#14

37.7K 1.9K 396
                                        

*NATE

-Jaa.. wybacz - dziewczyna uśmiechnęła się słabo i odsunęła ode mnie.

Wyjąłem telefon z kieszeni i myślałem, że zabiję osobę, która nie ma co robić i do mnie dzwoni.

-Czego? - odezwałem się, nie patrząc nawet kto dzwoni.

-Stary.. masz moją siostrę? - usłyszałem głos Chrisa, który był wstawiony.

-Taa. Podwiozłem Sky do domu. Po Ciebie też przyjechać jak po małego dzieciaczka? - widziałem, że brunetka się uśmiecha.

-Eee..chyba. Chyba sobie poradzę - powiedział - Chris, chodź. Wychodzimy - usłyszałem głos Victorii - muszę kończyć ziom, bo Afrodyta mnie woła - i rozłączył się.

-Cóż.. - odezwałem się do dziewczyny, gdy włożyłem telefon do kieszeni - dobra wiadomość jest taka, że przynajmniej nie będziesz musiała się nim zajmować - posłałem jej uśmiech.

-Jeszcze raz dziękuję, że mnie podwiozłeś - odwzajemniła uśmiech.

No spoko, w ramach podziękowania możemy dokończyć to co przed chwilą miało się wydarzyć.

-Nie ma problemu. Do usług. Poradzisz sobie?

-Nate, nic nie piłam. Jestem w stu procentach trzeźwa, nic mi nie będzie.

-Noo..Tak - podrapałem się po karku - jakbyś.. jakbyś potrzebowała pomocy, coś by się działo. Nie wiem, chciała pogadać, może. Czy coś. To tylko zadzwoń. Zawsze pomogę - brunetka podeszła do mnie, położyła dłonie na moich polikach i pocałowała mnie.

Zaskoczony tym gestem odwzajemniłem go i położyłem dłonie na jej talii. Jej usta były takie delikatne. Nie chciałem robić niczego więcej, gdyż jak zwykle mogłem coś zepsuć. Nasza pieszczota trwała krótko, zdecydowanie zbyt krótko.

-Dobranoc Nate - uśmiechnęła się i weszła do domu.

-Dobranoc Sky - powiedziałem, chociaż dziewczyna już zamknęła za sobą drzwi.

Ja natomiast skierowałem się z bananem na twarzy do samochodu. Tak, to zdecydowanie najlepsza noc w moim życiu.

***
*SKY

Obudziłam się około 14 i od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech na wspomnienia o pocałunku z Nate'm.

Nie całował mnie z pożądaniem tylko delikatnie i czule. I szczerze mówiąc podobało mi się to.

Niestety mój humor zniknął, gdy zobaczyłam sms-a od Jack'a.

Od Jack :
Może chciałabyś się dziś spotkać koło 18 w kinie?

Nie chodziło mi o to, że to Jack. Tylko o to, że muszę zejść na ziemię i wyjaśnić sobie z nim wszystko. Do tego nie wiem co jest między mną, a Nate'm.

Do Jack :
Jasne, czemu nie. Do 18 ;)

Odpisałam i odłożyłam telefon na szafkę nocną. Usłyszałam burczenie w brzuchu, więc ruszyłam do kuchni. Zrobiłam sobie płatki z mlekiem i rozsiadłam się przed telewizorem.

Siedziałam tak, nudząc się, aż koło 16:30 Chris wszedł do domu. Myślałam, że może za nim wejdzie Nate, ale niestety go nie było.

-Cześć siostra - powiedział trzymając się za głowę.

-Cześć Afrodyta - zaśmiałam się pod nosem.

-Afrodyta? - zdziwił się chłopak - okej - powiedział i poszedł do kuchni zapewne po jakieś tabletki.

Siostra mojego kumplaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz