*NATE
-Jaa.. wybacz - dziewczyna uśmiechnęła się słabo i odsunęła ode mnie.
Wyjąłem telefon z kieszeni i myślałem, że zabiję osobę, która nie ma co robić i do mnie dzwoni.
-Czego? - odezwałem się, nie patrząc nawet kto dzwoni.
-Stary.. masz moją siostrę? - usłyszałem głos Chrisa, który był wstawiony.
-Taa. Podwiozłem Sky do domu. Po Ciebie też przyjechać jak po małego dzieciaczka? - widziałem, że brunetka się uśmiecha.
-Eee..chyba. Chyba sobie poradzę - powiedział - Chris, chodź. Wychodzimy - usłyszałem głos Victorii - muszę kończyć ziom, bo Afrodyta mnie woła - i rozłączył się.
-Cóż.. - odezwałem się do dziewczyny, gdy włożyłem telefon do kieszeni - dobra wiadomość jest taka, że przynajmniej nie będziesz musiała się nim zajmować - posłałem jej uśmiech.
-Jeszcze raz dziękuję, że mnie podwiozłeś - odwzajemniła uśmiech.
No spoko, w ramach podziękowania możemy dokończyć to co przed chwilą miało się wydarzyć.
-Nie ma problemu. Do usług. Poradzisz sobie?
-Nate, nic nie piłam. Jestem w stu procentach trzeźwa, nic mi nie będzie.
-Noo..Tak - podrapałem się po karku - jakbyś.. jakbyś potrzebowała pomocy, coś by się działo. Nie wiem, chciała pogadać, może. Czy coś. To tylko zadzwoń. Zawsze pomogę - brunetka podeszła do mnie, położyła dłonie na moich polikach i pocałowała mnie.
Zaskoczony tym gestem odwzajemniłem go i położyłem dłonie na jej talii. Jej usta były takie delikatne. Nie chciałem robić niczego więcej, gdyż jak zwykle mogłem coś zepsuć. Nasza pieszczota trwała krótko, zdecydowanie zbyt krótko.
-Dobranoc Nate - uśmiechnęła się i weszła do domu.
-Dobranoc Sky - powiedziałem, chociaż dziewczyna już zamknęła za sobą drzwi.
Ja natomiast skierowałem się z bananem na twarzy do samochodu. Tak, to zdecydowanie najlepsza noc w moim życiu.
***
*SKY
Obudziłam się około 14 i od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech na wspomnienia o pocałunku z Nate'm.
Nie całował mnie z pożądaniem tylko delikatnie i czule. I szczerze mówiąc podobało mi się to.
Niestety mój humor zniknął, gdy zobaczyłam sms-a od Jack'a.
Od Jack :
Może chciałabyś się dziś spotkać koło 18 w kinie?
Nie chodziło mi o to, że to Jack. Tylko o to, że muszę zejść na ziemię i wyjaśnić sobie z nim wszystko. Do tego nie wiem co jest między mną, a Nate'm.
Do Jack :
Jasne, czemu nie. Do 18 ;)
Odpisałam i odłożyłam telefon na szafkę nocną. Usłyszałam burczenie w brzuchu, więc ruszyłam do kuchni. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem i rozsiadłam się przed telewizorem.
Siedziałam tak, nudząc się, aż koło 16:30 Chris wszedł do domu. Myślałam, że może za nim wejdzie Nate, ale niestety go nie było.
-Cześć siostra - powiedział trzymając się za głowę.
-Cześć Afrodyta - zaśmiałam się pod nosem.
-Afrodyta? - zdziwił się chłopak - okej - powiedział i poszedł do kuchni zapewne po jakieś tabletki.
CZYTASZ
Siostra mojego kumpla
Novela JuvenilSky wprowadza się do domu swojego brata i poznaje jego najlepszego przyjaciela, na którym robi dobre pierwsze wrażenie..
