten mruknął cichutko.
- To oczywiste, w końcu jest najlepszy na świecie - zaśmiał się. - Ale lubię patrzeć jak się wijesz od zabawek dających ci przyjemność. - wyszeptał mu do uszka przygryzając je. - Bo wtedy mam szeroki obraz widoczków. Nie tylko skrawek, jak przy leżeniu na tobie.
- T-To bardzo chętnie użyje... - wyszeptał a ten pokiwał głową.
- Dobrze. Zadzwoń do Erica, by nie stukał nam zaraz w drzwi jak wczoraj w nocy, a ja skocze po zabaweczki. - oznajmił odsuwając się. Okularnik pokiwał głową i wybrał numer jak tylko się otrząsnął z rozmyślań.
- Skarbeńku!!! Co tam u ciebie?! - usłyszał świergot w słuchawce gdy zadzwonił.
- Przepraszam, że cię wystawiłem... On jak mnie zobaczył w gorsecie i tamtych dżinsach to mnie złapał i zwyczajnie zabrał mnie na górę i ...
- Ja wszystko rozumiem maluszku - zaśmiał się cichutko. - zapraszam na obiad! O której się widzimy?
- Y-yh... pewnie za jakąś godzinkę usiądziemy do śniadania...
- Rozumiem, dobrze, w takim razie widzimy się o szesnastej. Kupie dobre winko i pogadamy - brunet był bardzo szczęśliwy, że przyjaciel w końcu rozwiązał problem z łóżkiem. Pomoże mu się to zrelaksować i ich życie będzie lepsze i mniej stresujące.
- Dobrze. A co z naszymi namiotami? Jedziemy w poniedziałek? - zapytał cicho bo mężczyzna wrócił. Przygryzł wargę gdy widział, że ten odkłada jedzenie na drugi blat i podchodzi do niego. Zaczął powoli, muskał jego ramię, przechodząc do obojczyków, gdy chłopak rozmawiał. Olivier zadrżał, jak ten go zaczął rozbierać, nie mógł się skupić na tym co mówi przyjaciel, pisnął, bo dominat po chwili połączył ich usta razem i gwałtownie go przesunął po stole do siebie. Stęknął mu w wargi, by potem cicho jęknąć. Mąż delikatnie wyjął telefon z jego ręki, zauważając, że przyjaciel domyślił się co się święci i rozłączył połączenie. -L-Liam... - stęknął cicho i przygryzł wargę gdy ten przechodził powoli z ust do sutków, które stały, bo było mu chłodno. Było dość zimno dziś, a oni mieli otwarte okna. Ręce męża były gorące I sam nie wiedział czy drży z zimna czy podniecenia...
- Cichutko. Chyba że chcesz mi powiedzieć co mam z tobą zrobić. Wtedy słucham. Zrobię wszystko by cię usatysfakcjonować - mruknął drapieżnie a ten stęknął cicho i się w niego wtulił.
Cześć, zapraszam do komentowania. Marzy mi się taka aktywność jak kiedyś... może gdy wrócimy do regularności to będzie więcej głosów i komentarzy? 😊
CZYTASZ
Zakazany Owoc
AcakTo trzecia część trylogii (poprzednie dwie części są w Niebo Pełne Gwiazd). Arte jest siedemnastolatkiem, który nadal jest dzieckiem, ma cudownych rodziców, Erica i Tobiasa, którzy kochają go nad życie, ale jak to nastolatek, ma swoje problemy...
