*SKY
Po mszy pragnęłam jak najszybciej wrócić do domu, ponieważ chciałam uniknąć rozmowy z Jackiem. Było mi po prostu wstyd.
Niestety, dzięki mojemu cudownemu szczęściu nie udało mi się.
-Cześć Sky - chłopak uśmiechnął się do mnie promiennie.
-Hej - odpowiedziałam trochę skrępowana. Nie wiedziałam co Jack może sobie o mnie myśleć.
-Jak się czujesz?
Boże, czy on musiał zadać to pytanie?
Moje policzki po tym pytaniu były całe czerwone.
-Taak, jest okej. A jak u Ciebie? - próbowałam unikać kontaktu wzrokowego, więc skupiłam się na moich dłoniach.
Tak bardzo interesujące.
-Martwiłem się o Ciebie w piątek - chłopak przyznał, trzymając prawą rękę na karku. Widać było, że mówił szczerze.
-Ou. No cóż - uśmiechnęłam się głupkowato - żyję.
-A tak właściwie...
Nie dane mu było skończyć, gdyż przerwała nam jakaś dziewczyna.
-Jack, tutaj jesteś. Wszędzie Cię szukam. O - spojrzała na mnie - to Twoja koleżanka. Może zaprosisz ją na obiad?
Patrzyłam na dziewczynę.. a właściwie kobietę jak wryta. Jeżeli dobrze zrozumiałam... TO JEST JEGO MAMA?!
-Mamo, to jest Sky. Sky, to moja mama.
-Miło mi - uśmiechnęłam się do kobiety, lecz nadal miałam szeroko otwarte usta.
-Coś się stało? - kobieta zapytała miło.
-Jaa.. po prostu nie mogę uwierzyć. Wygląda pani jak siostra Jacka. Nigdy w życiu nie powiedziałabym, że jest pani jego mamą - na te slowa kobieta zaśmiała się.
-Oh, kochanie. Schlebiasz mi. Już Cię lubię, musisz zjeść dziś z nami obiad. I nie chcę słyszeć odmowy - kobieta patrzyła na mnie cały czas się uśmiechając.
- Ja.. W sumie powinnam wracać do domu..
-No Sky, zgódź się - Jack zachęcał mnie.
-W takim razie dobrze.
-Cudownie! Idę poszukać Twojego ojca, a Wy już idźcie - kobieta przytuliła mnie, co z początku mnie zszokowało, lecz później wywołało na mojej twarzy ogromny uśmiech.
***
Gdy już dotarliśmy do domu Jacka nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Jego dom był przepiękny. Ale to i tak mało powiedziane. Do tego ogród wszystko pięknie kończył. Wyglądało jak w bajce.
-Ja chyba śnię - wymcknęło mi się.
-Tak, wiem, że dom moich rodziców robi wielkie wrażenie, ale mój jest jeszcze lepszy - chłopak puścił mi oczko.
-Nie wątpię.. Czekaj co? Nie dość, że Twoi rodzice mają taki dom to do tego Ty masz jeszcze własny?
-Zgadza się, a teraz zapraszam - Jack otworzył przede mną drzwi i wpuścił mnie do środka.
Jego rodzice byli już w domu, co było czuć po pięknym zapachu, który unosił się w całym domu.
Gdy ściąganęłam buty poszłam za Jackiem. Znaleźliśmy się w pięknej, kremowej kuchni, z pięknymi białymi meblami i pięknymi dekoracjami.
Chyba nadużywam słowa 'piękny'. Trudno się dziwić mając taki piękny widok.
-Dzień dobry - powiedziałam do ojca Jacka.
CZYTASZ
Siostra mojego kumpla
Teen FictionSky wprowadza się do domu swojego brata i poznaje jego najlepszego przyjaciela, na którym robi dobre pierwsze wrażenie..
